Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak konflikt z Iranem naruszył strategiczne rezerwy amunicji i osłabił pozycję USA wobec Chin oraz Rosji.
  • W jaki sposób niedobory w amerykańskim arsenale wpływają na bezpieczeństwo sojuszników Stanów Zjednoczonych w Europie i Azji.
  • Jaka jest skala rozbieżności między oficjalnym stanowiskiem Pentagonu a realnym stanem zapasów amerykańskiej armii.
  • Dlaczego odbudowa arsenału może potrwać lata i jakie wyzwania stoją przed amerykańskim przemysłem zbrojeniowym.

Bombardowania Iranu pochłonęły tysiące kosztujących wiele milionów dol. pocisków, a obrona przed irańskimi atakami odwetowymi uszczupliła amerykańskie zapasy pocisków obrony powietrznej w stopniu, który – jak podają media amerykańskie – wzbudził niepokój wśród najwyższych rangą przedstawicieli administracji Trumpa.

Według stacji CNN amerykańskie siły zbrojne „zużyły już niemal 80 proc.” swoich zapasów pocisków przechwytujących systemu THAAD (Terminal High Altitude Area Defense) oraz Patriot. Jej zdaniem niedobory kierowanych pocisków dalekiego zasięgu oraz pocisków przechwytujących wykorzystywanych w obronie powietrznej zaczęły ograniczać możliwości realizacji strategii Trumpa w konflikcie z Iranem. Media amerykańskie sugerują, że obawy związane z kurczącymi się zapasami uzbrojenia przyczyniły się do decyzji Trumpa o wstrzymaniu kolejnych ataków na Iran, mimo jego powtarzanych gróźb, że uderzy w Islamską Republikę „bardzo mocno”. 

Czytaj więcej

Trump zapewnia, że ma poparcie wyborców. „Są bardzo źli na Republikanów, ale nie na mnie”

Kampania przeciwko Iranowi zmusiła też Pentagon do pilnego przerzucenia na Bliski Wschód okrętów, samolotów oraz jednostek obrony powietrznej z różnych części Europy i Azji oraz do ograniczenia dostaw amunicji w tych regionach. W rezultacie doszło do znacznego osłabienia amerykańskiego potencjału militarnego w Europie i Azji. Może to mieć długofalowe konsekwencje np. na wypadek chińskiej inwazji na Tajwan, na którą to możliwość Stany Zjednoczone od dawna się przygotowują. Może również ośmielić Rosję i Chiny, gdyby państwa te rozważały potencjalny konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. 

Donald Trump idzie w zaparte

Kurczące się zapasy pocisków obrony powietrznej i innego kluczowego uzbrojenia w Azji sieją też niepewność wśród krajów takich jak np. Korea Południowa czy Japonia, które liczyły na pomoc USA w razie konfliktu. Sojusznicy Stanów Zjednoczonych w Zatoce Perskiej również wyrazili obawy dotyczące tego, jak niedobór systemów obrony powietrznej może mieć wpływ na ich zdolność do odparcia ewentualnego odwetu ze strony Iranu, jeśli prezydent Trump zdecyduje się na eskalację trwającego konfliktu..

Donald Trump ostro zareagował na doniesienia, że Stanom Zjednoczonym zaczyna brakować kluczowej amunicji wykorzystywanej w wojnie z Iranem. Zagroził wieloletnimi karami więzienia urzędnikom, którzy ujawniają informacje na temat wojskowych zapasów uzbrojenia oraz przedstawicielom mediów. – Trwa obława na osoby odpowiedzialne za przecieki tych zdradzieckich informacji – napisał na swoim portalu społecznościowym.  Jak donosi „New York Times”, w prywatnych rozmowach z doradcami mówił, że wszelkie dyskusje o kryzysie związanym z zapasami amunicji są dla wrogów Stanów Zjednoczonych sygnałem słabości. Publicznie natomiast nadal bagatelizuje ten problem, zaprzecza jego istnieniu lub obarcza winą swojego poprzednika.

Czytaj więcej

Todd Blanche z nominacją Senatu. Trump umacnia wpływy w Departamencie Sprawiedliwości

Sean Parnell, główny rzecznik Pentagonu, też zapewnił, że doniesienia o niedoborach uzbrojenia są nieprawdziwe, dodając, że Stany Zjednoczone mają „wszystko, czego potrzeba, aby przeprowadzić uderzenie w czasie i miejscu wybranym przez prezydenta”.

