Prawo i Sprawiedliwość rozpoczyna nowy sezon polityczny ofensywnie. Prezes Kaczyński próbuje narzucić tematy debaty publicznej i odwrócić uwagę od problemów własnej partii. Tych jednak przybywa.
– Spada nam poparcie, odchodzą posłowie, na cztery partie prawicowe może nie być miejsca, a prezes jest w doskonałym nastroju. Jak na Titanicu. Jarosław albo jest doskonałym aktorem i robi dobrą minę do złej gry, albo ma plan i wie, jak poprowadzić partię do zwycięstwa w 2027 r. Liczymy na tę drugą opcję – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” polityk PiS mający bliskie relacje z Jarosławem Kaczyńskim.
Czytaj więcej
- Jesteśmy właściwie jedyną demokratyczną formacją w Polsce - mówił Jarosław Kaczyński, przedstawiając nowy program polityczny PiS.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński chce narzucić tematy debaty w Polsce
Na poniedziałkowej konferencji PiS „Przebudzenie. Program dla Polski” Jarosław Kaczyński podkreślił, że partia musi przedstawić „realistyczny program” przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. Trzy najważniejsze obszary to bezpieczeństwo, zdrowie i rozwój gospodarczy.
Według prezesa „ogromnie istotny” jest również „problem polskiej młodzieży”. – Jej postaw, jej skłonności do działań patriotycznych, działań prospołecznych i to w najróżniejszych wymiarach, począwszy od zaangażowania w życie społeczne i polityczne, a skończywszy na tym wymiarze, który odnosi się do rodziny, do tworzenia rodzin, do dzieci – wyliczał Kaczyński. Prezes zapowiedział, że PiS zorganizuje osobne konferencje poświęcone poszczególnym tematom. 12 września odbędzie się konferencja dotycząca wsi i rolnictwa, 26 września – armii, a 3 października – gospodarki. W planach jest również spotkanie poświęcone ochronie zdrowia.
Kluczową postacią przy przedstawianiu programu PiS ma być Przemysław Czarnek, kandydat partii na premiera. Prezes Kaczyński przedstawił także „młode twarze”, które mają wesprzeć prace nad kampanią programową. Skąd ta nagła aktywność?
Przed wyborami PiS zwykle przedstawia nowy program, chcąc pokazać się jako partia merytoryczna. Tym razem jest jednak także inny powód. – Klasyczna ucieczka do przodu prezesa. Musimy narzucać tematy, żeby nie dać się przykryć Zondacrypto i konfliktowi z Mateuszem Morawieckim. Jest plan, podobnie jak na obie Konfederacje – słyszymy z PiS.
Prezes PiS czeka, aż Mateusz Morawiecki się wypali
O problemach partii mówił podczas konferencji także sam prezes. – Sytuacja jest bardzo trudna – mówił Kaczyński o okolicznościach, w jakich przyszło mu zapowiadać program PiS na nowy „sezon polityczny”.
Czytaj więcej
- Ja z tym co się działo wokół kryptowalut nie miałem najmniejszego związku - mówił w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński, po tym jak Donald Tusk...
Zaskoczyć mogły słowa o sytuacji wewnątrz partii. – Jeżeli ktoś sądzi, że czegoś nam ubyło, to nie, proszę państwa, nic nam nie ubyło – przekonywał Kaczyński. Tymczasem w ostatnim sondażu IBRiS dla Onetu poparcie dla PiS spadło poniżej 20 proc. W połowie sierpnia partia zanotowała najniższy wynik od wyborów parlamentarnych w 2023 r. – 16,5 proc.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najbardziej sp...
W wyniku rozłamu w PiS w lipcu za Mateuszem Morawieckim opowiedziało się 40 posłów, a także jeden senator i trzech europosłów. Klub parlamentarny Rozwój Plus liczy 41 posłów. Czy zatem PiS „nic nie ubyło”?
Czytaj więcej
Koalicja Obywatelska wygrałaby wybory parlamentarne, gdyby te odbyły się w najbliższą niedzielę - wynika z sondażu IBRiS dla Onetu. Większość manda...
