Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zażądał „w imieniu prezydenta i w imieniu Polaków” ujawnienia powodów umorzeń śledztw dotyczących Zondacrypto, które dokonały się w czasach obecnego rządu.

– Panie premierze Tusk, myślałem, że po tym, co stało się po głosowaniu dotyczącym kandydatury pana ministra Berka już niżej pan upaść nie może, ale pan eksploruje kolejne dno – tak szef KPRP skomentował wcześniejszą wypowiedź szefa rządu w sprawie Zondacrypto, którą ten wygłosił przed głosowaniem w Sejmie ws. weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy dot. kryptoaktywów.

Czytaj więcej

Donald Tusk ujawnia zeznania ws. Zondacrypto. Mówi o szantażu i wpływach Rosji

Spór w Sejmie o weto prezydenta i sprawę Zondacrypto

Bogucki ocenił, że Tusk „przegra” głosowanie w sprawie, a teraz „próbuje używać prokuratury, służb i zeznań bandytów”. – To są pana autorytety? – pytał szef KPRP.

– Mieliście dwa lata, żeby napisać tę ustawę i co zrobiliście? – pytał. – Pan lubi się powoływać na śledztwa. Ja wnioskuję i w imieniu prezydenta i w imieniu Polaków, żeby pan ujawnił umorzenia, które dokonały się w czasie pana rządów – powiedział Bogucki.

Zbigniew Bogucki żąda ujawnienia akt umorzonych śledztw

Prezydencki minister powiedział, że w czasie obecnego rządu miało dojść do dwóch umorzeń śledztw – jednego ws. Bitbaya w kwietniu 2024 r., a w lutym 2025 r. doszło do innego umorzenia.

– Żądam w imieniu prezydenta, żądam w imieniu Polaków, ujawnienia materiałów z tych śledztw. Dlaczego zostały umorzone, jakie były podstawy i w czyim interesie to było? – pytał Bogucki.

Wcześniej na mównicy sejmowej głos zabrał premier Tusk. Przeczytał on m.in. fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto. „Zbyszek obiecał, że jak wróci do MS to ukręci łeb wszystkim tym sprawom” – przeczytał.

Czytaj więcej

Taśmy i hipoteza w sprawie byłego szefa Zondacrypto. Waldemar Żurek ujawnia

W dalszej części protokołu zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobrze za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł – zaznaczył premier.

Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.