We wpisie na X, który Radosław Sikorski zamieścił w sobotnie popołudnie, szef polskiego MSZ zestawił potencjał Polski i Rosji, wskazując na różnice gospodarcze, społeczne i dotyczące bezpieczeństwa.

„Rosja ma terytorium 55 razy większe od Polski, potężne złoża i cztery razy większą populację. Ale to Polska jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek, nasz PKB na mieszkańca jest dwa razy wyższy” – napisał.

Jak dodał, Polska ma ponad dwa razy więcej autostrad i dróg ekspresowych, a wskaźnik zabójstw jest u nas blisko dziesięciokrotnie niższy. „Już nie wspomnę o różnicy w sojusznikach” – stwierdził.

Czytaj więcej

Ukraiński politolog: Zełenski nie cofnie się ws. UPA. To jak odebranie sztandaru

Szef MSZ porównał także politykę społeczną obu państw. „Gdy my wspieramy rodziny przez 800+, żłobkowe, urlopy, to w Rosji fundamentem polityki społecznej stają się żołdy i ‘trumienne’” – napisał.

Nawiązał w ten sposób do wynagrodzeń rosyjskich żołnierzy oraz świadczeń wypłacanych rodzinom poległych na wojnie w Ukrainie. Dodał, że Polska nie wysyła swoich żołnierzy na front, gdzie – jak ujął to minister – „długość życia wynosi około 30 min”.

Sikorski z ironią odniósł się również do polskich sporów politycznych: „A nasi politycy spierają się ze sobą nawet stojąc przy otwartych oknach... to sól demokracji”.

„To Rosja wygraża i atakuje swoich sąsiadów”

Minister spraw zagranicznych odniósł się bezpośrednio do słów Zacharowej, która przekonywała, że niegdyś granica polsko-rosyjska była miejscem „wzajemnie korzystnej współpracy”, z której wskutek działań m.in. Nawrockiego i Sikorskiego „nie zostało już nic”.

„Tylko zapomina, że to Rosja wygraża i atakuje swoich sąsiadów, czy to zbrojnie czy hybrydowo” – odpowiedział Sikorski.

Jak podkreślił, państwa sąsiadujące z Rosją chciałyby móc z nią handlować, prowadzić spory i dyskutować, zamiast przygotowywać się do obrony przed agresorem.

„Zamiast znów szukać winnych w Warszawie, czas spojrzeć na Moskwę, pani Zacharowa!” – zakończył wpis.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: Jeżeli Ukraina poszłaby na kapitulację, my bylibyśmy jako numer jeden na celowniku

Nawrocki mówił o Rosji. Zacharowa zareagowała na słowa prezydenta

W piątek Maria Zacharowa odniosła się do słów prezydenta dotyczących wojny w Ukrainie. Nawrocki podczas obchodów rocznicy swojej prezydentury mówił, że strategicznym interesem Polski jest to, aby Ukraina jak najlepiej radziła sobie z Rosją. Stwierdził też: „Gdzie biją Moskala, tam Polska pomaga, nawet jeśli bezpośrednio nie uczestniczy w tej wojnie”.

Zacharowa uznała określenie „Moskal” za obraźliwe i zarzuciła Nawrockiemu posługiwanie się „językiem nienawiści”. Napisała również, że „kliniczna rusofobia” wpływa na jego zdolności poznawcze.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ twierdziła ponadto, że pogorszenie stosunków polsko-rosyjskich jest skutkiem działań Nawrockiego i Sikorskiego. Przekonywała, że współczesne granice Polski są zasługą Związku Radzieckiego i Józefa Stalina, a Polska „zawdzięcza swoje istnienie Armii Czerwonej”.

W odpowiedzi Sikorski przypomniał, że Polska od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę wspiera Kijów i wzmacnia własne zdolności obronne, wskazując Rosję jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu.