– Były ośmiorniczki, teraz jest wielka ośmiornica i afera, która uderza w PiS – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego ze Szkoły Głównej Handlowej, komentując wyniki sondażu IBRiS.
Pracownia zapytała na zlecenie „Rzeczpospolitej”: „Czy Pana/Pani zdaniem w Sejmie powinna powstać specjalna komisja śledcza w sprawie afery Zondacrypto i kryptowalut?”. Odpowiedzi pokazują, jak Polacy oceniają pomysł powołania komisji. Widać też wyraźne różnice między elektoratami poszczególnych ugrupowań.
Czytaj więcej
W interesie PiS jest propozycja premiera (Mateusza) Morawieckiego, tzn. komisja śledcza - mówił w rozmowie z TVN24 były szef gabinetu prezydenta An...
Polacy podzieleni w sprawie komisji śledczej
Prawo i Sprawiedliwość chce powołania Komisji Zaufania Publicznego w sprawie afery Zondacrypto. Pomysł Jacka Sasina, jak poinformowało Radio ZET, zyskał akceptację prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Partia musi zebrać 46 podpisów, żeby wnioskiem mógł zająć się Sejm. Nie powinno być z tym problemu, ponieważ sam klub PiS liczy obecnie 146 posłów.
Czytaj więcej
– Przyznaję, że zdecydowanie zbyt pobieżnie zweryfikowaliśmy pana Krala. (...) Gdybym dowiedział się tego, co wiadomo o biznesmenie dziś, nie przyj...
A co na ten temat sądzą respondenci sondażu IBRiS przygotowanego na zlecenie „Rzeczpospolitej”?
46,6 proc. badanych chce powołania sejmowej komisji śledczej, 43,3 proc. jest przeciwko, a 10,1 proc. nie ma zdania na ten temat. Powołania komisji nie chce 60 proc. osób głosujących na partie tworzące koalicję 15 października. Za jej powołaniem opowiada się natomiast 39 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Lewicy i Polski 2050.
Wśród wyborców PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej i partii Razem za powołaniem komisji śledczej jest 38 proc. badanych. 44 proc. jest przeciwnego zdania. Co wynika z tych danych?
– Głosy rozkładają się zgodnie z narracjami poszczególnych obozów politycznych. PiS chce powołania Komisji Zaufania Publicznego i sprzeciwia się powołaniu komisji śledczej. Partia zbudowała kontrnarrację, którą eksponuje głównie w Telewizji Republika, która w kontekście Zondacrypto może sama mieć problem – analizuje ekspert ds. wizerunku dr Mirosław Oczkoś.
Czytaj więcej
Szef PKOL w grudniu 2025 r. nabył tokeny w Zondacrypto za 200 tys. euro. Twierdził, że nigdy pieniędzy nie odzyskał. Dziś prokuratura stawia mu zar...
Sondaż IBRiS pokazuje, że 50 proc. respondentów, którzy czerpią wiedzę głównie z TV Republika, jest przeciwko powołaniu komisji śledczej, a 40 proc. popiera jej utworzenie. – Sama Republika może mieć duże problemy ze sprawą Zondacrypto, stąd też tak duże zaangażowanie stacji w tę sprawę, która dzieli Polaków – dodaje ekspert z SGH.
Rządzący: komisji śledczej nie będzie
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekonuje, że prokuratura ma nagrania związane z aferą Zondacrypto i że w ostatnim czasie w sprawie kryptoafery nastąpił „bardzo duży przełom”. W rozmowie z radiową Trójką minister zaprzeczył, jakoby Przemysław Kral, były prezes giełdy Zondacrypto, miał w toczącym się postępowaniu status małego świadka koronnego.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że sejmowa komisja śledcza do spraw zbadania afery Zondacrypto nie powstanie. Stanowisko partii tworzących koalicję 15 października potwierdza wicemarszałek Sejmu z Polskiego Stronnictwa Ludowego Piotr Zgorzelski.
Czytaj więcej
Afera wokół Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Wraz z kolejnymi informacjami rośnie jednak ryzyko, że sprawa, która powinna zostać przede wsz...
– PiS z Morawieckim chciałby, żeby komisja powstała po to, żeby mieć dostęp do akt sprawy Zondacrypto. My się na to nie zgodzimy. Komisje śledcze próbowały wiele wyjaśniać, ale tu działa prokuratura i pozwólmy jej pracować – komentuje wicemarszałek Zgorzelski.
Polityk wyklucza, żeby na rok przed wyborami parlamentarnymi miała powstać komisja śledcza, a tym bardziej na warunkach PiS, które „w sprawę jest umoczone”.
Partia Jarosława Kaczyńskiego się nie boi
Czytaj więcej
W niedzielę rano dziennikarze i fotoreporterzy byli świadkami wprowadzenia do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach mężczyzny w kapturze na gł...
