Reklama

Festiwal w Wenecji rozpoczął się od dyskusji o polityce i kobietach reżyserkach

Wśród 21 filmów walczących na tegorocznym festiwalu o Złotego Lwa kobiety firmują tylko dwa z nich, więc przewodnicząca weneckiego jury Maggie Gyllenhaal prowokuje pytaniem: „Czy może jesteśmy słabymi artystkami?”
Maggie Gyllenhaal, przewodnicząca jury festiwalu w Wenecji

Maggie Gyllenhaal

Maggie Gyllenhaal, przewodnicząca jury festiwalu w Wenecji

Foto: mat. pras.

Reklama

Najpierw biuro prasowe festiwalu weneckiego rozesłało do akredytowanych dziennikarzy informację, że konferencja prasowa jury w tym roku się nie odbędzie, a taka sytuacja jeszcze się w historii wielkich filmowych imprez nie zdarzyła. Wytłumaczenie było enigmatyczne: „konflikt harmonogramu”. Jednak na Lido panowało przekonanie, że dyrektor Alberto Barbera nie chciał zaczynać imprezy od dyskusji politycznych.

W ubiegłym roku przewodniczący weneckiego jury Alexander Payne na pierwszej konferencji odmówił odpowiedzi na pytania o wojnę w strefie Gazy. W lutym tego roku w Berlinie z powodów politycznych doszło do konfliktu między pełniącym tam funkcję jurora Wernerem Herzogiem i przedstawicielami prasy, polityka o mało nie doprowadziła do zwolnienia dyrektorki festiwalu Tricii Turtle. Równie mocno polityka wybrzmiała w majowych rozmowach w Cannes.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama