Reklama

Atomowy konflikt w PiS. Kaczyński wybrał radykalizację zamiast Morawieckiego

Można spytać, po co Kaczyńskiemu był ten podział. Mógł przecież podtrzymywać luźniejszą federacyjną strukturę PiS. Teraz zostaną z nim głównie ludzie wojującej ideologii.
Były premier Mateusz Morawiecki (w środku) i członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus pozują do zdjęcia

Były premier Mateusz Morawiecki (w środku) i członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus pozują do zdjęcia po konferencji w Sejmie, Warszawa, 29 lipca 2026 r.

Foto: Radek Pietruszka/pap

To historia bez precedensu: żadna partia w dziejach III RP nie pozbywała się za jednym zamachem swoich 40 posłów. Trudno byłoby też znaleźć podobną historię w innych demokratycznych państwach. Prawo i Sprawiedliwość zafundowało sobie operację samookaleczenia. Choć w ostatniej chwili rozstrzygnięcia formalne odwleczono.

Dysydentów miał wyrzucić Komitet Polityczny PiS. Lub raczej uznać, że sami wystąpili z partii, nie podpisując „lojalek” wykluczających równoległą przynależność do stowarzyszenia Rozwój Plus. Ale Komitet Polityczny zrobił unik odsyłając problem do rzecznika dyscypliny partyjnej Karola Karskiego. Czyżby była to okazja do jakiegoś pojednania?

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama