Od lipca przesyłki o niewielkiej wartości, do 150 euro, przesyłane do konsumentów w Unii Europejskiej przez firmy spoza UE, są objęte zryczałtowanym cłem w wysokości 3 euro.

Nowe cło odwróciło trend w e-commerce

„Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) we wstępnych analizach zakładała, że wejście w życie nowych regulacji dotyczących e-commerce może doprowadzić do ograniczenia liczby odpraw towarów w tym segmencie. Pierwsze dane ilościowe pozyskane z systemów obsługujących zgłoszenia celne potwierdzają, że w lipcu 2026 r. nastąpił wyraźny spadek liczby zgłoszeń celnych. W czerwcu odnotowano 4 238 517 zgłoszeń celnych dotyczących towarów e-commerce (...), podczas gdy w lipcu ich liczba wyniosła 2 113 704. Oznacza to spadek o 2 124 813 zgłoszeń, czyli o około 50,1 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca” – czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytania PAP.

MF podało, że jeszcze w 2025 r. liczba zgłoszeń celnych dotyczących towarów e-commerce kształtowała się na poziomie około 2 mln miesięcznie.

„Z kolei od początku 2026 r. obserwowany był wyraźny wzrost wolumenu zgłoszeń – do poziomu średnio około 4 mln miesięcznie, przy czym w czerwcu osiągnięto poziom ponad 4,2 mln zgłoszeń. Lipcowy wynik oznacza zatem nie tylko znaczący spadek w stosunku do bezpośrednio poprzedzającego miesiąca, lecz także odwrócenie tendencji wzrostowej obserwowanej w pierwszej połowie 2026 r. i powrót do poziomu zbliżonego do tego, który był notowany w 2025 r.” – czytamy w odpowiedzi MF.

Czytaj więcej

Koniec zakupów za grosze na Temu, Shein i Aliexpress. Duże zmiany od 1 lipca

Pierwsze zyski z podatku od przesyłek

Resort podkreślił, że choć zmiana była wyraźna, to należy zachować ostrożność „w formułowaniu wniosków dotyczących jej przyczyn i trwałości”, ponieważ lipiec był pierwszym miesiącem, w którym obowiązywały regulacje dotyczące ceł. W opinii MF, przy takim krótkim okresie trudno stwierdzić, czy odnotowany spadek liczby zgłoszeń stanowi trwałą zmianę funkcjonowania rynku.

„Pierwsze dane dotyczące wpływów należności celnych pokazują jednocześnie, że nowe regulacje przyniosły wymierne należności z tytułu cła. W lipcu 2026 r. należności celne z tytułu importu towarów e-commerce o wartości do 150 euro wyniosły łącznie 67 985 536 zł, które zasilą budżet UE oraz Polski. Wartości te stanowią ważny punkt odniesienia dla dalszej analizy skutków budżetowych, jednak również w tym przypadku pierwszy miesiąc nie daje podstaw do wiarygodnego szacowania długookresowych wpływów” – podało Ministerstwo Finansów.

Droższe towary na platformach

Resort podkreślił także, że lipiec nie wykazał znaczącego wzrostu zgłoszeń B2B – czyli zgłoszeń dotyczących wymiany między firmami - wśród podmiotów zaangażowanych w import towarów e-commerce z państw trzecich.

„Część platform sprzedażowych w Chinach miała bowiem już wcześniej wprowadzone rozwiązania pozwalające na dokonywanie sprzedaży towarów odprawionych (posiadających unijny status celny) z magazynów zlokalizowanych na terenie Unii Europejskiej. Pierwsze statystyki wskazują na to, że pozostali gracze nie zmienili na chwilę obecną modelu sprzedaży, a spadek importu e-commerce wynika przede wszystkim z podwyższonych o kwotę naliczonego cła cen towarów oferowanych na platformach sprzedażowych” – poinformowało ministerstwo.

Cło, które zostało nałożone na przesyłki o niskiej wartości, dotyczy kategorii towarowych, a nie przesyłek. Oznacza to, że jedna przesyłka może zostać objęta cłem wyższym niż 3 euro.

„KAS nie ma danych dotyczących tego, jaki odsetek przesyłek został objęty wyłącznie cłem w kwocie 3 euro, a jaki został oclony na wyższą kwotę. Dla niektórych towarów cło liczone według stawki procentowej ad valorem będzie wyższe, ale dla innych – ze względu na stawkę 0 proc. - będzie niższe. Wynik zależy więc od ilości towaru, wartości celnej i stawki. Nie dysponujemy tego rodzaju symulacjami i analizami porównawczymi” – napisało MF w odpowiedzi na pytania PAP.

Czytaj więcej

Koniec tanich paczek z Chin. Nowa opłata może przynieść miliardy

To dopiero początek drożyzny. W listopadzie wejdzie kolejna opłata

Wprowadzenie cła na przesyłki o małej wartości było pierwszym etapem zmian, dotyczących transakcji między firmami spoza UE a konsumentami z krajów członkowskich.

W listopadzie tego roku przesyłki te zostaną objęte opłatą manipulacyjną, której wartość ma wynieść między 2 a 4 euro, która będzie naliczana od kategorii towarowych, a więc w taki sam sposób jak cło. Od 2028 r. zaś przesyłki o małej wartości – do 150 euro – będą objęte już cłem na normalnych zasadach, takich samych jak te, które dotyczą wymiany między firmami czy przesyłek do konsumentów w UE o wartości przekraczającej 150 euro. Jednak od przesyłek o małej wartości nadal będzie naliczana opłata manipulacyjna.