Prezes Kaczyński ma jednak plan na Mateusza Morawieckiego. – W oczywisty sposób będzie walka. Kaczyński zrobi wszystko, żeby ich zredukować. Jeśli będzie potrzeba, to ich rozbijemy i część wróci na naszych warunkach, w worach pokutnych – opisuje sytuację jeden z prominentnych polityków PiS.
Na pytanie, czy rozłam w PiS nie jest to ustawką podczas gdy w rzeczywistości emocje są kontrolowane, od polityka z kierownictwa PiS słyszymy: – My byśmy im wiele wybaczyli, choć nie wszystkim, ale nie lud pisowski. Jest duża presja oddolna, żeby z Morawieckim iść na twardo. Nie chcemy wojny, ale nie możemy wysłać sygnału, że zdrada popłaca.
W partii frakcja Patryka Jakiego optuje najmocniej z twardym rozwiązaniem wobec Rozwoju Plus.
W PiS panuje przekonanie, że Rozwój Plus z czasem sam się wypali. Podział w wakacje miał osłabić Morawieckiego na starcie, ponieważ w tym okresie zainteresowanie polityką jest mniejsze.
Na Nowogrodzkiej ze spokojem przyjęto badania, w których Rozwój Plus przekracza próg wyborczy. Problemem nowego ugrupowania jest jednak to, że poparcie dla formacji nie jest dwucyfrowe i nie widać wyraźnej tendencji wzrostowej.
Poważniejsza obawa dotyczy tego, jak wobec Mateusza Morawieckiego i jego ugrupowania zachowa się Karol Nawrocki. Jeśli prezydent będzie wspierał Rozwój Plus, PiS może mieć problem. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że w ostatnich tygodniach dochodziło do nieformalnych spotkań Nawrockiego z Morawieckim, a także przedstawicieli Pałacu Prezydenckiego z członkami Rozwoju Plus. Na Nowogrodzkiej wiedzą o tych kontaktach i nie są z nich zadowoleni. – Pan Karol się usamodzielnił – zwraca uwagę niezadowolony z prezydenta decyzyjny polityk z PiS.
Przemysław Czarnek na razie pozostanie kandydatem PiS na premiera
A co z Przemysławem Czarnkiem? – Prezes chce, żeby Czarnek był jak najdłużej kandydatem PiS na premiera, ale wie, że ten plan nie wypalił. Misja Czarnka nie powoduje przyrostu wyborców, ma wręcz efekt ujemny. Przemysław Czarnek był ministrem w rządzie Morawieckiego - sondaże pokazują, że jest obciążeniem. Najbliższe kilka tygodni jeszcze będziemy nim grać, ale jeśli nic się nie zmieni, trzeba będzie go „awansować” – informuje nas źródło z Nowogrodzkiej.
Według naszego rozmówcy odsunięcie Czarnka będzie musiało zostać przedstawione jako element większego planu, który ma poprowadzić partię do sukcesu, a nie jako degradacja polityka.
A co z Konfederacjami? – Nie ma miejsca w polskim Sejmie na cztery silne partie prawicowe – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą ” politolog dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z tą oceną zgadzają się nasi informatorzy z PiS.
Czytaj więcej
– PiS miało mieć dwa płuca, Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka, ale oba wysiadły – słyszymy z najbliższego otoczenia prezesa Jarosława Ka...
– Pozycja obu Konfederacji jest zabójcza dla PiS. Była realna obawa w partii, że dojdzie do mijanki z Konfederacją. Zbawieniem dla PiS jest istnienie partii Brauna, która w obecnym systemie wyborczym może, wbrew sondażom, znaleźć się pod progiem wyborczym – słyszymy z PiS. Jarosław Kaczyński liczy, że zarówno formację Morawieckiego, jak i Brauna uda się zmarginalizować jeszcze przed wyborami.
– Samozadowolenie prezesa jest duże, jest w dobrej formie. Liczy, że przed wyborami sondaże przełamią się, prześcigniemy KO, Morawiecki próg przekroczy, ale nie wyklucza, że oni wrócą. Jarosław jest bardzo pragmatyczny i wbrew „maślarzom” weźmie na listy Morawieckiego z jego ludźmi, jak będzie trzeba. To nie jest gra komputerowa, te emocje są żywe, ale jeśli prezes będzie na musiku i nasz były premier będzie na musiku, to nie będzie wyjścia – choć to wersja mniej prawdopodobna – mówi nam polityk z PiS.
