Premier w Sejmie, przed głosowaniem weta ws. ustawy o rynku kryptowalut poinformował, że dysponuje dwoma cytatami z protokołu przekazanego przez prokuratora generalnego, stanowiącymi zeznania głównego świadka w sprawie Zondacrypto.
W jednym cytowanym przez premiera fragmencie zeznań świadek twierdził, że „Zbyszek zapoznał się z aktami”. Z relacji świadka wynikało, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zadeklarował interwencję w sprawie śledztw dotyczących Zondacrypto oraz zapewnił, że po ewentualnym powrocie do władzy w resorcie „ukręci łeb wszystkim tym sprawom”. „Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. Wypłaciłem 500 tysięcy złotych ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe. Ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby” – zeznała jedna z osób cytowana przez szefa rządu.
W trakcie wystąpienia Tusk zacytował też fragmenty zeznań dotyczące obietnicy ułaskawienia w zamian za wsparcie finansowe m.in. kongresów w USA czy reklam. Z protokołu wynika, że obietnicę tę miał złożyć polityk określany jako „pan X”, wskazując na scenariusz, w którym prezydentem zostanie Karol Nawrocki. Premier zaznaczył, że ujawnione informacje to jedynie drobny fragment zebranego materiału dowodowego.
Jarosław Kaczyński: Z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie mam związku
– Dzisiaj usłyszeliśmy w Sejmie i to ze strony premiera mnóstwo fałszywych zeznań, fałszywych stwierdzeń, ale opartych o jakąś operację, operację, którą niektórzy uważają za rozpoczętą jakieś półtora roku temu już z celem związanym z wyborami, tzn. skompromitować prawicę – mówił prezes PiS komentując to wystąpienie.
Czytaj więcej
Przed głosowaniem w Sejmie prezydenckiego weta w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów, premier Donald Tusk przedstawił kulisy afery Zondacrypto, cy...
– Tam padło i moje nazwisko, i teraz jeszcze premier był łaskaw zwrócić się do mnie w tweecie. Mogę powiedzieć jedno, w tym nie ma ani milimetra prawdy, ja z tym, co się działo wokół kryptowalut nie miałem najmniejszego związku, bardzo długo nie wiedziałem kto to jest pan Kral i w ogóle się tym nie interesowałem – mówił prezes PiS.
Kaczyński zapowiedział też, że „ten cały anturaż dzisiejszy z Giertychem w centrum” pokazuje „w jaki sposób to dzisiaj jest załatwiane”. – To na pewno swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania, ale dopiero wtedy, gdy w Polsce zostanie przywrócona samorządność – dodał.
– To, co dzisiaj pokazał premier to jest nawiązanie do tych kampanii, które były prowadzone w latach 90., kiedy okazywało się, że ludzie, którzy dosłownie nic nie mają – ja do takich ludzi należałem – są wielkimi profitentami przemian gospodarczych w Polsce i to przemian (...) które były przeprowadzane w sposób skrajnie nieuczciwy (...). Ja na niczym się nie uwłaszczyłem i nie mam po prostu żadnego majątku poza niewielkimi oszczędnościami, i to, co mi pozostało po rodzicach (...) to chodzi o segment, połowa bliźniaka, jestem właścicielem tego w 30 procentach – mówił też Kaczyński.
Jarosław Kaczyński o pieniądzach z Zondacrypto: Zbigniew Ziobro popełnił błąd
Kaczyński był pytany o pieniądze, jakie trafiły z Zondacrypto do fundacji Zbigniewa Ziobry. Z informacji ujawnionych przez Tuska wynikało, że Ziobro miał obiecać „ukręcenie spraw” związanych z giełdą w zamian za korzyść majątkową. Prezesa PiS pytano też o ujawniony przez Tuska fakt, że Kralowi miało być obiecane ułaskawienie, jeśli prezydentem zostanie Karol Nawrocki.
Czytaj więcej
Dotychczasowy obrońca byłego szefa Zondacrypto mec. Bartosz Lewandowski żąda wyjaśnień od Prokuratora Generalnego mającego sugerować, że jest zamie...
– To ja mogę powiedzieć, że Tusk obiecał Kralowi nie tylko ułaskawienie, ale także, że ze wszystkimi zarobionymi pieniędzmi wyjedzie sobie na Wyspy Kanaryjskie, czy do jakiegoś Dubaju, czy innego raju podatkowego. Powiedzieć można wszystko (...). Sprawdzenie tego w porządnym śledztwie pokaże, jak to naprawdę było – odparł.
– To jest po prostu prowokacja (...). Ja nie przeczę, że jacyś ludzie z prawicy mogli zachować się, tak jak ktoś, kto czuje zapach, użyję przenośni, kiełbasy, tylko że tej kiełbasy nie ma, to jest kiełbasa nieistniejąca. Takie rzeczy były możliwe, ale to są incydenty i to nie ma nic wspólnego z partią, to nie ma nic wspólnego z ludźmi z kierownictwa partii – dodał.
A co z pieniędzmi, które trafiły do fundacji Zbigniewa Ziobry? – Ziobro to był człowiek, który po wielu namowach przyjął (...) jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji. – To był na pewno jego błąd i on się do tego błędu przyznaje – odparł prezes PiS.
– Tylko że to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – dodał. Jak dodał, Przemysław Kral zapewniał, iż udzielane przez niego wsparcie „jest z powodów społecznych”.
Dopytywany, jak ocenia zeznania przedstawione w Sejmie przez Tuska Kaczyński stwierdził, że ocenia je „na poziomie zeznań w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w pierwszej połowie lat 50.”. – Nie są prawdziwe, są wymuszone (...) na zasadzie: będziecie wolni, być może zachowacie jakieś pieniądze, jeśli zeznacie to i to – podsumował.