Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym dzisiejszy „junior” różni się od kandydata sprzed lat i jakie kompetencje są teraz kluczowe.
- W jaki sposób sztuczna inteligencja zmienia, a nie eliminuje, stanowiska dla początkujących pracowników.
- W których branżach najłatwiej znaleźć pierwszą pracę, a które sektory stawiają najwyższe bariery wejścia.
- Co oznacza odchodzenie od nazwy „junior” na rzecz określeń takich jak „associate” czy „specialist”.
Na czołowym portalu rekrutacyjnym Pracuj.pl udział ofert skierowanych do osób rozpoczynających karierę zawodową, w tym stażystów, praktykantów, asystentów, młodszych specjalistów czy juniorów utrzymuje się od kilku lat na poziomie 14–15 proc., choć przy nieco mniejszej liczbie wszystkich ogłoszeń, ich wybór także się skurczył. W I połowie 2026 r. do początkujących pracowników kierowano na Pracuj.pl 56 tys. ogłoszeń, o 2 tys. mniej niż rok wcześniej i o 3 tys. mniej niż w I połowie 2024 r.
– Mówimy więc o łagodnej korekcie, a nie o załamaniu – komentuje Anna Goreń, ekspertka PR w Pracuj.pl. Zaznacza, że dane portalu podważają narrację, zgodnie z którą rozwój sztucznej inteligencji w krótkim czasie zamknie młodym drogę na rynek pracy. Dowodzą, iż zapotrzebowanie na pracowników na początku ścieżki zawodowej wciąż jest realne i stanowi trwałą część struktury rekrutacji.
Juniorzy na rynku pracy. Firmy oczekują już doświadczenia
Natomiast osobną kwestią, o której coraz częściej mówi się w branży HR, są rosnące oczekiwania wobec kandydatów oraz to, jak pracodawcy nazywają stanowiska startowe. – Widzimy, że w części branż poprzeczka dla kandydatów na stanowiska juniorskie rzeczywiście jest dziś ustawiona nieco wyżej niż kilka lat temu – przyznaje Anna Goreń, dodając, że pracodawcy częściej oczekują nie tylko potencjału, ale także pierwszych praktycznych doświadczeń i znajomości konkretnych narzędzi, nawet jeśli zostały zdobyte poza etatem, np. podczas staży czy działalności studenckiej. Tym samym zmienia się definicja „juniora” – coraz częściej jest to osoba po praktykach lub z pierwszym portfolio projektów, a nie kandydat bez żadnego doświadczenia zawodowego.
Czytaj więcej
Co szósty Polak porównuje swoją pracę z życiem zawodowym osób oglądanych w serwisach społecznościowych. Najczęściej zwraca uwagę na ich zarobki i w...
Tę zmianę potwierdza Sandra Szczęsna, ekspertka rynku pracy i partner rekrutacyjny w Manpower. Ona również ocenia, że rynek pracy dla osób rozpoczynających karierę zawodową mocno się zmienił w ostatnich kilku latach. Nie dość, że liczba ofert kierowanych do juniorów jest dzisiaj mniejsza niż w okresie wysokiej aktywności rekrutacyjnej po pandemii, to pracodawcy znacznie ostrożniej podchodzą do tworzenia stanowisk typowo rozwojowych.
– W wielu firmach priorytetem stały się efektywność oraz szybki zwrot z inwestycji w zatrudnienie. To sprawia, że częściej poszukiwani są kandydaci, którzy od pierwszych tygodni będą w stanie samodzielnie realizować powierzone im zadania – twierdzi ekspertka Manpower.
Najwięcej ofert dla juniorów w sprzedaży i obsłudze klienta
Widać to dobrze w IT, gdzie pracodawcy chcą zatrudniać głównie seniorów, podczas gdy duży odsetek kandydatów stanowią juniorzy. Tymczasem udział ofert dla tych początkujących pracowników nie przekracza kilku procent. Większe szanse młodzi pracownicy mają w innych branżach.
Według danych portalu rocketjobs.pl, w I połowie 2026 r. odsetek ofert pracy dla początkujących pracowników wzrósł tam do 22 proc. (z 20 proc. rok wcześniej), przy jednoczesnym wyraźnym wzroście ogólnej liczby ogłoszeń, wśród których najwięcej było tych z kategorii sprzedaż oraz zdrowie i uroda.
Również z analiz Pracuj.pl wynika, że najwięcej możliwości na start kariery można znaleźć w sprzedaży, administracji biurowej, obsłudze klienta, a także w firmach związanych ze zdrowiem i urodą.
