Red Rebane została założona w 2012 r. w Schwerinie przez Christiana Kariusa i Stephana Rodewalda. Sprzedawała ręcznie szyte plecaki turystyczne i torby rowerowe. Stawiała na lokalną produkcję, a jej towary wyróżniały się wysoką jakością. Za tę jednak klienci musieli całkiem sporo zapłacić. Ceny najdroższych plecaków i toreb z czerwonym lisem przekraczały 1000 zł.
– Byliśmy pionierami w naszej branży. Wprowadziliśmy na rynek jeden z pierwszych plecaków montowanych na bagażniku rowerowym i zrobiliśmy wszystko, aby nasz produkt stał się znany – w ten sposób początek działalności firmy opisał Christian Karius w rozmowie z niemieckim serwisem Nordkurier.
Red Rebane ogłosił upadłość
Aktualnie firma Red Rebane, jak informuje serwis, jest niewypłacalna i złożyła wniosek o upadłość. W efekcie produkcja w dużej mierze została wstrzymana, a część pracowników – zwolniona.
Christian Karius w rozmowie z Nordkurier przyznał, że w Niemczech w ostatnich latach produkcja wysokiej jakości plecaków i toreb była coraz trudniejsza. Firmie doskwierały koszty materiałów, energii i pracy, a także ogromny niedobór wykwalifikowanych pracowników.
Największą przeszkodą okazała się jednak pandemia, z powodu której Red Rebane nie mógł już uczestniczyć w targach branżowych. Zaczął wówczas szyć maseczki dla miejscowego szpitala i wielu lokalnych firm. Jednak ostatecznie sporej ich części nie sprzedał z powodu pojawienia się na rynku maseczek FFP2.
– W ten sposób zostaliśmy skazani na zaciąganie kredytów, aby utrzymać firmę, a teraz wszystkie one stają się wymagalne – przyznał Christian Karius.
W efekcie liczba pracowników spadła z nieco ponad dziesięciu do czterech.
Czytaj więcej
Thyssenkrupp planuje kilkutygodniowy remont i modernizację „Schwelgern 2”, największego w Europie wielkiego pieca – donosi WNP. Jednocześnie przypo...
Azjatycka konkurencja dla niemieckich produktów Red Rebane
To jednak nie wszystkie problemy, z którymi zmagać musiał się Red Rebane. Pomysły i koncepcje projektowe firmy zaczęły być bowiem kopiowane przez konkurencję. Ta natomiast, produkując zazwyczaj swoje towary w Azji mogła zaoferować klientom znacznie niższe ceny.
– Oczywiście, można pozwać kogoś za kradzież produktu, ale szanse na powodzenie są stosunkowo nikłe – przyznał Karius.
Czytaj więcej
Ceny certyfikowanego pelletu wzrosły do 2200–2500 zł za tonę, a w części składów opału już zaczyna brakować. UOKiK nie stwierdził jednak, aby docho...
Co dalej z marką Red Rebane?
Okazuje się jednak, że mimo problemów marka Red Rebane nie zniknie całkowicie z rynku, ponieważ jest własnością Christiana Kariusa. Ten natomiast chce nadal oferować klientom plecaki i torby z logo czerwonego lisa. Działalność w tym zakresie ma jednak zamiar kontynuować lokalnie i na niewielką skalę.
W sprzedaży cały czas pozostanie również system elastycznego rozszerzenia bagażnika rowerowego „Easy EXO”.
Ponadto Christian Karius rozwija działalność polegającą na produkcji i naprawie pokrowców oraz zadaszeń do łodzi. W tym celu założył firmę Persenning Service Möwenburg.