Prawdą jest, że Stany Zjednoczone dysponują ogromnym arsenałem mniej zaawansowanej amunicji, w tym ponad 100 tys. kierowanych bomb lotniczych – wynika z danych Center for Strategic and International Studies (CSIS). Problem polega jednak na tym, że wiele z tych rodzajów uzbrojenia musi być używanych z niewielkiej odległości od celu, co zwiększa ryzyko zestrzelenia samolotów. Zaawansowane pociski manewrujące pozwalają uniknąć tego ryzyka, ponieważ mogą być wystrzeliwane z odległości setek kilometrów. Jednak podczas wojny z Iranem amerykańskie siły zbrojne w znacznym stopniu wyczerpały zapasy niektórych rodzajów pocisków dalekiego zasięgu – takich jak ATACMS (Army Tactical Missile Systems) oraz Precision Strike Missiles – czytamy w „NYT”. Pociski dalekiego zasięgu z kolei miałyby kluczowe znaczenie w przypadku wojny z Chinami lub Rosją – państwami dysponującymi znacznie bardziej zaawansowanymi systemami obrony powietrznej niż Iran.

Pentagon ma dysponować rekordowymi finansami

O tym, że amerykańskie zapasy kluczowego uzbrojenia są alarmująco małe ostrzegał „Wall Street Journal” jeszcze w marcu pisząc: „niedobór amunicji w USA jest poważniejszy, niż się wydaje. Kongres i Pentagon muszą odbudować i wzmocnić potencjał amerykańskiego przemysłu obronnego – i muszą działać szybko”. Zanim Trump rozpoczął wojnę z Iranem, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine oraz inni wysocy rangą doradcy również ostrzegali go, że kampania militarna przeciwko Iranowi może znacząco uszczuplić zapasy pocisków przechwytujących obrony powietrznej oraz pocisków ofensywnych..

Administracja Trumpa podjęła istotne kroki w celu zwiększenia produkcji niektórych rodzajów amunicji, zreformowania przestarzałego systemu zamówień obronnych oraz stworzenia systemu bodźców ekonomicznych do innowacji w sektorze prywatnym. Współpracuje z koncernami zbrojeniowymi, próbując przyspieszyć i zwiększyć produkcję uzbrojenia.  – Firmy zbrojeniowe budują największą liczbę zakładów i fabryk w historii naszego kraju – napisał Trump na swojej platformie Truth Social. Jednak nawet przy uwzględnieniu tych działań, zdaniem ekspertów, odtworzenie przez Stany Zjednoczone zapasów pocisków przechwytujących systemu obrony powietrznej Patriot, które zostały wykorzystane podczas wojny z Iranem, może zająć lata. 

Czytaj więcej

Najwyższy rangą generał USA ostrzega Trumpa. Szuka wyjścia z wojny z Iranem

Inny problem to fundusze. Od kwietnia administracja Trumpa kilkakrotnie zwracała się do Kongresu o dodatkowe środki na amunicję, jednak wnioski te wciąż pozostają nierozstrzygnięte. Administracja zabiega o bezprecedensowe 1,5 bilionów dol. rocznego finansowania Departamentu Obrony. Według dokumentów budżetowych Pentagonu wniosek obejmuje 52,9 mld dol. na amunicję. Ponadto administracja wystąpiła o dodatkowe 67 mld dol., które w znacznej części miałyby pokryć koszty wojny z Iranem, z tej kwoty około 21 mld dol. przeznaczono by na uzupełnienie uszczuplonych zapasów amunicji..

W międzyczasie, niedobory uzbrojenia skłoniły Stany Zjednoczone do opóźnienia dostaw dla odbiorców w Europie i Azji. Europejscy sojusznicy Stanów Zjednoczonych już rozważają zwiększenie zakupów uzbrojenia w innych krajach ze względu na zaległości produkcyjne w USA. Najbardziej bezpośrednie skutki niedoboru amunicji odczuwa obecnie Kijów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w ubiegłym tygodniu, że liczba pocisków obrony powietrznej dostarczanych jego krajowi przez zachodnich sojuszników spadła w tym roku trzykrotnie w porównaniu z 2025 r.. Zapytany przez reportera w Gabinecie Owalnym o apel Zełenskiego o dostarczenie większej liczby pocisków, Trump przyznał: „My też chcemy pocisków”.