Wirtualna Polska i TVN24 swoje ustalenia opierają na materiałach, które zostały zabezpieczone na urządzeniach elektronicznych oraz kontach należących do osób związanych z Zondacrypto.
Radosław Piesiewicz spotkał się z Przemysławem Kralem w Monako 28 listopada. Po spotkaniu pisał: „Jestem w szoku dziękuję”
Do przekazania przez Krala Piesiewiczowi wartego 40 tysięcy złotych zegarka miało dojść 28 listopada 2025 roku, w czasie wizyty prezesa PKOl w Monako, gdzie szef Zondacrypto w tamtym czasie rezydował. Tego dnia – jak wynika z informacji uzyskanych przez WP i TVN24 – doszło do spotkania Krala i Piesiewicza ok. 18.00. Wcześniej między mężczyznami doszło do wymiany korespondencji, w której szef Zondacrypto deklaruje, że „potrzebuje coś przekazać, najlepiej w hotelu” prezesowi PKOl. Po spotkaniu Piesiewicz pisze do Krala trzy wiadomości o treści: „Dziękuję”, „Jesteś niesamowity”, „Jestem w szoku dziękuję”.
Nieco ponad tydzień wcześniej Kral korespondował z kimś, kto w jego telefonie zapisany był jako „Carlo Philip Patek”. Otrzymuje od niego m.in. fakturę za zegarek Patek Philippe Calatrava 6007G-001 w białym złocie. Jego cena, wraz z podatkiem, to 40 tys. euro (po ówczesnym kursie to 172 tys. zł). Faktura trafia do Krala z adnotacją „zapłacone”. Jest wystawiona na jego nazwisko i na jego prywatny adres. Datę odbioru zegarka Kral ustala na 28 listopada – czyli na dzień, gdy spotyka się z Piesiewiczem.
Zondacrypto jest w tamtym czasie sponsorem generalnym PKOl i olimpijskiej reprezentacji Polski. W ramach umowy sponsorskiej siedziba PKOl przybiera nazwę Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl, a na jej budynku pojawia się logo giełdy kryptowalut.
Pismo od UOKiK do TV Republiki w telefonie Radosława Piesiewicza
Jednocześnie działalnością Zondacrypto interesuje się już wówczas UOKiK. 10 września 2025 przedstawiciele Urzędu spotykają się z funkcjonariuszami ABW z delegatury w Katowicach w sprawie zbadania przepływów i rozliczeń w grupie Zondacrypto. Jednocześnie UOKiK występuje do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o sprawdzenie pochodzenia środków giełdy.
Czytaj więcej
Przemysław Kral poszedł na współpracę z prokuraturą i — jak ustaliła TVP Info — oficjalnie uzyskał status małego świadka koronnego. Stacja podkreśl...
UOKiK wysyła też pisma do spółek z grupy Zondacrypto (w całym 2025 roku zostaje wysłanych osiem takich pism), a równolegle do nadawców, którzy emitują reklamy Zondacrypto (TVP, TVN, Polsat i TV Republika). W pismach do nadawców UOKiK pyta, kto stoi za emisją reklam. Jedno z takich pism znajduje się w telefonie prezesa PKOl – to pismo skierowane do TV Republika, które prezesowi PKOl miał przekazać Kral.
Z relacji uzyskanych przez dziennikarzy Wirtualnej Polski i TVN24 wynika, że od tego momentu Piesiewicz miał obiecywać Kralowi, że zajmie się sprawą. Powołał się przy tym na znajomość z byłym premierem Mateuszem Morawieckim i możliwość wpłynięcia na prezesa UOKiK-u Tomasza Chróstnego określanego jako człowiek byłego premiera. 8 października Piesiewicz miał poinformować Krala, że jest po sprawie. Zegarek, który prezes PKOl otrzyma pod koniec listopada ma być podziękowaniem za tę przysługę wyświadczoną szefowi Zondacrypto.
Jednak – jak piszą Wirtualna Polska i TVN24 – Piesiewicz w rzeczywistości niczego nie załatwił. Mateusz Morawiecki zaprzeczył, jakoby spotkał się jesienią 2025 roku z Piesiewiczem. Również Chróstny deklaruje, że nie doszło u niego do żadnej interwencji w sprawie Zondacrypto. Wprawdzie po tym, jak Piesiewicz miał przekonywać Krala, że sprawa z UOKiK jest „załatwiona” pisma z Urzędu rzeczywiście przestały do Zondacrypto przychodzić, ale był to efekt przekazania przez Urząd sprawy służbom (na dodatek zrobił to w czasie wspomnianego spotkania z 10 września, a więc zanim Piesiewicz obiecał Kralowi wstawiennictwo u Morawieckiego i Chróstnego).
Radosław Piesiewicz twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką, a Przemysław Kral tylko pomógł mu w zakupie
Piesiewicz, pytany przez TVN24 i WP o sprawę zegarka poinformował publicznie, na platformie X, że kupił go „z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mu pan Przemysław Kral”. „Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki” – dodał. Piesiewicz twierdzi też, że certyfikat zegarka wystawiono na jego nazwisko. Prezes PKOl stwierdził, że za zegarek zapłacił Kralowi gotówką w kilku ratach, w czasie „spotkań, co potwierdzą świadkowie”.
Piesiewicz zaprzeczył, jakoby proponował „interwencję czy lobbing” ws. Zondacrypto, choć przyznaje, że w rozmowach z Kralem „mógł pojawić się także wątek UOKiK”. „Jedyne, co mogłem obiecać głównemu sponsorowi PKOl to ogólne sprawdzenie – także w interesie PKOl – czego dotyczy problem Zondacrypto oraz jaka jest reputacja tego podmiotu” – zapewnia.