Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wyniosą potrzeby pożyczkowe Polski w 2027 r. i w 2026 r.
- Dlaczego rząd planuje mniejszą emisję obligacji krajowych.
- Jak na plany rządu może zareagować rynek długu.
- Do jakiego poziomu wzrośnie dług publiczny i koszty jego obsługi.
Potrzeby pożyczkowe netto budżetu państwa w 2027 r. mają wynieść 317,1 mld zł – wynika z projektu ustawy budżetowej przyjętego przez rząd w piątek. W porównaniu z przewidywanym wykonaniem na 2026 r., które rząd obecnie szacuje na ok. 320 mld zł, oznacza to niewielki spadek. Potrzeby brutto, czyli uwzględniające także wykup zapadającego długu, mają spaść z przewidywanych 582,5 mld zł w 2026 r. do 565,3 mld zł w 2027 r.
Jakie emisje obligacji krajowych w 2027 r.
Z łącznej kwoty 317 mld zł potrzeb pożyczkowych netto najwięcej, bo aż 198,4 mld zł, rząd chce pozyskać na krajowym rynku. Co ciekawe, niemal całość tej kwoty ma pochodzić z tzw. dodatniego salda sprzedaży i wykupu obligacji rynkowych. W porównaniu z przewidywanym wykonaniem w 2026 r. będzie to aż o ok. 47 mld zł mniej. Oznacza to, że na krajowy rynek trafi mniej nowych obligacji netto, co powinno być dobrą informacją przede wszystkim dla banków i innych inwestorów finansujących potrzeby państwa.
Czytaj więcej
Mimo podwyżki podatków i sprzyjającej sytuacji gospodarczej, w projekcie budżetu na 2027 r. nie widać nawet próby zmniejszenia deficytu. Rząd zakła...
Pozostałe 118,6 mld zł potrzeb pożyczkowych netto ma zostać pokryte finansowaniem zagranicznym. Przy czym klasyczne emisje obligacji na międzynarodowych rynkach finansowych mają wynieść ok. 31,9 mld zł, czyli mniej więcej tyle samo co w 2026 r. Dużą pozycją w przyszłorocznym finansowaniu zagranicznym będą natomiast przepływy związane z rachunkiem walutowym – 88,1 mld zł. To wyraźna zmiana w porównaniu z 2026 r., gdy przewidywane wykonanie zakłada ujemne saldo tych przepływów w wysokości 69,2 mld zł. Pierwotnie w tegorocznym budżecie zakładano natomiast dodatnie saldo na poziomie ok. 110 mld zł.
Czy KPO obniża czy podwyższa potrzeby pożyczkowe
Pozycji „przepływy na rachunku walutowym” warto przyjrzeć się bliżej. Jej wysoka wartość planowana na 2026 r. (ok. 110 mld zł dodatniego salda) od początku budziła sporo kontrowersji. Obecnie przewidywane wykonanie, zakładające ujemne saldo, może być jedną z przyczyn znaczącej redukcji potrzeb pożyczkowych netto w 2026 r. wobec pierwotnego planu – do 320 mld zł z 422 mld zł zapisanych w ustawie budżetowej.
Czytaj więcej
Przyszłoroczny plan finansowy ponownie zakłada ogromny deficyt w kasie państwa, sięgający niemal 283 mld zł. Zdaniem ekonomistów nie musi to doprow...
Według ekonomistów może mieć to związek przede wszystkim z finansowaniem pożyczkowej części KPO, którego skala ostatecznie okazała się znacznie mniejsza od zakładanej. Nie oznacza to jednak nagłej poprawy sytuacji fiskalnej państwa. Jak podkreślają eksperci, takie nierynkowe finansowanie jest przede wszystkim przepływem kasowym i nie wpływa bezpośrednio na saldo sektora finansów publicznych, choć ma znaczenie dla zarządzania płynnością budżetu państwa.
Redukcja planów pożyczkowych uspokoi rynek
– Potrzeby pożyczkowe w 2026 r. prawdopodobnie nie zmienią się w stosunku do ubiegłego roku, a w 2027 r. najpewniej spadną, choć Ministerstwo Finansów założyło ich utrzymanie na dotychczasowym poziomie – komentuje Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao. – Powinno to przynieść pewną ulgę na rynku krajowego długu – dodaje.
– Przedstawione w projekcie budżetu przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe netto nie powinny rodzić rynkowego niepokoju – ocenia z kolei zespół ekonomistów ING BSK. – Rynki mają świadomość trudności dostosowania fiskalnego w bieżących realiach politycznych, ze względu na trudną kohabitację rządu i prezydenta i przyszłoroczne wybory parlamentarne. Ale w naszej ocenie plany fiskalne powinny nieco uspokoić nastroje na rynkach finansowych – dodają.
Czytaj więcej
Agencja Fitch zdecydowała się pozostawić ocenę wiarygodności kredytowej Polski bez zmian na poziomie A-, zachowując jednocześnie – już od roku – je...
Według ING BSK finansowanie potrzeb pożyczkowych nadal będzie bazować na krajowym sektorze bankowym, gdzie utrzymująca się nadpłynność wspiera rozbudowę portfela krajowych obligacji. – Jednocześnie spodziewamy się, że udział inwestorów zagranicznych w polskich obligacjach skarbowych pozostanie niewielki. Obecnie, według danych na koniec II kw. 2026 r., wynosi on 12,3 proc. i pozostaje blisko historycznego minimum (11,9 proc.) z końca ubiegłego roku – wskazują ekonomiści ING BSK.
Dług publiczny Polski szybko rośnie
Nieco mniejsze potrzeby pożyczkowe nie oznaczają jednak, że państwo przestanie się szybko zadłużać. Według projektu, deficyt budżetu państwa ma wynieść ok. 283 mld zł, a deficyt całego sektora finansów publicznych – ok. 310 mld zł, czyli 7,1 proc. PKB. W efekcie państwowy dług publiczny ma wzrosnąć o ok. 200 mld zł rok do roku – do 2,51 bln zł w 2027 r. W relacji do PKB zwiększy się z 55,6 do 57,1 proc.
Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych ma z kolei wzrosnąć o ok. 290 mld zł – do 3,11 bln zł w 2027 r. W relacji do PKB oznacza to wzrost z 67,9 do 70,6 proc.
– Polska będzie mieć najpewniej najwyższy deficyt w Unii Europejskiej i najszybciej rosnący dług publiczny – ostrzega Karol Pogorzelski. Jego zdaniem przy takiej dynamice zadłużenia nie będzie można liczyć wyłącznie na „wyrastanie z długu”, czyli utrzymywanie wysokiego nominalnego wzrostu gospodarczego.
Rosnący dług oznacza również coraz wyższe koszty jego obsługi. W 2027 r. mają one sięgnąć 107 mld zł, czyli prawie 17 mld zł więcej niż w 2026 r. Jak wskazują ekonomiści PKO BP, wzrost kosztów będzie wynikał zarówno ze zwiększenia wolumenu długu, jak i ze spadku udziału obligacji wyemitowanych w okresie bardzo niskich stóp procentowych w latach 2020–2021.