Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 2 na 3 września
Rosja zamyka placówki Instytutu Goethego
Po tym, jak Niemcy oskarżyły Rosję o próbę zamachu na lotnisku w Lipsku i podjęły decyzję o zamknięciu konsulatu generalnego Rosji w Bonn i ośrodka kulturalnego Rosyjski Dom w Berlinie, szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow poinformował, że Rosja zamknie placówki Instytutu Goethego działające w tym kraju.
Czytaj więcej
Siergiej Ławrow zapowiedział zamknięcie placówek Instytutu Goethego w Rosji w odwecie za decyzję władz Niemiec o zamknięciu ośrodka kulturalnego Ro...
– Oczywiście zostaną zamknięte, po tym, jak nasze kulturalne centrum zostało wyrzucone – mówił Ławrow podczas wykładu zorganizowanego przez Rosyjskie Towarzystwo „Wiedza” na marginesie XI Wschodniego Forum Ekonomicznego (EEF).
Odnosząc się do decyzji Niemiec o zamknięciu Rosyjskiego Domu w Berlinie, Ławrow stwierdził, że Niemcy „świadomie podjęli krok, o którym musieli wiedzieć, że oznacza koniec ich obecności kulturalnej w Federacji Rosyjskiej”. – Obecności, która utrzymywała się mimo wszystkich ukraińskich zawirowań w naszych stosunkach z Zachodem – dodał.
Awaryjne lądowanie samolotu z sekretarzem bezpieczeństwa krajowego USA
Samolot Straży Przybrzeżnej USA, na pokładzie którego znajdował się sekretarz bezpieczeństwa krajowego Markwayne Mullin, musiał 2 września po południu czasu miejscowego awaryjnie lądować na lotnisku w Waszyngtonie z powodu awarii jednego z dwóch silników. Nikt nie odniósł obrażeń.
Samolot Gulfstream C-37A, będący wojskową wersją Gulfstreama V, wystartował z lotniska w stanie Georgia półtorej godziny wcześniej. Na pokładzie maszyny znajdowało się 14 osób, w tym sekretarz i wyżsi urzędnicy Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS). W czasie lotu pilot przekazał kontrolerom ruchu lotniczego na lotnisku im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie, że maszyna „straciła prawy silnik i ma sytuację awaryjną”.
„Piloci Straży Przybrzeżnej USA sprawili, że lądowanie z jednym silnikiem wydawało się rutynową sprawą. Bez paniki, po prostu pełen profesjonalizm” – napisał Mullin na platformie X po bezpiecznym lądowaniu w Waszyngtonie. „Po tym, jak wylądowaliśmy, piloci powiedzieli mi, że to dla nich pierwszy raz! Nie mogliśmy trafić w lepsze ręce”– dodał.
Hiszpanie demonstrują solidarność z Ceutą i sprzeciw wobec rządu
50 tys. osób, według oficjalnych danych, demonstrowało przed siedzibą władz Madrytu na Placu Cibeles. Wspierane przez opozycję zgromadzenia pod hasłem „Dla Ceuty” zwołała w całym kraju Federacja Hiszpańskich Gmin i Prowincji (FEMP). Według hiszpańskich mediów demonstracje w ramach tej inicjatywy odbyły się w ponad 260 gminach.
Stołeczni manifestanci, z których wielu przyszło z flagami Hiszpanii, skandowali przede wszystkim hasła nawołujące do ustąpienia premiera Pedro Sáncheza. Wznoszono okrzyki: „Sánchez do więzienia”, „Sánchez winny”, „Sánchez do dymisji”. Pod adresem premiera płynęły także obelgi. Demonstranci skandowali również: „Ceuta hiszpańska”.
W manifestacji wzięli udział: lider opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Alberto Núñez Feijóo oraz przywódca radykalnego ugrupowania prawicy Vox Santiago Abascal. Podczas zgromadzenia burmistrz Madrytu José Luis Martínez-Almeida odczytał manifest w obronie hiszpańskiego charakteru Ceuty oraz integralności terytorialnej Hiszpanii.
Przewoźnicy z Bałkanów zablokują granicę z Unią Europejską
Przewoźnicy z Bośni i Hercegowiny, Serbii, Macedonii Północnej oraz Czarnogóry zablokują 14 września granice z Unią Europejską– ogłosił, cytowany przez portal Klix, Nikola Brković, przedstawiciel Konsorcjum Logistycznego BiH, zrzeszającego kierowców ciężarówek w tym kraju.
Plan kierowców jest reakcją na ogłoszenie przez Komisję Europejską decyzji o braku zmian w przepisach dotyczących wjazdu do strefy Schengen. – Odbyliśmy spotkanie online, podczas którego jednogłośnie potwierdziliśmy stanowisko wcześniej przedstawione mediom. Komisja Europejska pozostaje głucha na nasze problemy. Mimo złożenia noty protestacyjnej – w której ponownie apelowaliśmy o uniknięcie szkód, zarówno dla nas, jak i dla innych – nasze uzasadnione żądania zostały zignorowane – powiedział Brković.
Zrzeszenia przewoźników z czterech krajów regionu dążą do zmiany przepisów Unii Europejskiej, zgodnie z którymi kierowcy zawodowi mogą przebywać w strefie Schengen maksymalnie przez 90 dni w ciągu sześciu miesięcy.