Czy prezes PKOL Radosław Piesiewicz dostał zegarek od szefa Zondacrypto Przemysława Krala w prezencie, czy to gratyfikacja za jakąś usługę, czy też po prostu go kupił? Od odpowiedzi na to niełatwe pytanie (szczegóły ustaleń w tej sprawie opisaliśmy 24 sierpnia na rp.pl) zależą podatkowe konsekwencje. Zastanówmy się nad wszystkimi wariantami.

Zegarek to prezent, płacimy podatek od darowizny

Jeśli zegarek jest darowizną (czyli został przekazany bezinteresownie), to należy go rozliczyć zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn. Wynika z niej, że wysokość daniny zależy od stopnia pokrewieństwa między darczyńcą a obdarowanym, czyli tzw. grupy podatkowej. W każdej grupie jest kwota wolna (zwana potocznie zwolnieniem). Jeśli darowizna jej nie przekracza, nie trzeba się przejmować rozliczeniem z fiskusem.

W trzeciej grupie, do której zaliczamy osoby niespokrewnione, kwota wolna wynosi 5733 zł. Zegarek był wart 40 tys. euro. W przybliżeniu przyjmijmy, że to 170 tys. zł. Obdarowany musi więc zapłacić podatek. Ile wyniesie? Zgodnie ze skalą zamieszczoną w art. 15 ustawy, będzie to 31 434 zł.

Darowiznę trzeba zgłosić w ciągu miesiąca (od dnia jej otrzymania) w urzędzie skarbowym (na formularzu SD-3). Potem fiskus wydaje decyzję. Na zapłatę podatku mamy 14 dni od jej doręczenia.

Podatnik, który rozliczy się z fiskusem po terminie, będzie musiał zapłacić odsetki. Grozi mu też grzywna z kodeksu karnego skarbowego.

Czytaj więcej

Śledztwo TVN24 i WP: Szef Zondacrypto podarował Radosławowi Piesiewiczowi zegarek za 40 tys. euro

Zegarek to wynagrodzenie za usługę, płacimy PIT

Jeśli zegarek dla Radosława Piesiewicza jest formą wynagrodzenia (czyli zapłatą za wyświadczenie jakiejś usługi), nie stosujemy ustawy o podatku od spadków i darowizn (bo to nie darowizna). Właściwa jest ustawa o PIT. Wynika z niej, że wynagrodzenie jest przychodem, który należy wykazać w zeznaniu rocznym. Doliczamy go do innych przychodów (np. z etatu), wyliczamy łączny dochód (przychody minus koszty) i liczymy podatek według skali. Ile wyniesie? Niższa stawka (12 proc.) przysługuje tylko tym, którzy nie przekraczają 120 tys. zł dochodu rocznie. Powyżej tego progu płacimy 32 proc. PIT.

Przy założeniu, że wartość zegarka to dochód (bo nie było kosztów) i cały jest powyżej progu, podatek wyniesie 54,4 tys. zł. Plus odsetki i ewentualnie grzywna za nierozliczenie PIT w terminie.

Zakup zegarka bez podatkowych niespodzianek

Jest jeszcze trzeci wariant – Radosław Piesiewicz kupił zegarek, a Przemysław Kral tylko pomagał w formalnościach. Tu dodatkowych podatkowych aspektów nie ma (oczywiście transakcję musi rozliczyć sprzedawca). Może się oczywiście pojawić pytanie o to, skąd prezes PKOL miał pieniądze na luksusowe zakupy. Wydaje się jednak, że na tak intratnym stanowisku nie powinien mieć problemów ze zgromadzeniem tej kwoty i ryzyka naliczenia podatku od tzw. przychodów z nieujawnionych źródeł w tej sprawie nie ma.

Czytelników interesujących się innymi wątkami rozliczania zegarków odsyłamy do artykułu o ministrze Sławomirze Nowaku, który twierdził, że luksusowymi czasomierzami zamieniał się z kolegą („Rzeczpospolita” z 26 kwietnia 2013 r.).

Czytaj więcej

Zegarkiem od kolegi może zainteresować się urząd skarbowy