Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dynamika wynagrodzeń w Polsce wyraźnie spowolniła, zaskakując analityków rynku.
- Jak inflacja wpływa na realny wzrost naszych pensji i siłę nabywczą gospodarstw domowych.
- Jakie są przyczyny trwającego od trzech lat spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.
- Co dane z rynku pracy oznaczają dla przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej.
Dane o przeciętnym wynagrodzeniu okazały się wyraźnie gorsze od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (6,6 proc.). Ba, żaden z blisko 20 ankietowanych analityków i zespołów makro nie spodziewał się tak niskiego wyniku. Jest on drugim najniższym od blisko 5,5 roku – od marca 2021 r. tylko raz (w kwietniu br.: 5,4 proc. r/r) GUS odnotował słabsze dane.
Sierpniowe dane zdają się potwierdzać, że niespodziewany wyskok z lipca, gdy roczna dynamika płac wybiła na najwyższy poziom w tym roku (+6,8 proc.) był tylko jednorazowym efektem, związanym prawdopodobnie z wypłatą premii w kilku sektorach, m.in. w górnictwie i energetyce. Potwierdza to fakt, że przeciętne wynagrodzenie w sierpniu było aż o 2,6 proc. niższe niż w lipcu. Spadki między lipcem a sierpniem to sezonowe zjawisko – powtarzają się co roku – ale tym razem ich skala była niemal największa od kilkunastu lat.
Wynikiem 5,6 proc. roczna dynamika płac powróciła do przedziału notowanego w poprzednich miesiącach (w okresie kwiecień-czerwiec wahała się w okolicach 5,4-5,9 proc. r/r.). Ekonomiści spodziewali się wyższego wyniku niż 5,6 proc. r/r, argumentując to sygnałami odbudowującego się popyt na pracę. Tym razem jednak dynamika płac zaskoczyła na minus. Wygląda na to, że – choć wciąż należy się liczyć z pojedynczymi niespodziankami w górę czy w dół - trend z ostatnich miesięcy sugeruje stabilizację tempa wzrostu wynagrodzeń na poziomie około 6 proc. r/r.
Czytaj więcej
Mimo rosnących cen paliw (benzyny najdroższej od czterech lat, diesla w całej historii) i braku działań osłonowych rządu, nastroje konsumentów we w...
Korzystnie z punktu widzenia RPP
Jeśli chodzi o ujęcie nominalne, średnia płaca brutto w firmach wyniosła w sierpniu dokładnie 9259,54 zł, co oznacza wzrost o około 490 zł w ujęciu rocznym.
Biorąc pod uwagę sierpniową inflację na poziomie 3,4 proc. r/r, najnowsze dane GUS wskazują, że realne zarobki w sektorze przedsiębiorstw zwiększyły się tylko o około 2,1 proc. r/r. Tylko, bo to – na równi z wynikiem z kwietnia br. – najniższy wynik od trzech lat. Z czasem wyniki na tym poziomie będą stawać się barierą dla popytu konsumpcyjnego.
Z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw tylko o 5,6 proc. r/r to dobra wiadomość. „Presja płacowa pozostaje ograniczona, a głównym czynnikiem ryzyka dla inflacji jest zewnętrzny szok energetyczny” – komentują analitycy ING Banku Śląskiego.
Sektor przedsiębiorstw – czyli co?
Przypomnijmy: dane obejmują wyłącznie płace w firmach zatrudniających 10 osób lub więcej, i dotyczą pracowników na etatach. Przeciętne wynagrodzenie jest też średnią dla wszystkich branż, całego kraju, i wszystkich stanowisk. Przykładowo, w sektorze „informacja i komunikacja” średnie pensje są około dwukrotnie wyższe niż np. w HoReCa. Różne jest też tempo wzrostu płac.
Z danych z całej gospodarki narodowej wiemy też, że średnia płaca jest tym wyższe im większe przedsiębiorstwo. W tych zatrudniających przynajmniej 1000 osób przeciętne wynagrodzenie jest o ponad jedną trzecią wyższe niż w tym z 10-49 pracownikami.
Czytaj więcej
Produkcja przemysłowa urosła w sierpniu w Polsce o 4,3 proc. r/r – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Rośnie inflacja producencka: w s...
Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w dół
Zgodnie z poniedziałkowymi danymi GUS, przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw ponownie spadło – dzieje się tak już od ponad trzech lat. Tym razem spadek wyniósł 0,8 proc. r/r, zgodnie ze średnią prognoz ekonomistów. Zatrudnienie w sierpniu wyniosło 6 mln 367,8 tys. i było o około 51 tys. etatów niższe niż rok wcześniej i 33 tys. niższe niż na początku roku. Jednocześnie spadło względem lipca o około 11 tys. etatów.
Spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw to trend, z którym mierzymy się już od trzech lat. Choć zmiany demograficzne sprawiają, że staje się to nową rynkową normą, analitycy zwracają uwagę na dodatkowe przyczyny. Znaczenie może mieć tu choćby odchodzenie od etatów na rzecz bardziej elastycznych form zatrudnienia, a także postępująca automatyzacja i robotyzacja powtarzalnych procesów. Z drugiej strony, część innych danych wskazuje na poprawiający się popyt na pracę w gospodarce. Przykładowo, z najnowszych danych Grant Thornton wynika, że w sierpniu na 50 największych polskich portalach pracy opublikowano 257 tys. nowych ogłoszeń – o 10,1 tys. więcej niż rok wcześniej. To trzeci kolejny miesiąc, w którym notujemy dodatnią dynamikę wzrostu.
– Sierpień potwierdził stopniową poprawę na rynku rekrutacyjnym. Co ważne, wzrost objął wszystkie badane miasta i grupy zawodowe. Nadal jednak warto zachować ostrożność. Kluczowym sprawdzianem trwałości odbicia będą wyniki z pierwszych miesięcy jesieni – komentuje Magdalena Marcinowska, partner w Grant Thornton.