Emil Graesholm, szef kontrwywiadu w duńskiej służbie wywiadu wewnętrznego i bezpieczeństwa (PET), przyznał, że wśród rosyjskich celów znalazły się przede wszystkim przedsiębiorstwa z sektora obronnego, powiązane z pomocą wojskową dla Ukrainy.

Szef kontrwywiadu Danii publicznie informuje mieszkańców kraju o realnym zagrożeniu ze strony Rosji

– Głównym celem jest powstrzymanie konkretnych dostaw na potrzeby ukraińskiej obronności. Jednocześnie chodzi o zastraszenie nas, abyśmy przestali wspierać Ukraińców i nie rozbudowywali własnego potencjału obronnego – powiedział rozmówca „Berlingske”.

Czytaj więcej

Roztrzęsione Niemcy. Co chwilę jakiś alarm. Za wszystkim stoi Rosja?

– Wybór celów i poczynione przygotowania są na tyle konkretne, że uznaliśmy za konieczne poinformowanie opinii publicznej o istnieniu zagrożenia, które należy traktować poważnie – powiedział Graesholm, wskazując na podpalenia jako jeden z możliwych elementów rosyjskich planów. Firmy z branży zbrojeniowej wezwano do zaostrzenia środków bezpieczeństwa.

Szef kontrwywiadu Danii zauważył przy tym, że Rosja próbuje również werbować do swoich działań „zwykłych Duńczyków”, którzy często nie mają wiedzy, że pracują na rzecz Moskwy. – Może chodzić na przykład o wykonywanie zdjęć lub nagrań wideo obiektów czy zakładów, które następnie mogą zostać wykorzystane do planowania sabotażu – wyjaśnił Graesholm. 

Akty dywersji w Niemczech i w Polsce. Niemcy zamykają konsulat generalny Rosji 

Informacja pojawiła się po tym, jak władze Niemiec otwarcie oskarżyły Rosję o próbę zamachu, do której doszło na lotnisku w Lipsku, w pobliżu którego w nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Krótko wcześniej lipskie lotnisko wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałów wybuchowych. 1 września minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że to Rosja odpowiada za incydent, a szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul zapowiedział, że w odpowiedzi rząd zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie.

Z kolei premier Donald Tusk, przed posiedzeniem rządu 2 września, stwierdził jednoznacznie, że pożar w zakładzie w Skarżysku-Kamiennej, należącym do firmy WB Electronics, produkującej drony dostarczane m.in. Ukrainie, był aktem sabotażu.