Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób w ciągu ostatnich 20 lat zmieniła się finansowa wartość dyplomu wyższej uczelni.
- Dlaczego spadek opłacalności studiów w większym stopniu dotknął kobiety niż mężczyzn.
- Jak masowość kształcenia i niedopasowanie do rynku wpływają na pozycję negocjacyjną absolwentów.
- Czemu wieloletnie doświadczenie zawodowe traci na znaczeniu w dobie cyfryzacji i standaryzacji pracy.
Podczas gdy jeszcze w 2004 r. pracownicy po studiach zarabiali średnio o 73 proc. więcej niż osoby zatrudnione do prostych prac, które ukończyły co najwyżej szkołę podstawową, to dwie dekady później, w 2024 r., ta premia za wyższe wykształcenie była już wyraźnie niższa – niespełna 59 proc.
W przypadku mężczyzn zmalała z 74 do 63 proc., czyli o jedną szóstą, natomiast w przypadku kobiet skurczyła się niemal o jedną czwartą – z 71 proc. do 55 proc. – wynika z analizy, którą przeprowadziły Sylwia Roszkowska i Aleksandra Majchrowska z Katedry Funkcjonowania Gospodarki Uniwersytetu Łódzkiego, na podstawie danych z badań struktury wynagrodzeń pracowników przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 osób.
Męska edukacja bardziej opłacalna?
Autorki analizy sprawdziły, jak w latach 2004–2024 poziom wykształcenia i doświadczenie zawodowe pracowników wpływały na ich średnie zarobki. Okazało się, że co prawda każdy poziom wykształcenia przynosił w tym czasie wzrost średniej płacy, lecz ten zwrot z inwestycji w edukację spadał. O ile w 2004 r. uzyskanie kolejnego poziomu wykształcenia zwiększało płace przeciętnie o 17,2 proc., o tyle w 2024 r. ta premia spadła do 15,5 proc.
Czytaj więcej
Ubiegłoroczne regulacje przyczyniły się do spadku liczby studiujących w Polsce cudzoziemców, choć ich napływ pomaga wyrównać malejący napływ rodzim...
Mniejszy spadek notowali mężczyźni; ich średnia premia za kolejny poziom kształcenia zmalała w tym czasie z 16,3 proc. do 15,7 proc. Natomiast w przypadku kobiet, które w 2004 r. miały wyższą stopę zwrotu z edukacji, ten spadek był znacznie ostrzejszy – z 18,2 proc. do 15,4 proc. Badaczki z UŁ zwracają uwagę, że ta zmiana na niekorzyść kobiet nastąpiła po 2018 r. – wcześniej zwrot z edukacji był w ich przypadku wyższy niż u mężczyzn.
Prezentując wyniki analizy na niedawnym Kongresie Statystyki Polskiej, Aleksandra Majchrowska zwracała uwagę, że do bardzo silnego w ostatnich latach spadku stóp zwrotu z wykształcenia średniego i wyższego przyczyniło się jego upowszechnienie, widoczne zwłaszcza wśród kobiet. Według danych GUS, podczas gdy jeszcze w 2004 r. co piąty pracownik miał za sobą ukończone studia, to dwie dekady później odsetek takich osób był ponad dwukrotnie wyższy (43 proc.), przy czym wśród kobiet sięgał 53 proc. Badania Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) wskazują, że ten trend się utrzyma, skoro w ostatnich latach kobiety stanowiły 58–60 proc. osób kończących studia.
Trudniej się wyróżnić na rynku pracy
Aleksandra Majchrowska zwracała uwagę, że wykształcenie wyższe jest już nie tylko standardem wśród specjalistów i menedżerów, ale staje się coraz bardziej powszechne również w zawodach, w których nie jest potrzebne. Np. odsetek pracowników biurowych po studiach wzrósł w latach 2004–2024 z ok. 4 proc. do ponad 40 proc., a wśród pracowników usług i sprzedawców udział osób z wyższym wykształceniem zwiększył się w tym czasie z ok. 2 do 20 proc. Nawet tam dyplom wyższej uczelni przestał być unikatowym atutem.
– Mniejsza unikatowość w połączeniu ze skalą – co roku uczelnie wypuszczają duże liczby absolwentek kierunków ekonomicznych, zarządzania, finansów, administracji czy pedagogiki – obniża pozycję przetargową pojedynczej absolwentki. Kiedy pracodawca widzi wiele osób z podobnym dyplomem, nie musi bardzo wysoko licytować – twierdzi Joanna Tyrowicz, ekonomistka z ośrodka badawczego GRAPE, komentując na LinkedIn wyniki analizy badaczek z UŁ.
Również Sylwia Roszkowska, profesor UŁ, ocenia, że w przypadku kobiet na niższą stopę zwrotu z wykształcenia mogą wpływać wybierane przez nie kierunki studiów i branże, w których pracują. Kobiety częściej kończą mniej popłatne kierunki społeczne, pedagogiczne, ekonomiczne, podczas gdy na studiach technicznych czy inżynieryjnych utrzymuje się wyraźna liczbowa przewaga mężczyzn.