Czytaj więcej
Specjaliści od nowych technologii, inżynierii i nauk ścisłych są dziś jednym z najcenniejszych zasobów gospodarek. Najnowszy raport OECD pokazuje,...
Gorzej jest w branży technologicznej. Według serwisu justjoin.it (siostrzany portal rocketjobs.pl) w I połowie tego roku tylko 5 proc. opublikowanych tam ogłoszeń kierowano do juniorów, podczas gdy od nich napłynęło 16 proc. wszystkich aplikacji. (W przypadku seniorów, których poszukiwano w 56 proc. ofert, notowano niedobór kandydatów.)
Wysoką podaż juniorów potwierdzają także analizy wyszukiwarki ofert pracy w IT, Czyjesteldorado.pl. Według nich, 5–6 proc. udział ofert dla juniorów (choć przy większej niż przed rokiem łącznej liczbie ogłoszeń) widać w całej branży IT. Jednocześnie to właśnie juniorzy nadsyłali najwięcej aplikacji.
Juniorzy w IT muszą już znać narzędzia AI
O silnej konkurencji na te stanowiska mówi Jacek Kobus, założyciel wyszukiwarki, który dostrzega też podwyższenie poprzeczki wymagań wobec początkujących kandydatów w IT. Oczekuje się od nich teraz nie tylko znajomości technologii, ale również umiejętności korzystania z narzędzi AI i szybkiego wejścia w projekt.
Na tę zmianę, widoczną też w skali globalnej, zwracał uwagę w niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” Carlos Fontelas de Carvalho, prezes ADP France i Central Europe (dostawcy rozwiązań dla HR). Wspominał, że w dużych firmach konsultingowych i technologicznych jeszcze przed rokiem popularne było przekonanie, iż pracę juniorów wykona AI. Jednak potem firmy zdały sobie sprawę, że bez juniorów nie będą mieć w przyszłości seniorów potrafiących dobrze nadzorować pracę agentów AI. – Teraz więc stanowiska juniorów wracają, choć z innym opisem zadań. Junior jutra to osoba, która potrafi pracować z AI, trenować modele i obsługiwać procesy, których nie da się zautomatyzować – wyjaśniał Carlos Fontelas de Carvalho.
Stanowiska juniorskie znikają pod nowymi nazwami
O tym trendzie mówi też Sandra Szczęsna, zwracając uwagę, iż jest on związany także ze zmianą nazewnictwa stanowisk. Część firm odchodzi od określenia „junior”, zastępując je nazwami „associate”, „specialist”, „coordinator” czy „analyst”. Nawet jeśli nie zawsze oznacza to zmianę zakresu obowiązków, to w ślad za nową nazwą często idą wyższe oczekiwania wobec kandydatów.
Czytaj więcej:
Chociaż większość pracowników twierdzi, że wiek nie jest źródłem konfliktów w ich miejscu pracy, co piąty doświadczył dyskryminacji z tego powodu....
Pro
– Organizacje chcą zatrudniać osoby, które mają już pewne doświadczenia zawodowe, są gotowe do większej samodzielności, nawet jeśli formalnie jest to ich pierwszy pełnoetatowy etap kariery – podkreśla ekspertka Manpower. W praktyce oznacza to, że stanowiska określane jako „junior” coraz częściej wymagają wcześniejszego doświadczenia – niekoniecznie zdobytego na etacie, ale np. podczas staży, praktyk, działalności w organizacjach studenckich czy podczas realizacji własnych projektów.
– Sam dyplom uczelni przestał być wystarczającym wyróżnikiem. Znaczenie mają konkretne kompetencje, umiejętności miękkie, takie jak komunikatywność, inicjatywa czy odpowiedzialność, znajomość narzędzi wykorzystywanych w danej branży, zdolność do szybkiego uczenia się, adaptacji – wylicza Sandra Szczęsna. Zastrzega jednak, że rynek nie zamknął się na początkujących pracowników.
Co więcej, dziś bardziej niż kiedykolwiek liczy się nie tyle sam staż pracy, ile zdolność do udowodnienia pracodawcy, że kandydat potrafi szybko przełożyć swoją wiedzę na realną wartość biznesową. – Dlatego też warto, by młodzi ludzie, już podczas studiów zdobywali doświadczenie w pracy projektowej, inwestowali w znajomość języków obcych i rozwijali kompetencje cyfrowe – podsumowuje ekspertka Manpower.