Utrata wiarygodności niemieckiej gospodarki, droższy eksport po ewentualnym powrocie do marki, wstrząs dla strefy euro i całej unijnej gospodarki – takie mogłyby być skutki realizacji wyborczych obietnic AfD. Partii, której w najbliższych wyborach w landzie Saksonia-Anhalt sondaże dają 43 proc. poparcia. Niemcy przyjmują dziś jedną czwartą polskiego eksportu. Jakie konsekwencje może więc mieć dla Polski zapowiadany przez liderów AfD zwrot w tył: wyjście ze strefy euro i ze strefy Schengen? Takie postulaty ogłosiła Alice Weidel, liderka antyeuropejskiej partii Alternative für Deutschland.

Na to pytanie „Rzeczpospolitej” odpowiada sześciu ekspertów: dwóch z Niemiec i czworo z Polski. Polski eksport do Niemiec w ciągu pięciu miesięcy 2026 r. wyniósł 41,8 mld euro. Import z Niemiec do Polski sięgnął 30,6 mld euro. Z niemieckim rynkiem mocno powiązane są polski przemysł motoryzacyjny i meblarski, a przez Niemcy prowadzą główne trasy logistyczne na Zachód. Dlatego kłopoty Berlina mogłyby sprowadzić ciemne chmury także nad Warszawę. Pytanie, jak duże.

W kogo uderzą plany AfD?

– Polska należałaby do krajów najmocniej dotkniętych, zwłaszcza w przypadku wyjścia Niemiec ze strefy Schengen – ocenia Paweł Wojciechowski, główny ekonomista BCC i były prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Dla Polski oznaczałoby to powrót bariery na najważniejszej gospodarczo granicy, a więc droższy transport, opóźnienia i cios w silnie zintegrowane łańcuchy produkcyjne.

– W Polsce ucierpiałyby przemysł, meblarstwo, motoryzacja i produkcja żywności, i to w dużej skali. Trzeba byłoby znaleźć rozwiązanie albo nowy rynek dla 27 proc. polskiego eksportu – mówi Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.

Z kolei samym Niemcom bardziej zaszkodziłoby wyjście ze strefy euro. Koniec euro i Schengen oznaczałby dla Niemiec przede wszystkim droższy eksport. Byłoby to równoznaczne z utratą pozycji konkurencyjnej i wiarygodności w oczach międzynarodowych inwestorów. Nowa niemiecka waluta prawdopodobnie znacznie umocniłaby się wobec innych walut, przez co niemieckie produkty stałyby się droższe za granicą.

– Umowy, roszczenia, zobowiązania i inwestycje finansowe musiałyby zostać przeniesione do nowego systemu monetarnego. Konsekwencje dla banków, rynków kapitałowych i inwestycji byłyby trudne do przewidzenia. Co więcej, wyjście Niemiec ze strefy euro mogłoby zagrozić całej unii walutowej – wskazuje Klaus Wohlrabe, kierownik badań w instytucie ifo.

Obopólne straty

– Odejście największej gospodarki strefy euro podważyłoby wiarygodność wspólnej waluty i mogłoby wywołać poważne turbulencje finansowe – mówi Paweł Wojciechowski. Wskazuje jednak, że dla Warszawy to byłby mniejszy cios, bo mamy własną walutę i bank centralny. – Szok dotarłby do nas jednak przez kurs złotego, koszt finansowania, handel i inwestycje – mówi Wojciechowski.

– Kłopoty niemieckiej gospodarki mogłyby mieć dla nas pokaźne skutki. W ubiegłych latach, gdy jakiś proces stawał się w Niemczech zbyt drogi, tamtejsze firmy przenosiły go np. do Polski. Gdy w Niemczech jest słabiej, u nas bywa zaskakująco dobrze – mówi Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.

Taki proces rodziłby jednak duże niezadowolenie społeczne w Niemczech, bo część pracowników miałaby mniej pracy, gdyby niemieckie koncerny przenosiły produkcję za granicę, w tym do Polski. Część firm mogłaby z kolei ruszyć do USA, chcąc utrzymać tamtejszy rynek. W takim scenariuszu mogłoby się okazać, że produkowane w Polsce części zmieniłyby jedynie kraj odbiorcy i jechały nie do Niemiec, lecz do Ameryki.

Nadwątlona pozycja gospodarcza Niemiec

Wśród ekspertów powtarza się opinia, że hasła AfD nie są po to, by je wdrożyć, ale by zdobywać wyborców. – AfD prowadzi kampanię i stara się mobilizować swój elektorat, opowiadając się za populistycznymi hasłami, takimi jak wyjście ze strefy Schengen czy powrót do marki niemieckiej. Jednak z perspektywy ekonomicznej i realpolitik ich postulaty nie mogą być traktowane poważnie. Podważyłyby one pozycję gospodarczą Niemiec – mówi nam prof. dr Roland Verwiebe, socjolog z Uniwersytetu w Poczdamie.