Jak zaznacza prof. Roszkowska, kobiety częściej niż mężczyźni wybierają też bardziej bezpieczne zawody, gdzie wprawdzie średnie płace są niższe, lecz jednocześnie łatwiej jest pogodzić pracę z obowiązkami rodzinnymi. Do tego dochodzi tzw. kara za macierzyństwo, czyli negatywny wpływ przerw w pracy związanych z urlopami macierzyńskimi.
Z dyplomem w sklepie
Na widoczny w ostatnich latach spadek premii za wykształcenie wpłynął też bardzo szybki wzrost płacy minimalnej, co zmniejszyło dystans między zarobkami specjalistów i najniżej opłacanych pracowników. Badaczki z UŁ zwracają uwagę, że upowszechnienie szkolnictwa wyższego nastąpiło przy jednoczesnym braku wystarczającego popytu na wysokie kwalifikacje.
Czytaj więcej
Wprawdzie to zwykle absolwenci z doświadczeniem zawodowym mogą liczyć na najwyższe płace po dyplomie, ale nie brakuje kierunków, które nawet bez te...
– Produkujemy bardzo dużo osób z wykształceniem wyższym, które wchodzą bardzo sfrustrowane na rynek pracy, bo nie mogą znaleźć zatrudnienia zgodnego z poziomem ich wykształcenia – podkreślała Aleksandra Majchrowska. W rezultacie absolwenci wyższych uczelni zasilają dziś kadrowo galerie handlowe, call centers i urzędy, gdzie często pracują za minimalne stawki. Wśród słabo opłacanych absolwentów uczelni są również ich pracownicy, w tym asystenci czy bibliotekarze.
– Na początku transformacji osób z wyższym wykształceniem było mało, gospodarka ich potrzebowała, więc pracodawcy musieli o nich konkurować. A konkurowanie o pracownika ma może nudny, ale za to skuteczny instrument: podnoszenie płac – zauważa Joanna Tyrowicz.
Na spadek premii za wyższe wykształcenie może też wpływać pogarszająca się jakość edukacji i samych studentów. Chociaż około połowy maturzystów idzie co roku na studia, do zaliczenia obowiązkowej matury z języka polskiego i matematyki wystarczy ją zdać ledwie na 30 proc.
Czytaj więcej
Na co powinni postawić młodzi ludzie w czasach, gdy większość pracodawców stawia na doświadczenie, a samo ukończenie studiów nie gwarantuje dobrej...
– Co prawda mamy bardzo wysoką skolaryzację na poziomie wyższym, ale ilość nie przekłada się na jakość. Uczelnie dostają pieniądze na studenta, a nie za dobrze wykształconego studenta – twierdzi Sylwia Roszkowska, zwracając uwagę na cytowane niedawno przez brytyjski „The Economist” wyniki opublikowanego w 2024 r. badania umiejętności dorosłych w krajach OECD. Polska znalazła się na czele niechlubnego zestawienia państw z największym (ponad 20 proc.) odsetkiem studentów, którzy plasowali się co najwyżej na pierwszym poziomie umiejętności rozumienia tekstu, matematyki i rozwiązywania problemów. Tymczasem zdaniem ekspertów OECD, warunkiem dobrego radzenia sobie we współczesnym świecie jest co najmniej drugi poziom tych kompetencji. Niewiele lepiej wypadły w badaniu OECD Izrael, Słowacja i USA.
Długie doświadczenie nie pomaga
Analiza badaczek z UŁ dowodzi, że spada nie tylko premia za wykształcenie, lecz także za doświadczenie zawodowe. W latach 2004–2024 średni zwrot z kolejnych, kilkuletnich okresów zawodowej praktyki zmalał z 16,1 proc. do 11,2 proc. głównie w wyniku przyspieszonego spadku w drugiej badanej dekadzie, gdy nastąpiło przyspieszenie cyfryzacji gospodarki.
Czytaj więcej:
Za najbardziej poszkodowane grupy na rynku pracy uważamy osoby 50+ oraz mieszkańców wsi i małych miejscowości, których sytuację pogarsza dziś rosną...
Pro
Co więcej, premia za doświadczenie maleje wraz z jego długością. Najbardziej stabilna (ok. 10 proc.) jest po pierwszych 2–5 latach pracy, ale już premia za ponad 20 lat zawodowego doświadczenia skurczyła się w badanym okresie z 43 do 24 proc. Jak ocenia Aleksandra Majchrowska, świadczy to o bardzo dużej zmianie na rynku pracy, która nastąpiła pod wpływem rozwoju nowych technologii i automatyzacji.
– Niebagatelne jest też znaczenie standaryzacji pracy. W wielu zawodach coraz mniej liczy się 20 lat konkretnego doświadczenia, a coraz bardziej znajomość konkretnych systemów i procedur. Jeśli praca jest bardziej wystandaryzowana, to łatwiej podnosić jej wydajność – ale premia za doświadczenie spada – ocenia Joanna Tyrowicz.