Trzeba docenić efektowny start stowarzyszenia Rozwój Plus, determinację jego lidera i potencjał personalno-programowy zademonstrowany na „grillu” zorganizowanym 31 lipca. Mateusz Morawiecki zapowiedział szybkie powołanie nowej partii politycznej i jest to logiczna decyzja.

Za fakt o największym ciężarze gatunkowym uważam jednak sformułowanie przez Morawieckiego wyraźnie innego przesłania w kwestii wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą w porównaniu z tym, co głoszą w ostatnich miesiącach: Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera oraz Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak, liderzy Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Nie wiadomo, jaka przyszłość czeka ugrupowanie Mateusza Mazowieckiego i czy jego lider okaże się konsekwentny w realizacji linii programowej, jaką obecnie zarysowuje

Choć nie stawiam tych polityków prawicy w tym samym szeregu, co Grzegorza Brauna, otwarcie prorosyjskiego i wrogiego Ukrainie, to wspomniani politycy zachowują się tak, jakby było już pewne, że Ukraina obroniła swoją niepodległość i – z różnym natężeniem – grają na antyukraińskiej nucie, co nie jest trudne wobec obraźliwych w stosunku do Polski posunięć prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Mateusz Morawiecki nie licytuje się na antyukraińskość

Ten ton ostatnio zdecydowanie dominował w przesłaniu polskiej prawicy, odpowiadając na nastroje znacznej części społeczeństwa, ale także pobudzając je i wzmacniając. Znamy rezultaty. Z niedawno przeprowadzonego sondażu wynika, że już więcej Polaków jest przeciwnych wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej i udzielaniu przez Polskę pomocy wojskowej naszemu wschodniemu sąsiadowi niż popierających te postulaty. Jeszcze niedawno wyniki podobnych sondaży świadczyły o znacznie życzliwszym naszym stosunku do wspierania Ukrainy. Akcesja Ukrainy do UE to kwestia odległej i niepewnej przyszłości, ale udzielanie pomocy Ukrainie, także wojskowej, leży w obecnej fazie historii w najgłębszym interesie Polski. Mateusz Morawiecki to wie.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Czy Mateusz Morawiecki ma szansę utrzymać efekt świeżości do wyborów?

Nie uważa on, że kwestia zachowania niepodległego państwa ukraińskiego jest już przesądzona. Nie tylko nie przeprasza za pomoc wojskową, jakiej udzielił jego rząd Ukrainie w 2022 r., ale jest z niej dumny i uważa, że powinna być kontynuowana. Mówił to w trakcie najważniejszego panelu podczas „grilla” 31 lipca. Nic nie wskazuje także, aby zamierzał stanąć do licytacji z Jarosławem Kaczyńskim, Przemysławem Czarnkiem i politykami PiS wywodzącymi się z Solidarnej Polski w prowadzeniu kampanii przeciwko Unii Europejskiej.  

Nowy podmiot na politycznej scenie to szansa dla polskiej prawicy

Różnic programowych występujących pomiędzy środowiskiem Mateusza Morawieckiego a dominującymi dotychczas nurtami prawicy jest zdecydowanie więcej. Ich uogólnienie stanowi formuła często używana przez byłego premiera i jego współpracowników: „Nie należy ścigać się z Braunem.”

Bilansu rządów „Zjednoczonej Prawicy” nie da się obronić. Byłem ich zdecydowanym krytykiem i swojej opinii o rządach PiS nie zmieniłem

Nie wiadomo, jaka przyszłość czeka ugrupowanie Mateusza Morawieckiego i czy jego lider okaże się konsekwentny w realizacji linii programowej, jaką obecnie zarysowuje, ale w sierpniu 2026 r., a więc ponad rok przed wyborami parlamentarnymi, pojawienie się nowego, samodzielnego podmiotu politycznego pod przywództwem Morawieckiego oceniam jako fakt znaczący i pozytywny. Stwarza szansę, która oczywiście nie musi zostać wykorzystana, na zakorzenienie się na polskiej prawicy formacji dysponującej zdecydowanie lepszą ofertą programową i bardziej zgodną z polską racją stanu, niż te prezentowane przez PiS i Konfederację Wolność i Niepodległość. O Konfederacji Korony Polskiej nie wspominam, gdyż jej program wprost godzi w polską rację stanu i nasz interes narodowy.

Bilansu rządów „Zjednoczonej Prawicy” nie da się obronić. To najsłabszy punkt Mateusza Morawieckiego

Wiarygodność Mateusza Morawieckiego poważnie obciąża jego hipoteka, jako premiera rządu PiS, jakim był przez sześć lat. Znajduje się on w mocno niekomfortowej sytuacji taktycznej. Jest atakowany z dwóch stron: liberalno-lewicowych partii rządzącej koalicji i ze strony prawicowej opozycji, zwłaszcza przez PiS. Oddaje ciosy w obu kierunkach, ale przede wszystkim atakuje Donalda Tuska i Koalicję Obywatelską, którym zarzuca fatalne rządy. Broni dorobku rządów, w których był premierem. Tamten czas przedstawia niemal jako złotą erę w historii III Rzeczypospolitej. To najsłabszy punkt Mateusza Morawieckiego.

Chciałbym, aby w Polsce dominowała prawica służąca najlepiej polskiej racji stanu, naszemu interesowi narodowemu oraz wierna wartościom zachodniej cywilizacji.

