Mastalerek był pytany, czy afera Zondacrypto zaszkodzi Prawu i Sprawiedliwości.

Marcin Mastalerek: Propozycja Mateusza Morawieckiego ws. Zondacrypto jest w interesie PiS

– Gdyby PiS było silne, myślę, że to spłynęłoby jak po kaczce, bo w swojej sile, mając swój elektorat, tak by było. Natomiast ta afera nałożyła się na problemy strukturalne PiS i dlatego może silniej w nią uderzyć – ocenił były rzecznik PiS. 

Czytaj więcej

Ważny polityk PiS na celowniku prokuratury. Dobrze zna się z Piesiewiczem. "Moja tajemnica"

– Ja uważam, że w interesie PiS jest propozycja premiera (Mateusza) Morawieckiego, tzn. komisja śledcza. Dlatego że wszystkie karty w sprawie afery ma Donald Tusk i jego obóz, mogą grać, wypuszczać informacje, dozować. Tylko komisja śledcza i upublicznienie pozwoli PiS, by jakoś z tej afery wyjść – dodał.

Zdaniem Mastalerka PiS „musiałby też wyjść z bardzo dużą propozycją walki z przestępczością zorganizowaną”. – Przecież to jest partia założona na micie Lecha Kaczyńskiego, jako ministra sprawiedliwości, który twardo walczył z mafiami. Ta afera po latach może uderzyć w DNA PiS – zauważył Mastalerek.

Marcin Mastalerek o aferze Zondacrypto: Amunicji Donaldowi Tuskowi wystarczy do wyborów

Były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy przyznał, że nie rozumie, dlaczego PiS „nie przyjął entuzjastycznie” propozycji Mateusza Morawieckiego ws. powołania komisji śledczej, mającej wyjaśnić aferę Zondacrypto. – Premierowi Tuskowi amunicji w tej sprawie wystarczy na rok do wyborów, naprawdę w interesie PiS jest komisja śledcza, przecięcie tego – dodał. – Druga noga to twarda walka dzisiaj, wyjście z nowymi propozycjami. Bez tego, myślę, że to będzie po prostu ciekło, poparcie będzie im ciekło – ocenił Mastalerek. 

Czytaj więcej

Adrian Zandberg: Pytania o lobbing z Zondacrypto usłyszą także ludzie Morawieckiego

Mastalerek pytany o to, czy w związku z aferą Zondacrypto PiS powinien odciąć się od Zbigniewa Ziobry, którego fundacja otrzymała 450 tys. zł od Zondacrypto, a Tusk oskarżył go o to, iż za pieniądze miał obiecywać „ukręcenie spraw” w prokuraturze związanych z giełdą kryptowalut?

– Ciężko jest wrócić do poważnej polityki, jeżeli ktoś sam schodzi z sań, wyjeżdża i ucieka – odparł. Na uwagę, że PiS dalej broni Ziobry, Mastalerek przyznał, że „jest to problem Prawa i Sprawiedliwości”. – Ja na ich miejscu sam żądałbym po prostu komisji śledczej, i tyle – dodał. 

– Dla PiS komisja śledcza miałaby ten walor, że wszystko by upubliczniła. Mieliby swoich ludzi, którzy mieliby dostęp do materiałów. Dziś dostęp do materiałów mają tylko ludzie Donalda Tuska i będą je wypuszczali wtedy, gdy będzie im się to opłacało – wyjaśnił Mastalerek dodając, że informacje związane z Zondacrypto będą w takim razie pojawiać się bliżej wyborów parlamentarnych. 

Donald Tusk ujawnia informacje ze śledztwa ws. Zondacrypto w Sejmie

W trakcie piątkowego wystąpienia w Sejmie Tusk zacytował m.in. fragmenty zeznań dotyczące obietnicy ułaskawienia w zamian za wsparcie finansowe m.in. kongresów w USA czy reklam. Z protokołu wynika, że obietnicę tę miał złożyć polityk określany jako „Pan X”, wskazując na scenariusz, w którym prezydentem zostanie Karol Nawrocki. Premier zaznaczył, że ujawnione informacje to jedynie drobny fragment zebranego materiału dowodowego.

Czytaj więcej

PiS spada poparcie, a Kaczyński w doskonałym nastroju. „Ucieczka do przodu”

W innym cytowanym przez premiera fragmencie zeznań świadek twierdził, że „Zbyszek zapoznał się z aktami”. Z relacji świadka wynikało, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zadeklarował interwencję w sprawie śledztw dotyczących Zondacrypto oraz zapewnił, że po ewentualnym powrocie do władzy w resorcie „ukręci łeb wszystkim tym sprawom”. „Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. Wypłaciłem 500 tysięcy złotych ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby” – zeznała jedna z osób cytowana przez szefa rządu.