Najpierw biuro prasowe festiwalu weneckiego rozesłało do akredytowanych dziennikarzy informację, że konferencja prasowa jury w tym roku się nie odbędzie, a taka sytuacja jeszcze się w historii wielkich filmowych imprez nie zdarzyła. Wytłumaczenie było enigmatyczne: „konflikt harmonogramu”. Jednak na Lido panowało przekonanie, że dyrektor Alberto Barbera nie chciał zaczynać imprezy od dyskusji politycznych.

W ubiegłym roku przewodniczący weneckiego jury Alexander Payne na pierwszej konferencji odmówił odpowiedzi na pytania o wojnę w strefie Gazy. W lutym tego roku w Berlinie z powodów politycznych doszło do konfliktu między pełniącym tam funkcję jurora Wernerem Herzogiem i przedstawicielami prasy, polityka o mało nie doprowadziła do zwolnienia dyrektorki festiwalu Tricii Turtle. Równie mocno polityka wybrzmiała w majowych rozmowach w Cannes.

List w sprawie Palestyny

Teraz zaś, jeszcze zanim zaczął się festiwal wenecki, laureatka Nagrody Nobla, francuska pisarka Annie Ernaux, Roger Waters z Pink Floyd i wielu reżyserów, m.in. Matteo Garrone i Isabel Coixet, wystosowali oficjalny list do szefów Biennale, wzywając ich do „podjęcia działań na rzecz Palestyny”. Wydaje się, że Alberto Barbera nie chciał narażać jurorów na takie dyskusje. Ostatecznie jednak zmienił zdanie. Choć za stołem zasiadła tylko przewodnicząca gremium oceniającego Maggie Gyllenhaal, pozostali jurorzy – Tunezyjka Kaouther Ben Hania, Francuz Xavier Giannoli, pochodząca z Afganistanu Shahrbanoo Sadat, Johnnie To z Hongkongu oraz brytyjski kompozytor Daniel Blumberg i profesor filmoznawstwa z Włoch Francesco Casetti siedzieli razem z dziennikarzami.

Czytaj więcej

Wenecja 2026: Miistrzowie kina powalczą o Złotego Lwa

Maggie Gyllenhaal była przygotowana do rozmowy. Niemal natychmiast padły pytania o politykę na ekranie, a ona stwierdziła, że kino ze swej natury jest „nieuchronnie polityczne”, zaś filmy sprzyjają empatii, pomagają zrozumieć także toczące się wokół tragedie. Alberto Barbera przypomniał, że tuż przed rozpoczęciem festiwalu, do konkursu został dodany dokument „NAZA” o ludobójstwie w strefie Gazy.

Kobiety (rzadziej) reżyserują

Innym ważnym tematem powracającym na każdej filmowej imprezie jak bumerang jest problem niewielkiego  udziału w konkursie filmów wyreżyserowanych przez kobiety. W tym roku wśród 21 tytułów walczących o Złotego Lwa kobiety firmują tylko dwa, przy czym jeden z nich to współreżyseria z partnerem. 

– Wychodzi na to, że jesteśmy słabymi artystkami – zażartowała Maggie Gyllenhaal, która na swoim koncie ma zarówno dokonania aktorskie, jak i reżyserskie. Po czym dodała, już poważnie: – To przede wszystkim problem systemowy. Kobietom jest znacznie trudniej zebrać pieniądze na film.

Jeden z najnowszych problemów to sztuczna inteligencja. Z pewnością będziemy się z nią musieli zmierzyć.

Alberto Barbera, dyrektor Festiwalu Filmowego w Wenecji

A dyrektor Barbera dodał, że w tym roku do konkursu głównego producenci z całego świata zgłosili 4550 tytułów, z czego 25 proc. zostało wyreżyserowanych przez kobiety. 

Tak więc dwa „żelazne” tematy konferencji mamy już za sobą. Wkrótce dojdzie do nich trzeci, czyli sztuczna inteligencja.

–  Każdy rok przynosi nowe problemy do przemyślenia – mówi dyrektor Barbera. – Jeden z najnowszych to sztuczna inteligencja. Z pewnością będziemy się z nią musieli zmierzyć. Będzie to głębsza i ważniejsza rewolucja niż przejście z systemu analogowego do cyfrowego. Zmieni cały sposób tworzenia, pisania, produkcji, reżyserowania i dystrybucji filmów. Ale na razie nadal nie wiemy, jaki będzie prawdziwy wpływ sztucznej inteligencji na kino.

Tyle rozmowy jurorów i organizatorów. Teraz czas na kino.