Nasz rozmówca dodaje, że partia rozgrywa Rozwój Plus, nie wyrzucając wszystkich jego członków. – Trzej europarlamentarzyści od Morawieckiego zdenerwowali się, że nie są wyrzuceni z PiS. Rozdzwoniły się telefony od nich, a u nas sąd koleżeński był na wakacjach. Każdy od Morawieckiego chce być wyrzucony. Niech złożą rezygnację. Nikt ich nie będzie trzymał na siłę – relacjonuje człowiek Kaczyńskiego.
Dodaje, że mosty między prezesem a byłym premierem nie zostały spalone. – Kurski, Kamiński, Bielan, Ziobro mówili i robili gorsze rzeczy i wrócili – konkluduje.
Czytaj więcej
– Dzisiaj spektakularne polityczne torpedy już nie mają zastosowania. Afera Zondacrypto nie zatopi Prawa i Sprawiedliwości, ale wymusi na nim kolej...
Zbigniew Ziobro wciąż pozostaje wiceprezesem PiS
Wciąż pozostaje pytanie czy Zbigniew Ziobro nie obciąża PiS. – Żurek kompromituje się. Nic nie dowozi. Są same słowa. Wiemy, co dzieje się w prokuraturze, i jesteśmy spokojni. Żadnych gwałtownych ruchów nie będzie – słyszymy z PiS.
Po tym, jak okazało się, że Ziobro przyznał się do błędu, biorąc pieniądze od Przemysława Krala, a afera Zondacrypto od wielu dni jest jednym z głównych tematów politycznych, były minister sprawiedliwości zapowiedział złożenie „ważnego oświadczenia”. Ostatecznie zostało ono odwołane „z przyczyn organizacyjnych”. Ma zostać opublikowane w TV Republika, którą afera Zondacrypto również obciąża.
Kolejny problemem PiS jest poseł partii Marcin Romanowski, który miał przebywać w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu. – To gra o uchylenie ENA. Żeby się schłodzić, nie wchodzi się do pieca martenowskiego. Mecenas Lewandowski jest bardzo sprawny – mówi enigmatycznie polityk PiS i nie przewiduje, by partia miała rozstać się z byłym wiceministrem sprawiedliwości.
Czytaj więcej
Michał Moskal, poseł PiS, wieloletni współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, wraz z Arturem Chodzińskim, byłym funkcjonariuszem CBA, 7 sierpnia 2025...
Konsekwencji nie ma być również wobec posła Michała Moskala, który spotykał się na Ibizie z szefem Zondacrypto, a wcześniej był asystentem prezesa. – Rozczarował Jarosława, ale przecież go nie pogoni, chyba żeby coś strasznego wyszło – słyszymy z partii.
Z PiS słyszymy, że Kaczyński patrzy optymistycznie w przyszłość i jest przekonany, że z pomocą Karola Nawrockiego wróci do władzy w 2027 r.
Ostatnia wojna Jarosława Kaczyńskiego. „Wie, że zegar tyka”
– To jest ostatnia wojna Jarosława. Wie, że na kolejne wybory parlamentarne może już nie być w tak dobrej formie. Zegar tyka, również dla prezesa i Tuska. Dla obu w 2027 r. może dojść do ostatecznej rozgrywki. Prezes nie odpuszcza, jest w lepszej kondycji, niż wielu się wydaje, i ma plan na sukces… albo gra i to nasz ostatni bal – twierdzi członek kierownictwa PiS w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Czytaj więcej
Afera Zondacrypto przysłoniła wiele problemów po prawej stronie sceny politycznej. W jesienny sezon prawica wchodzi nie tylko podzielona, ale i bez...
Pytany o „ostatnią wojnę” prof. Chwedoruk przedstawia jednak inną perspektywę.
– To jest przedostatnia ostatnia wojna prezesa. Ostatnia będzie dotyczyła tego, w jaki sposób będzie wybierany jego następca w roli prezesa PiS. Wolta Mateusza Morawieckiego być może wiązała się też z tym, że zrozumiał, iż nie będzie miał na to żadnego wpływu i nie będzie w gronie tych, którzy realnie mogliby kandydować do roli prezesa PiS – konkluduje politolog.