Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Nawrockiego, odnosząc się, jak rozumiem, do tekstu w „Rzeczpospolitej”, napisał w serwisie X, że decyzje prezydenta „oznaczają 8 mld zł, które nie trafią z kieszeni Polaków do budżetu”. Dodał, że bez tych decyzji polskie soki byłyby droższe, wzrosłyby ceny paliw, a firmy rodzinne zapłaciłyby więcej i dostały kolejne podatki. – Nie dajmy sobie wmówić, że powstrzymywanie podwyżek podatków to koszt. To pieniądze, które zostają u Polaków – podsumował minister Szefernaker.

Ministerstwo Finansów w ramach edukacji finansowej Polaków forsowało kiedyś powiedzenie, które zapadło mi w głowę. „Skąd mamy na te wydatki? Wszyscy płacimy podatki”. Akcja edukacyjna skierowana była przede wszystkim do dzieci i młodzieży. Tłumaczyła, że państwo co do zasady nie ma swoich pieniędzy, pieniądze nie rosną też na drzewach, jeśli chcemy więc mieć państwową, powszechną edukację, takąż opiekę zdrowotną, jeśli chcemy czuć się w naszym kraju bezpiecznie, mieć policję, wojsko, straż pożarną, jeśli chcemy mieć dobre drogi, szlaki kolejowe, lotniska i porty, do tego piękniejące w oczach miasta, miasteczka i wsie, parki, szlaki turystyczne i całą jeszcze masę rzeczy, które otaczają nas w codziennym życiu i poprawiają jego jakość, to niestety musimy za to zapłacić. W formie podatków. Podatków, panie ministrze Szefernaker.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne „Rzeczpospolita” poznała koszt wet Nawrockiego. Chodzi o miliardy złotych

Pro

I nie, prezydent Nawrocki nie jest obrońcą portfeli Polaków. Postawił sobie za zadanie utrudnianie życia rządowi i odsunięcie Tuska od władzy. I dąży do tego, nie oglądając się na portfele Polaków. Najbardziej kosztowne z jego wet, wyceniane na prawie 4 mld zł, miało sfinansować obniżkę cen paliw na stacjach benzynowych z nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych osiągniętych po skoku w górę cen paliw po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Nie ma tu mowy o drenowaniu portfeli Polaków. Przeciwnie. Prezydent zablokował też uszczelnienie VAT w obrocie betonem i CIT w odniesieniu do fundacji rodzinnych. Czy to nie rząd PiS chełpił się walką z nadużyciami i zwalczaniem luk w tych podatkach? Teraz luki są ok? Podwyżka opłaty cukrowej pewnie trochę podbiłaby ceny soczków, ale pieniądze z niej miały trafić do Narodowego Funduszu Zdrowia, można się więc było doszukać w niej sensu. Dlaczego nie wspomniał pan o zawetowaniu podwyżki akcyzy na alkohol? Nie pasuje do wizerunku prezydenta obrońcy Polaków? No nie pasuje.

Agencja ratingowa Fitch, która niedawno oceniała Polskę, uznała, że jednym z największych naszych problemów jest dziś brak współpracy na linii prezydent–rząd i weta Karola Nawrockiego, które blokują niezbędne reformy i rozwój naszego kraju. Niestety, będzie tylko gorzej, końca szkodliwego wetowania nie będzie. I tylko Polski szkoda.