Jeśli chodzi o literaturę, mam dwa typy w przypadku powieści kryminalnej, bo ostatnio cały czas się z nimi stykam. Pierwszy to debiutancki utwór Leny Grau „Granicznik”, który miałem okazję przeczytać kilka miesięcy temu. To bardzo ciekawa próba wprowadzenia nowego bohatera na scenę polskiej literatury kryminalnej – funkcjonariusza Straży Granicznej. Lena Grau przedstawia Macieja Zawickiego, chorążego sztabowego SG, który dowiaduje się, że w pewnym miejscu odnaleziono ludzkie szczątki. Wszystko wskazuje na to, że należą do jego ojca, zaginionego przed trzydziestu laty. Na pewno jest to kryminał, który zasługuje na uwagę, bo mam wrażenie, że debiutanci często są pomijani, a zupełnie niesłusznie. To kryminał, w którym warstwa obyczajowa ma duże znaczenie, a dodatkowym atutem jest osadzenie akcji m.in. w Szczecinie. Zdecydowanie polecam „Granicznika”.