Polityczna nostalgia jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ podpowiada, że współczesne wyzwania można rozwiązać przez powrót do dawnych instytucji i układów. Gdy warunki gospodarcze, technologiczne i geopolityczne zmieniły się głęboko, wiele dawnych rozwiązań stało się jednak anachroniczne. Nasze myślenie o polityce zagranicznej i demokracji jest dziś przesycone właśnie taką nostalgią.

Jak zastąpić realnie amerykański parasol nad Europą

Wiara w niezachwiany sojusz atlantycki jest bodaj najlepszym – chwilami wręcz komicznym – przykładem tej postawy. Im więcej obelg, gróźb i prowokacji płynie ze strony Donalda Trumpa pod adresem Europy, tym więcej uśmiechów i demonstracyjnych gestów przyjaźni wykonują europejscy przywódcy.

Mniej powodów do śmiechu daje brak realnego planu zastąpienia amerykańskiego parasola bezpieczeństwa europejskim systemem obronnym. Koncepcja europejskiej armii i wspólnego przemysłu zbrojeniowego pozostaje przedmiotem akademickich debat bez pokrycia w politycznej rzeczywistości. Główną przeszkodą pozostaje suwerenizm państw członkowskich. Nawet podpisując umowę SAFE zapewnialiśmy, że 89 proc. unijnych środków trafi wyłącznie do polskiego przemysłu.

Podtrzymujemy fikcję demokracji jedynie w ramach państwa

Ta sama nostalgia przenika nasze myślenie o demokracji. Utrzymujemy, że w epoce globalnych rynków finansowych, platform cyfrowych i wzajemnych zależności demokracja może skutecznie funkcjonować wyłącznie w granicach państwa narodowego. Jest to przekonanie odziedziczone po świecie, który już nie istnieje.

Żadne europejskie państwo nie jest w stanie samodzielnie zatrzymać zmian klimatycznych, migracji czy rosyjskich głowic nuklearnych. Parlamenty mają ograniczoną zdolność kontrolowania globalnych korporacji technologicznych czy przepływów kapitału. Mimo to nadal podtrzymujemy fikcję, że Sejm czy Bundestag pozostają w pełni suwerennymi ośrodkami władzy, a zwycięzca krajowych wyborów może własnoręcznie spełnić obietnice wyborcze.

Czytaj więcej

Szczyt NATO w Ankarze: Europa chce poznać plan Trumpa

Potrzebne jest realistyczne spojrzenie na świat

Najwyższy czas porzucić polityczną nostalgię i zacząć myśleć o przyszłości nie w kategoriach wyidealizowanej przeszłości, lecz politycznego realizmu. Europejska obrona i demokracja ponadnarodowa nie są przejawem idealistycznego marzycielstwa. Przeciwnie, są realistyczną odpowiedzią na świat, w którym suwerenność państw narodowych jest coraz bardziej ograniczana przez problemy i siły wykraczające daleko poza ich granice.

Profesor na uniwersytetach w Oksfordzie i Warszawie