Reklama

Roztrzęsione Niemcy. Co chwilę jakiś alarm. Za wszystkim stoi Rosja?

W kilku niemieckich landach doszło w krótkim czasie do niebezpiecznych incydentów. O część z nich podejrzewa się „obce mocarstwo”. Niemcy przechodzą ciężką próbę tuż przed ważnymi wyborami, po których po władzę we wschodnim landzie może sięgnąć prorosyjska AfD.
Jan Redmann (CDU), minister spraw wewnętrznych i spraw komunalnych kraju związkowego Brandenburgia,

Jan Redmann (CDU), minister spraw wewnętrznych i spraw komunalnych kraju związkowego Brandenburgia, rozmawia z mediami podczas wizyty w stacji elektroenergetycznej w Turnow-Preilack. Według policji i operatora sieci, na terenie stacji znaleziono kilka improwizowanych ładunków wybuchowych, które uszkodziły linie energetyczne.

Foto: EPA/CLEMENS BILAN

Reklama

Korespondencja z Magdeburga
Poruszenie w Niemczech jest duże. Zwoływane są konferencje prasowe polityków federalnych i lokalnych.

Każda awaria infrastruktury, nie mówiąc już o znalezionym ładunku wybuchowym, pogłębia lęki i zmusza polityków do wyjaśnień. A do takich incydentów od wtorku dochodziło i na wschodzie, w Brandenburgii, i na zachodzie – w Nadrenii Północnej-Westfalii oraz Bawarii. 

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama