W sierpniu informacje o rzekomej obecności pum pojawiły się między innymi na Mazowszu, Dolnym Śląsku, Podlasiu i w Opolu. W związku z tym służby przeszukiwały wskazane tereny i analizowały materiały z fotopułapek. Żadne ze zgłoszeń nie doprowadziło jednak do odnalezienia drapieżnika.
Czytaj więcej
Margaret Gallagher od urodzenia mieszka w 200-letniej chacie w Fermanagh w Irlandii Północnej i całe życie radzi sobie bez prądu, bieżącej wody, a...
Nagranie prawdziwej pumy mogło uwiarygodnić późniejsze doniesienia
W Stawinodze na Mazowszu film przedstawiany jako dowód obecności pumy okazał się nagraniem zwykłego kota. W gminie Goworowo oraz w przypadku Nadleśnictwa Świdnica wykorzystano natomiast obrazy wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji. W Świdnicy fotopułapka w rzeczywistości zarejestrowała lisa.
Sierpniowe alarmy wydawały się wiarygodne między innymi dlatego, że miesiąc wcześniej puma rzeczywiście pojawiła się w Polsce, w gminie Polanów w województwie zachodniopomorskim. Zwierzę dwukrotnie sfilmował myśliwy, który przebywał w rejonie Karsinki i Rekowa. Ostatecznie pumę udało się odłowić, ale nie ustalono, skąd pochodziła.
Czytaj więcej
Aresztowanie biznesmena Gagika Tsarukyana, inicjatora i głównego sponsora monumentalnego posągu Jezusa Chrystusa w Armenii, stawia pod znakiem zapy...
To zdarzenie prawdopodobnie stało się podstawą późniejszej fali plotek. Lokalne władze nie mogły jednak z góry odrzucić kolejnych zgłoszeń, dlatego uruchamiały procedury bezpieczeństwa. Katarzyna Lipka z NASK w rozmowie z Radiem Zet oceniła, że reakcja służb i władz była prawidłowa. Ekspertka doceniła również to, że instytucje konsultowały materiały ze specjalistami.
Fałszywe treści mogą zostać wykorzystane przed wyborami
Zdaniem dziennikarza Jakuba Wiecha ta historia pokazuje, jak łatwo stworzyć dziś przekonującą, lecz całkowicie nieprawdziwą informację.
Ekspert w rozmowie z Radiem Zet ostrzega, że możliwości sztucznej inteligencji mogą zostać wykorzystane podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Celem zewnętrznych działań może być doprowadzenie do chaosu informacyjnego. Katarzyna Lipka podkreśla, że przypadek fikcyjnych pum można więc potraktować jako test systemu reagowania na fałszywe alarmy.