– Nie można selektywnie podchodzić do stosowania prawa unijnego, więc dojście AfD do władzy pewnie wiązałoby się z wyjściem z UE – ocenia dr Joanna Pandera, prezes Forum Energii. Wskazuje, że wyłączenie dużego rynku energetycznego spod wspólnych zasad oznaczałoby zwiększenie kosztów transformacji dla Polski, bo zmniejszyłaby się możliwość współpracy i dzielenia kosztów.

Plany destabilizacji gospodarki zaczynają kontrastować z odradzającą się w Niemczech koniunkturą. Indeks klimatu biznesowego ifo wzrósł w sierpniu do 88,8 pkt. z 86,7 pkt. w lipcu, a przedsiębiorstwa wyraźnie skorygowały swoje prognozy w górę. Zmalała też niepewność.

OPINIA PARTNERA: VISA 

Mateusz Oleksy, dyrektor generalny Visa w Polsce

Mateusz Oleksy, dyrektor generalny Visa w Polsce

Bank przyszłości: od danych do lepszych decyzji

Ponad 90 proc. europejskich banków wykorzystuje już rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji1. Kiedy jednak z AI korzystają prawie wszyscy, sama technologia nie jest – i nie ma szans być – rynkowym wyróżnikiem. O przewadze decyduje to, czy instytucja finansowa korzysta w pełni z jej potencjału i czy dzięki AI szybciej podejmuje trafne decyzje biznesowe – wyprzedzając potrzeby i oczekiwania klienta – mówi dyrektor generalny Visa w Polsce.

Dziś 48 proc. europejskich banków inwestuje w AI przede wszystkim po to, by zwiększać efektywność operacyjną lub produktywność pracowników, podczas gdy tylko 30 proc. jako główny cel wskazuje poprawę doświadczeń klientów lub zapobieganie oszustwom.

Z jednej strony – ze względu na rosnącą powszechność wdrożeń AI – te liczby mogą cieszyć. Warto jednak pamiętać, że stawianie efektywności jako centralnego punktu wprowadzania zmian w organizacji nie wyczerpuje możliwości, jakie daje nam sztuczna inteligencja. Największą przewagę zyskują bowiem te organizacje, które wykorzystują technologię w działaniu, włączając zaawansowaną analitykę danych w procesy operacyjne.

To właśnie banki wykorzystujące AI w takich obszarach, jak wykrywanie nadużyć, personalizacja oraz podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym, mają o 40 proc. większe szanse na osiągnięcie znaczących efektów biznesowych. Pozyskane, z ogromnych zbiorów danych, informacje pozwalają na bieżąco tworzyć np. wysoce dopasowane rekomendacje produktów czy bardziej zaawansowane modele oceny zdolności kredytowej. Z kolei tam, gdzie AI wykorzystywana jest jedynie w obszarach wspierających działalność, np. przy rozwoju produktów czy procesach kredytowych, jej wpływ jest znacznie mniejszy i szybciej osiąga swój maksymalny poziom.

AI, która wspiera decyzje

Duże modele transakcyjne (LTM) potrafią analizować całą historię płatności – dzięki temu lepiej odróżniają nietypowe, ale prawidłowe zachowania od tych podejrzanych. Przykład? Analiza behawioralna Featurespace, spółki przejętej przez Visę, uczy się tego, jak wyglądają typowe płatności przypisane do danej karty, i reaguje na odstępstwa w czasie rzeczywistym. W Danske Banku zastosowanie tego rozwiązania skróciło czas wykrywania oszustw z 10 minut do 24 sekund, przekładając się na sprawniejsze działania zespołów bezpieczeństwa i mniej zakłóceń dla klientów realizujących prawidłowe transakcje2.

Krótko mówiąc, o sukcesie decyduje sposób wdrożenia, a nie liczba uruchomionych pilotaży czy wprowadzonych narzędzi. Liderzy rynku używają AI na szeroką skalę w całej organizacji i mierzą efekty za pomocą jasno określonych wskaźników. Nie ograniczają się do testów czy pojedynczych projektów, którymi można łatwo się pochwalić, lecz integrują AI z codziennym funkcjonowaniem biznesu.

Niech technologia działa w tle

Bank przyszłości będzie koncentrował się nie tyle na kolejnych produktach, ile na momentach, w których klient potrzebuje szybkiego wsparcia. Wykorzystanie zaawansowanej analityki opartej na AI pozwoli instytucjom finansowym lepiej przewidywać potrzeby klientów i dostarczać im właściwe rozwiązania we właściwym momencie.

W ten sposób kształtuje się nowa generacja bankowości, w której technologia pozostaje w tle, a jej efektem jest bardziej płynne, spersonalizowane i bezpieczne doświadczenie klienta. To właśnie jakość tego doświadczenia będzie jednym z czynników kształtujących zaufanie i przywiązanie do banku.

1 O ile nie wskazano inaczej, wszystkie dane w tym artykule pochodzą z badania Visa Consulting & Analytics „From AI Promise to AI Performance”, przeprowadzonego wśród 325 przedstawicieli kadry zarządzającej banków na 17 rynkach europejskich, w tym w Polsce, w kwietniu 2026 r.

2 Featurespace: https://www.featurespace.com/clients/danske-bank