Donald Trump uchodzi za najbardziej nieprzewidywalnego prezydenta w historii USA. On sam się tym szczyci, twierdząc, że to skuteczna strategia trzymania w ryzach zarówno wrogów, jak sojuszników. Groźby nałożenia ceł, a potem ich zawieszanie; podważanie sojuszniczych zobowiązań, a potem ich potwierdzanie; niespodziewane ataki rakiet i samolotów; równie niespodziewane propozycje spotkań z wrogimi przywódcami; krytykowanie, a zaraz potem „wspaniałe rozmowy”... Jak się połapać, o co w tym chodzi?
Może warto popatrzeć, których byłych prezydentów Donald Trump najbardziej ceni. Tydzień temu opublikował w mediach społecznościowych swój ranking. On sam jest na liście samotnym „najwspanialszym” prezydentem w historii USA, ale na liście „wspaniałych” znaleźli się też Lincoln, Waszyngton, Franklin Delano Roosevelt, Wilson, Jefferson i Jackson. To może wiele mówić o jego dalekosiężnych planach: wiadomo, że np. Churchill podziwiał swojego przodka, wielkiego wodza księcia Marlborough; Waszyngton cenił walczącego z tyranią Katona Młodszego; Stalin uwielbiał tyrana Iwana Groźnego; a Putin cara Piotra Wielkiego, który zbudował imperialną potęgę Rosji, nie naruszając jej archaicznego ustroju.
Czytaj więcej
Do sprzedaży trafiło ćwierć miliona pamiątkowych monet z wizerunkiem prezydenta USA Donalda Trumpa, uświetniających 250. rocznicę amerykańskiej nie...
Co więc łączy sześciu „wspaniałych” prezydentów i co to nam mówi o obecnym?
Niestety, niedużo, więc trudno wyciągać jednoznaczne wnioski. Wilson i Roosevelt byli zażartymi demokratami, a podczas ich rządów wzrosła rola państwa i podatki (za Wilsona górna stawka z 7 do 73 proc., za Roosevelta z 63 do 94 proc.). W dodatku obaj lojalnie i skutecznie wsparli podczas wojen światowych europejskich sojuszników, nie uważając tego za „wykorzystywanie” Stanów Zjednoczonych. W polityce handlowej też trudno o jednoznaczny sygnał. Jefferson i Jackson, tak jak obecny prezydent, toczyli wojny handlowe, ideę ceł ochronnych dla amerykańskiego przemysłu wspierał też Lincoln. Ale już za rządów Wilsona i Roosevelta cła były radykalnie obniżane.
A co z rolą Stanów Zjednoczonych na świecie i ich militarną siłą? Niemal wszyscy „wspaniali” prezydenci toczyli wojny (przy czym Lincoln jedynie domową). W dodatku Jefferson robił to na Morzu Śródziemnym (wojna z arabskimi piratami), a więc niedaleko Zatoki Perskiej. Niektórzy powiększyli też terytorium kraju. Najbardziej – niemal dwukrotnie – Jefferson, który odkupił od Francji ogromną Luizjanę; Jackson wysiedlił za to Indian i starał się kupić od Meksyku Teksas i Kalifornię, choć udało się to sfinalizować dopiero później.
Pewną wspólną cechą jest obecność na banknotach dolarowych – swoje miejsca zajmują na nich Waszyngton, Lincoln i Jackson, a obecny prezydent stara się, aby jego wizerunek ozdobił nowy banknot o nominale 250 dol. (na razie bezskutecznie).
Czy coś z tego wynika? Niewiele, za to zdumiewa nieobecność wśród „wspaniałych” republikańskiej ikony – Ronalda Reagana. A raczej zdumiewała… do czasu, aż ktoś zauważył, że lista podziwianych prezydentów została po prostu skopiowana z wydania tygodnika „Life” z 1948 r. i uzupełniona o Donalda Trumpa jako „najwspanialszego” i demokratycznych prezydentów z ostatniego półwiecza, jako „porażki”.
Wiele o poglądach prezydenta Trumpa lista więc nie mówi. Ale o jakości jego współpracowników z Białego Domu, którzy przygotowali wpis, znacznie więcej.