Bilansu rządów Zjednoczonej Prawicy nie da się obronić. Byłem ich zdecydowanym krytykiem i swojej opinii o rządach PiS nie zmieniłem. Katastrofą było zdemolowanie Trybunału Konstytucyjnego i wymiaru sprawiedliwości. Bardzo szkodliwa była polityka prowadzona w Unii Europejskiej i wobec europejskich partnerów Polski.

Czytaj więcej

Atomowy konflikt w PiS. Kaczyński wybrał radykalizację zamiast Morawieckiego

Oczywiście były także sprawy, w których rząd Morawieckiego zdał egzamin, jak na przykład skuteczna pomoc Ukrainie bezpośrednio po rosyjskiej agresji, ale ogólny bilans wypada zdecydowanie negatywnie. Warto jednak pamiętać, że w latach rządów PiS faktyczne stery państwa znajdowały się w rękach Jarosława Kaczyńskiego. To on podejmował kluczowe decyzje.

Nie pora na moralne oburzenie wobec rządów Morawieckiego, gdy samemu ma się sporo za uszami

Firmowanie „rządów z tylnego siedzenia” zawsze pozostaje kwestią moralnie wątpliwą, ale Mateusz Morawiecki nie był pierwszym premierem po 1989 r., który przyjął tę rolę, zapewne z nadzieją, że jego rola będzie stawać się bardziej podmiotowa i uzyska wpływ na wiele kluczowych decyzji. Nie należy także zapominać, że inicjatorem najbardziej szkodliwych działań obozu Zjednoczonej Prawicy: uderzenia w niezależność władzy sądowniczej był Jarosław Kaczyński, a jej wykonawcą Zbigniew Ziobro, polityczny wróg Mateusza Morawieckiego. Obaj ci politycy skutecznie uniemożliwili premierowi Morawickiemu porozumienie się z instytucjami europejskimi, co dałoby – między innymi – odblokowanie KPO dla naszego kraju. Konrad Szymański w „Plusie Minusie” doskonale opisał tę rozgrywkę, przegraną przez premiera Morawieckiego z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro.

Bardzo wielu polityków i wyborców obecnej koalicji nie znosi Morawieckiego za czasy, w których był premierem i jednym z czołowych polityków PiS. Nie chcą i nie potrafią realnie ocenić tego, co ma obecnie do zaproponowania. Część demonstruje moralną wyższość „demokratycznej koalicji” nad jej oponentami. Ta postawa budzi moją irytację. W okresie dotychczasowych rządów obecnej koalicji nazbierało się już sporo decyzji politycznych bardzo wątpliwych, także z prawnego punktu widzenia i moralnie nagannych zachowań jej polityków.

Czytaj więcej

Estera Flieger: Między grillem a ciepłą wodą w kranie. Morawiecki jest groźny dla Tuska i Konfederacji

Mateuszowi Morawieckiemu nie przynosi chwały sprawowanie urzędu premiera w rządzie, w którym kluczowe decyzje podejmował prezes partii, który niekiedy bywał wicepremierem, ale przez większość rządów PiS był poza formalną władzą wykonawczą państwa. Czy jednak wiarygodne jest moralne oburzenie, jakie z tego powodu okazuje „demokratyczna koalicja”, która na stanowisko marszałka Sejmu, a więc formalnie na drugą postać w państwie wyniosła zręcznego polityka, który zapisał się do PZPR po wprowadzeniu stanu wojennego, odegrał niechlubną rolę w aferze Rywina (młodszym czytelnikom, którzy jej nie pamiętają polecam książkę Tomasza Nałęcza „Afera Rywina” wydaną w 2023 r.), a ponad sześć lat temu, gdy obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, żądał jego zniesienia, oceniając żołnierzy powojennego podziemia antykomunistycznego, podobnie jak czyniono to w najbardziej ponurych stalinowskich czasach?

„Rozwój Plus” jest najciekawszym ugrupowaniem na polskiej prawicy i dobrze rokuje

Jaki wypływa wniosek z tych rozważań? Trzeba pamiętać o bliższej i dalszej przeszłości polityków, ale ta pamięć nie może zwalniać z realistycznej oceny tego, co robią teraz. W sytuacji głębokiej polaryzacji politycznej w Polsce i zacietrzewienia występującego po obu stronach, wielu ludzi o liberalno-lewicowej identyfikacji chce, aby prawica w naszym kraju miała najbardziej odpychający wizerunek. Można wówczas straszyć Polaków narastającą „brunatną falą”.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki podał datę. Nowa partia ma powstać do 15 października

Ja – z moją biografią współtwórcy Ruchu Młodej Polski i konserwatywnymi poglądami – chciałbym, aby w Polsce dominowała prawica służąca najlepiej polskiej racji stanu, naszemu interesowi narodowemu oraz wierna wartościom zachodniej cywilizacji. Jesteśmy daleko od takiej sytuacji i nie wiadomo, czy ugrupowanie Mateusza Morawieckiego w znaczący sposób się do niej przyczyni. Teraz stwierdzić można jedynie, że Rozwój Plus jest najciekawszym ugrupowaniem na polskiej prawicy i dobrze rokuje. To niemało. Stanowi wyzwanie i problem dla PSL – obecnie jedynego ugrupowania koalicji rządowej, które zabiega o poparcie Polaków o centroprawicowych i konserwatywnych poglądach.

biogram

Aleksander Hall

Polityk i historyk, doktor habilitowany nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki. Działacz opozycji w PRL, współzałożyciel Ruchu Młodej Polski, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, poseł na Sejm I i III kadencji. Kawaler Orderu Orła Białego.