Europa Środkowa stanowi naturalne środowisko bezpieczeństwa i rozwoju dla Polski. To jeden z filarów naszej racji stanu. Z punktu widzenia polityki to nie żaden romantyzm czy fantomowy imperializm, ale konieczność i wielka szansa. Polska jako największe państwo regionu ma dzisiaj zasoby, które umożliwiają kształtowanie jego przyszłości na dekady. Tego, czego nam natomiast obecnie brakuje, to odwagi, wyobraźni i politycznej woli.

Dlaczego Polska udaje równego partnera Niemiec czy Francji, którym nie jest?

Reaktywność i prowincjonalność dzisiejszej polskiej polityki polega na niechęci wyobrażenia sobie, że Polska może odważnie wpływać na zmianę własnego otoczenia. Chętnie więc zapisujemy się, by grać w cudzych orkiestrach, nie chcemy natomiast stworzyć własnej. Udajemy równego partnera Niemiec czy Francji, którym nie jesteśmy, a nie potrafimy stworzyć własnej pozycji regionalnego lidera.

Czytaj więcej

Gdzie jest nasza Europa

Od I wojny światowej i odbudowania Europy Środkowej, przede wszystkim dzięki prezydentowi Wilsonowi, ale także takim politykom jak Piłsudski czy Masaryk, region ten stał się dla różnych państw, dawnych imperiów, jak Niemcy czy Rosja, przeszkodą. Chcą go albo zniszczyć, albo całkowicie kontrolować. Dlatego jego przyszłość jest bezpośrednio powiązana z niepodległością i podmiotowością Polski. Bez Europy Środkowej Polska nie jest w stanie obronić w dłuższej perspektywie własnej pozycji.

Czy na Ukrainie są ludzie, którzy rozumieją znaczenie współpracy z Polską?

Ten oczywisty historyczny i geopolityczny rachunek skomplikował się teraz za sprawą wojny na Ukrainie oraz podejmowanych przez Kijów strategicznych wyborów. Żywione jeszcze po 2014 r. przez niektórych w Polsce idee wzmocnienia Europy Środkowej przez współpracę z Ukrainą, różne formaty lubelskie czy Wyszehrad Plus, okazały się kompletną mrzonką w kontekście polityki Zełenskiego. Na Ukrainie są oczywiście ludzie, którzy rozumieją znaczenie współpracy z Polską, ale stanowią oni zdecydowaną mniejszość i nie mają realnego wpływu na politykę Kijowa. To sprawia, że dzisiaj i w przyszłości Polska musi podjąć własne starania o rozwój współpracy w swym naturalnym środowisku bezpieczeństwa i rozwoju, jakim jest Europa Środkowa.

Czytaj więcej

Marek A. Cichocki: Słabe państwo i dwa wrogie narody

Musimy zrozumieć, że bez takiego środowiska będziemy bardziej podatni na agresję Rosji. Będziemy też bardziej dotknięci przez konsekwencje strategicznych wyborów Kijowa. Wreszcie, w większym stopniu zależni będziemy od naszych zachodnich europejskich partnerów, dla których rachunek zysków i strat nigdy nie będzie tożsamy z naszym.   

Autor

Marek A. Cichocki

Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”