Co na to PiS? – Polacy chcą, żeby sprawa Zondacrypto została wyjaśniona. Sondaż wpisuje się w oczekiwania PiS. My proponujemy wyższą formę komisji, czyli Komisję Zaufania Publicznego, ponieważ klasyczna komisja jest ułomna, gdyż składa się z polityków. Taka apolityczna forma komisji, którą proponuje PiS, mogłaby w przyszłości odegrać ważną rolę i ustawowo należy to unormować. Eksperci, a nie politycy, powinni skutecznie zajmować się wyjaśnianiem spraw polityków, a wyjaśnienia powinny być dogłębne. Nie mogą być oddane w ręce koalicji rządzącej, która będzie tylko tuszować swoją odpowiedzialność i grać politycznie. Praktyka komisji śledczych tej kadencji pokazuje, że posłowie opozycji dążący do prawdy są uciszani, a w niektórych przypadkach wręcz arbitralnie z nich wykluczani. Tylko Komisja Zaufania Publicznego mogłaby wyjaśnić sprawę, która jest aferą rządu Donalda Tuska – mówi „Rz” prof. Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS.
Jednak z naszych informacji wynika, że PiS zdaje sobie sprawę, iż komisja śledcza nie powstanie. Jednocześnie w partii panuje spokój, jeśli chodzi o aferę Zondacrypto.
PiS stworzył własną narrację wokół Zondacrypto
Henryk Kowalczyk z PiS w TVP Info powiedział, że Zbigniew Ziobro, wymieniany w sprawie Zondacrypto z mównicy sejmowej przez Donalda Tuska, nie może się bronić, ponieważ przebywa poza Polską. Twierdzi także, że o wyjeździe na Ibizę Michała Moskala, który spotkał się tam z Przemysławem Kralem, nikt w PiS nie wiedział. Za poprawki do ustawy o kryptowalutach obwinia natomiast Janusza Kowalskiego, który nie jest już członkiem PiS.
Czytaj więcej
Będzie nowy rządowy projekt ustawy o kryptowalutach, nad którym pracuje Ministerstwo Finansów – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Afera Zondacrypto...
Dr Mirosław Oczkoś uważa, że z punktu widzenia marketingu politycznego partia Jarosława Kaczyńskiego bardzo sprawnie „zarządza” tematem Zondacrypto. – PiS stworzył swoją opowieść o Zondacrypto i jest konsekwentny w narzucaniu swojej wersji wydarzeń, która przekonuje część Polaków. Partia od początku za aferę obwinia rząd Tuska, nie przyznaje się do winy, mimo że politycy jej ugrupowania brali pieniądze lub spotykali się z bohaterami afery, oraz proponuje swoją wersję komisji śledczej, czyli zapewnia, że chce wyjaśnienia sprawy, przedstawiając się jako ofiara.
W największej opozycyjnej partii panuje przekonanie, że sprawa nie przyniesie politycznego przełomu. – Tuskowe kłapanie, z którego nic nie wynika. Nie wiadomo, co zacytował, kogo zacytował. Ziobro prawa nie złamał. Mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją. Przenikają się trzy rzeczywistości: polityczna, prokuratury i atak medialny. Prokuratura nie bada nawet sprawy naszego Michała Moskala, tylko media go atakują. Prokuratura nic nie ma politycznie na nas, a sprawa dotyczy śmierci pana Suszka, a nie PiS. To przestaje wyglądać poważnie. Pewnie będą musieli kogoś aresztować, żeby podtrzymać dynamikę „afery” – komentuje rozwój sprawy polityk PiS, proszący o anonimowość.
Jeśli prokuratura nie dowiezie ws. Zondacrypto, Tusk może się pakować
Pewności siebie w PiS nie dziwi się dr Oczkoś. – PiS udało się stworzyć alternatywną rzeczywistość, którą część społeczeństwa kupiła. Prawa strona polskiej sceny politycznej jest lepsza w narracji i obala mit, że strona prawicowa ma mniej mediów. PiS jest marketingowo bardzo sprawne. Afera Zondacrypto ma wszystko, jeśli chodzi o klasyczną ogólnopolską aferę: prawdopodobną śmierć, wielkie pieniądze, podróże zagraniczne, zegarki, znane nazwiska, jasno zarysowane postacie złych i dobrych. Typowa szekspirowska afera. Jeśli prokuratura nic nie dowiezie w tej sprawie, co uderzyłoby w polityków PiS, mimo gromkich zapowiedzi, to premier Donald Tusk może się pakować – mówi dr Oczkoś.
Czytaj więcej
W PiS panuje obawa, że Jarosław Kaczyński nie panuje nad ugrupowaniem, które traci posłów i poparcie. Wewnątrz stronnictwa krytykuje się decyzję o...
Ekspert dodaje, że sprawa Zondacrypto ma wszelkie warunki, żeby stać się politycznym „gamechangerem”. – Jest duża grupa Polaków, która domaga się rozliczeń, w myśl zasady, że jeśli ktoś nakradł, to powinien odpowiedzieć – podkreśla.
– Polacy mają dosyć komisji śledczych, bo wiedzą, że nic z nich nie wynika. Sondaż rozkłada się zgodnie z podziałami politycznymi. Mamy sondaż remisowy, a to, jak dalej rozłożą się głosy, zależy od kolejnych twardych dowodów, prac prokuratury i reakcji politycznych zainteresowanych. Pewne jest, że Ziobro zacznie stawać w gardle PiS-owi, a Telewizja Republika może mieć problemy. Wyborcom może nie przeszkadzać nawet Roman Giertych zajmujący się sprawą, bo nieważny jest kolor kija bejsbolowego, ważne, żeby kij na złoczyńców był skuteczny – konkluduje dr Oczkoś.