Wprawdzie lekarze już teraz są w czołówce najbardziej deficytowych zawodów w Polsce, lecz ich obecny niedobór (który według „Barometru zawodów” dotknie w tym roku 85 proc. powiatów), to nic w porównaniu z tym, co nas może czekać w perspektywie kolejnej dekady – wynika z ogłoszonej w czwartek eksperymentalnej analizy GUS dotyczącej zróżnicowania zawodów na rynku pracy w Polsce.

Czytaj więcej

Nowe opłaty za paczki z Chin. Liczymy, ile zyska budżet państwa

Analiza, która zawiera informacje na temat profesji 14,1 mln pracujących w gospodarce narodowej oraz 1,4 mln osób wykonujących pracę wyłącznie na podstawie umów zlecenia i pokrewnych (według stanu na koniec 2024 r.) nie tylko potwierdza starzenie się polskiego rynku pracy. Wskazuje także ryzyko poważnych niedoborów kadrowych w części zawodów z dużym udziałem pracowników 50+.

Na 86,7 tys. lekarzy specjalistów przypada bowiem niespełna 55 tys. młodych na ogół lekarzy bez specjalizacji

W grupie najstarszych profesji są lekarze specjaliści – średnia wieku osób zatrudnionych na umowach o pracę wynosi tam 56 lat, a prawie połowa specjalistów przekroczyła już sześćdziesiątkę. – Wysoka koncentracja pracujących w wieku powyżej 50 lat może oznaczać kumulację odejść zawodowych w relatywnie krótkim czasie – oceniają autorzy analizy GUS.

Za mało młodych lekarzy

Jeśli lekarze wchodzący w wiek emerytalny nie zdecydują się na wydłużenie aktywności zawodowej, to na specjalistyczne wizyty Polacy będą czekać jeszcze dłużej. Na 86,7 tys. lekarzy specjalistów przypada bowiem niespełna 55 tys. młodych na ogół lekarzy bez specjalizacji (prawie dwie piąte z nich nie ma jeszcze 30 lat). Podobny problem jest ze specjalistami dentystami (średnia wieku to 55 lat), a także z pielęgniarkami (ich średni wiek wynosi 51 lat).

Dominik Dąbrowski, dyrektor Departamentu Metodologii i Jakości Badań w GUS zwracał uwagę, że na razie niedobór lekarzy ratują aktywni zawodowo specjaliści w wieku emerytalnym, pracujący najczęściej na umowę zlecenia. Prawie dwie trzecie z nich ma powyżej 60 lat.

Czytaj więcej

Prokuratura jednak wkracza do prosektorium Szpitala Południowego

Wśród zawodów z najstarszymi pracownikami są również sędziowie (średnia wieku 51 lat) i pracownicy ochrony (średni wiek w ochronie to 52 lata), których jednak coraz częściej zastępuje zdalny monitoring.

Według analizy GUS, prawie co piąty kierowca ciężarówki jest cudzoziemcem

Gdzie więc pracują młodzi? Jak wynika z analizy GUS, zawody z najmłodszymi pracownikami to te, które – nie licząc sportowców – nie wymagają dużych umiejętności. Najniższy średni wiek (29 lat) jest wśród pracowników branży fast food (osoby przygotowujące posiłki), gdzie połowa z 31,6 tys. zatrudnionych ma poniżej 25 lat.

Młodzi ludzie (średnia wieku – 31 lat) dominują też w modelingu, wśród stewardów, a także wśród 36,5 tys. pracujących w Polsce kelnerów (połowa ma poniżej 31 lat).

W części branż ratunkiem na niedobory kadrowe są cudzoziemcy, wśród nich dominują Ukraińcy, wśród nich dominują Ukraińcy (stanowią niemal 68 proc. wszystkich obcokrajowców pracujących w Polsce). Wśród cudzoziemców –mężczyzn najbardziej popularny zawodem jest kierowca samochodów ciężarowych, który w tegorocznym „Barometrze zawodów” znalazł się na czele listy deficytowych profesji w Polsce. Według analizy GUS, prawie co piąty kierowca ciężarówki jest cudzoziemcem.

Kierowcy samochodów ciężarowych są zresztą jedną z najliczniejszych grup zawodowych nad Wisłą – na koniec 2024 r. ten zawód wykonywało ponad 423,4 tys. osób, średnio w wieku 44 lat. Więcej było tylko sprzedawców sklepowych, kasjerów i sprzedawców biletów (747,6 tys.) – w zawodzie zdecydowanie zdominowanym przez kobiety (stanowią tam prawie 84 proc. pracowników).

AI zagraża kobietom

Wprawdzie rozwój e-commerce i automatyzacji wspartej przez AI może w kolejnych latach zmniejszyć tę grupę, lecz sprzedawcy nie są wśród profesji najbardziej zagrożonych przez konkurencję narzędzi systemów AI. Według analizy GUS, w której dane o zróżnicowaniu zawodów zestawiono z wynikami z raportu NASK–PIB i ILO (wskazano tam profesje najbardziej narażone na automatyzację) łącznie ponad 4,5 mln osób pracuje w Polsce w zawodach, które mogą zostać częściowo zautomatyzowane, w tym ponad 640 tys. w profesjach, gdzie znaczna część codziennych obowiązków może zostać przejęta przez AI. Wśród nich są m.in. operatorzy wprowadzający dane do systemów, pracownicy ds. finansowo-statystycznych, analitycy finansowi i część pracowników call centers.

Jak zaznaczał Dominik Dąbrowski, ponad 77 proc. spośród 640 tys. pracowników najbardziej zagrożonych automatyzacją stanowią kobiety, i to często młode. Średni wiek osób pracujących w tych zawodach to 40 lat. Mogą być więc szansą (po zmianie kwalifikacji) na wypełnienie wakatów w deficytowych profesjach, ale także dużym wyzwaniem dla rynku pracy, na którym będą potrzebne spore inwestycje w reskilling, czyli w przekwalifikowanie setek tysięcy pracowników.