Co zrobiliby Polacy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zbrojnego? Wyniki sondażu Wirtualnej Polski zrealizowanego przez United Surveys by IBRiS wskazują na przewagę postaw obronnych, choć znaczna część społeczeństwa wykazuje rezerwę lub planuje ucieczkę. Ankietowanym zadano pytanie: „Jak najprawdopodobniej zachowaliby się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia inwazją zbrojną?”.

Większość Polaków deklaruje udział w obronie ojczyzny w razie wojny

Łącznie ponad połowa respondentów (50,7 proc.) zadeklarowała gotowość do włączenia się w działania wojenne. Największa grupa obywateli podchodzi jednak do kwestii służby w sposób formalny. 30,8 proc. ankietowanych wzięłoby udział w walce zbrojnej wyłącznie „w przypadku otrzymania obowiązkowego powołania” – wynika z publikacji WP. Z kolei gotowość natychmiastowej służby w charakterze ochotnika wyraża 19,9 proc. badanych.

Jednocześnie  z badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że nie ma społecznej akceptacji dla przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Przeciwko odwieszeniu poboru jest 51,1 proc. badanych, za – 37,7 proc., a nie ma zdania 11,2 proc.  Z informacji „Rz” wynika, że obowiązkowa służba wojskowa może zostać przywrócona, gdy pogorszy się sytuacja geopolityczna w naszym regionie. Wojskowi mówią wręcz, że „nie jest kwestią, czy, ale kiedy to się stanie”.

Czytaj więcej

Zacharowa zaatakowała Polskę. Sikorski odpowiada: Czas na fakty

Po drugiej stronie plasują się postawy ucieczkowe oraz opór wobec poboru. Blisko co piąty Polak (19,7 proc.) w razie inwazji starałby się opuścić granice kraju w poszukiwaniu schronienia. Jednocześnie 12 proc. pytanych oświadcza, że odmówiłoby chwycenia za broń nawet po doręczeniu karty mobilizacyjnej. Odpowiedzi „nie wiem / trudno powiedzieć” udzieliło 17,6 proc. uczestników badania.

Wyniki badania wskazują na wyraźne różnice w zależności od deklarowanych sympatii politycznych.

Wyborcy Konfederacji i opozycji najczęściej deklarują udział w walce

Wśród wyborców obozu rządzącego potencjał obronny wynosi 50 proc. W tej grupie 16 proc. szukałoby schronienia za granicą, 13 proc. odmówiłoby walki mimo powołania, a aż 21 proc. nie potrafi określić swojego zachowania.

Zwolennicy PiS, Razem oraz obu Konfederacji wykazują łączną mobilizację na poziomie 53 proc., przy czym 36 proc. poszłoby na wojnę po powołaniu, a 17 proc. na ochotnika. Odmowę służby deklaruje 16 proc., wyjazd z kraju 12 proc., a 19 proc. pozostaje niezdecydowanych.

Najwyższą karność wojskową po doręczeniu powołania widać u sympatyków Konfederacji –  łącznie 67 proc. w ramach wezwania lub służby ochotniczej.

Czytaj więcej

Polacy zmieniają zdanie o polityce klimatycznej UE. Nowy sondaż zaskakuje

Najmniej skłonni do walki są wyborcy niezdecydowani i pozostali. W tej grupie dominującą odpowiedzią jest chęć opuszczenia Polski – deklaruje to aż 36 proc. badanych. Chęć udziału w walce wyraża 48 proc., 12 proc. nie ma zdania, a zaledwie 4 proc. wprost odmówiłoby służby.

Sondaż został zrealizowany przez United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski w dniach 24–25 lipca 2026 r. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1000 osób z wykorzystaniem metody mix-mode: telefonicznych wywiadów kwestionariuszowych (CATI) oraz ankiet internetowych (CAWI).

Polacy za obowiązkowymi szkoleniami wojskowymi 

Wśród Polaków panuje jednak wysoki poziom akceptacji dla obowiązkowych szkoleń wojskowych dla kobiet i mężczyzn.  Z badania przeprowadzonego przez IBRiS dla naszej redakcji wynika, że za ich wprowadzeniem jest aż 76,6 proc. badanych, przeciwko 17,6 proc., a nie ma zdania 5,8 proc.   Najczęściej poparcie dla szkoleń wojskowych deklarują osoby o poglądach lewicowych (83 proc.).

Ćwiczenia dla ochotników są teraz organizowane w ramach programu WGotowości. Odbywają się one w wybranych jednostkach wojskowych i trwają osiem godzin. Można wybrać podstawowy kurs bezpieczeństwa albo pierwszą pomoc, przetrwanie lub cyberbezpieczeństwo. W tym roku wzięło w nich udział już ok. 18 tys. osób.