Choć kolejne badania pokazują, iż wyborcy są głównie zmartwieni wojną i gospodarką, to trudno zaprzeczyć, że polityczni awanturnicy robią na migracji spory kapitał.

Moim zdaniem polityka migracyjna z ludzką twarzą jest możliwa, lecz jak dotąd demokraci wpadają w populistyczną pułapkę. Ich alternatywny program kontroli migracji mówi o migrantach jak o towarach, które nielegalnie zalewają nasze rynki. Trzeba więc więcej kontroli na granicy, deportacji, umów z krajami trzecimi, by te „towary” nie były wysyłane lub były przyjmowane z powrotem. Ten język budzi protest Watykanu, lecz nawet katoliccy politycy to ignorują.

Bez likwidacji przyczyn migracja jest nie do zatrzymania

Demokraci najwyraźniej wierzą, że kompleksowe procesy migracyjne można rozwiązać poprzez surowe prawo, graniczne zasieki i przekupywanie autokratów w Libii czy Turcji. Migracja jest zjawiskiem znanym od zarania ludzkości. Wiara, że ten czy inny dekret lub przekupywanie autokratów stanowi skuteczną receptę na migrację, jest iluzją. Iluzją jest również wiara, iż migrację można zatrzymać na granicy, bo większość nielegalnych migrantów w Europie przyjechała z ważną wizą!

Czytaj więcej

Paulina Szewioła: Nieuczciwa ocena cudzoziemców w Polsce

Na dłuższą metę migracji nie da się okiełznać bez usuwania przyczyn, dla których ludzie migrują: biedy, wojny czy zmian klimatycznych. Na ten temat demokratyczni politycy mało mówią, bo to wymaga większych pieniędzy i czasu niż dekrety i deportacje. Historia jednak uczy, że zdesperowani ludzie zawsze będą szukać szczęścia gdzie indziej. Choć zwiększamy deportacje i coraz większy odsetek migrantów ginie, wciąż mamy migrację.

Nie stosować zbiorowej odpowiedzialności

Demokratyczna polityka migracyjna też nie mówi o naszym własnym stosunku do migrantów. Co zrobić, by migrant nie był uważany za zło, gdy ciężko pracuje w krytycznych sektorach gospodarki? Czy inny kolor skóry, religia lub paszport odbiera migrantowi człowieczeństwo? Przestępców trzeba surowo karać, lecz nie można stosować zbiorowej odpowiedzialności wobec wszystkich migrantów, tym bardziej że zbrodnie zostały popełnione osiem dekad temu.

Czytaj więcej

Alberto Alemanno: Ceuta nie zagroziła Unii Europejskiej. Zagroziła jej reakcja Europy

Jeśli rzeczywiście zależy nam na demokratycznej kontroli kolejnych fal migracji, musimy działać etycznie i kompleksowo przez wiele lat, wspólnie z biznesem, Kościołem, organizacjami humanitarnymi i miastami, w których ląduje większość migrantów. Musimy też prowadzić szczerą rozmowę z naszym wyborcą zamiast obiecywać kolejne gruszki na wierzbie, bo migracji na dłuższą metę jeszcze żaden mur nie zatrzymał.

Jan Zielonka

Profesor na uniwersytetach w Oksfordzie i Warszawie