Gdyby ważyć ciężar retoryki użytej podczas dyskusji
nad kandydaturą Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to Donald
Tusk i rządząca koalicja ewidentnie ten pojedynek przegrali. Bez względu na indywidualne
motywacje posłów, przeciwnicy Macieja Berka w wielu kwestiach użyli racjonalnych i poprawnych
argumentów. Zarówno tych dotyczących faktu, że sędzią TK nie powinien być czynny
do niedawna polityk, jak i tych, że Maciej Berek powołując się na swój status
radcy prawnego, nie przedstawił dokumentów poświadczających, że przez wymagany ustawą czas uprawiał zawód radcy (samo zaświadczenie z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie to, według opozycji i prezydenckiego prawnika za mało).