Tylko wybitny historyk krakowski prof. Andrzej Nowak jest bliski odpowiedzi na tytułowe pytanie, bo tuż przed rocznicą zaprzysiężenia ukazała się jego książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki? Rozmowy z prezydentem RP”.
Po co pytać, „skąd się wziął?”, wszak z wyborów; ucina to dyskusje, mimo że sądy borykają się z drobnymi manipulacjami w liczeniu głosów na ogół na jego korzyść. Trudniej odpowiedzieć na inne, chyba poważniejsze pytanie: co ukształtowało taką wolę głosującego narodu? Według mnie odpowiedź jest o wiele prostsza, niż to przedstawia profesor, który z analityka historii przeobraził się w komentatora współczesności, a raczej w chwalcę postaci, która dziś stoi na czele państwa.
Megalomańska impreza na rocznicę Karola Nawrockiego opowiada o prezydencie i jego wyborcach o wiele więcej niż wszystkie książki
Wynik wyborów więcej bowiem mówi o głosujących Polakach niż o zwycięzcy; wybrali kandydata swojskiego, uśmiechniętego, podobnego do nich samych, piłkarskiego kibola i amatora boksu, z którym można pójść na piwo i pogrillować, ale na pewno nie wysnuwa się wspólnie jakichś politycznych analiz, tylko „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. Pogratulować profesorowi daru prorockiego, bo to on sam w listopadzie 2024 r. w historycznej hali Sokoła przedstawiał Nawrockiego jako „obywatelskiego” kandydata na ten urząd, a teraz wystąpił na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego jako jeden z zaproszonych apologetów.
Czytaj więcej
Dziś Karol Nawrocki nie boi się zasypywać Polaków obietnicami, ale przyjdzie czas, kiedy ów naród, którego tak ochoczo chce być głosem, go z tego r...
Ta megalomańska impreza opowiada o prezydencie i jego wyborcach o wiele więcej niż wszystkie książki, jakie napisano i można jeszcze napisać. Publika złożona z samych jego zwolenników na trybunie ozdobionej generalskim wężykiem, a pośrodku na czerwonym ringu On, samotny zwycięzca! Tego jeszcze Pałac przy Krakowskim Przedmieściu nie widział i pewnie nieprędko zobaczy; to się da porównać tylko z wybrykami Trumpa w pozłacanym na nowo Białym Domu. Trumpa jednak wykreował amerykański biznes, nie amerykańskie kibolstwo – choć ono w porywie serca i przyciśnięte nadciągającą biedą – na niego głosowało.
Prezydent Karol Nawrocki prze do przodu, do głębszej analizy niezdolny
Prostomyślny kibol szanuje swoich przyjaciół i da się za nich porąbać, biznesiarz niekoniecznie; jego uczucia są zmienne jak cena ropy, a rozum ma głęboko ukryty w bankowym sejfie. Nasz prezydent jeszcze się o tym boleśnie przekona. Bo – tak jak każdy kibol – prze do przodu, do głębszej analizy niezdolny. Tak jak w wetowaniu co tylko się da, jak i w ostatecznym zniszczeniu renomy Orderu Orła Białego.
Niszczenie zapoczątkował były prezydent Aleksander Kwaśniewski, rozwinął Andrzej Duda, a dokończył Nawrocki, przyznając to najwyższe odznaczenie Waldemarowi Łysiakowi, ulubionemu autorowi swojej młodości. Można by tak ciągnąć, ale będzie to wciąż bardziej o wyborcach niż o wybranym.