Unii Europejskiej udało się osiągnąć rzecz niebywałą – między 2015 r. a 2025 r. 27 krajów zredukowało swoje emisje gazów cieplarnianych o 17,2 proc., a ich udział w globalnych emisjach spadł z 8 proc. do niecałych 6 proc. Nikt inny nawet nie spróbował podjąć się podobnego zadania. To zasługa m.in. systemu handlu emisjami ETS, modernizacji przemysłu, inwestycji w energię odnawialną, a nawet akcji uświadamiania społeczeństw o wpływie ich działań na środowisko. Trudno ocenić, jak duży miało to wpływ na ślimaczący się wzrost gospodarczy, który w samej strefie euro wzrósł w tym czasie zaledwie o ok. 16 proc. Bez wątpienia jednak wymogi środowiskowe stawiane firmom wprowadzane choćby przez dyrektywę o raportowaniu ESG oraz porzucanie tańszych paliw kopalnych podniosły koszty ich działalności. Koszt 1 kWh energii dla firm w UE wzrósł w tym czasie bowiem o 72 proc., a dla gospodarstw domowych o 39 proc.