Nowa stawka podatku CIT obejmie spółki paliwowe, gazowe, a także spółki odpowiadające za dystrybucję energii elektrycznej. W wykazie prac rządu nie podano, jakich podmiotów nowa stawka CIT obejmie, ale będą takie podmioty jak Orlen czy spółki dystrybucyjne należące do czterech największych grup energetycznych jak PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator i Energa Operator. Zyski tych spółek stanowią od lat największy udział w wynikach finansowych grup energetycznych.
Mimo, że projekt ustawy będzie dotyczył stawki podatku CIT, nosi ona nazwę „o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego”. To właśnie potrzebą pomocy dla branż energochłonnych rząd uzasadnia wprowadzenie nowej stawki podatku.
W wykazie prac rządu czytamy, że wysokie koszty energii elektrycznej stanowią jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla konkurencyjności polskiego sektora energochłonnego rywalizującego na rynkach globalnych. Koszty energii w Europie są nawet 2-3-krotnie wyższe od kosztów ponoszonych przez podmioty działające w krajach azjatyckich czy USA. „W ramach samej Europy polskie przedsiębiorstwa znajdują się w bardzo trudnym położeniu, ponosząc jedne z najwyższych kosztów energii w regionie” – uzasadnia ministerstwo finansów i gospodarki w wykazie prac rządu do projektu ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego.
Rząd jednak nie kryje, że podwyższenie stawek CIT przełożyć się ma na poprawę wyniku sektora finansów publicznych, w tym również ograniczenie ryzyka przekroczenia w przyszłości przez państwowy dług publiczny określonych w ustawach poziomów.
Wyższy podatek trafić ma do branż energochłonnych
Według danych Eurostatu w drugiej połowie 2025 r. najwyższe ceny energii w Euro/MWh dla wskazanej grupy największych przedsiębiorców odnotowano w Polsce (171,6), Irlandii (159,2) i na Węgrzech (158,5). Utrzymujące się bardzo wysokie ceny energii w Polsce w 2025 r. nieznacznie spadły w stosunku do 2. połowy 2024 r., gdy wynosiły 185,6 Euro/MWh.
W związku z tym konieczne jest zdaniem rządu podjęcie długoterminowych działań, mających na celu ograniczenie wyżej wskazanych ryzyk. „Kluczowe jest stworzenie warunków sprzyjających nie tylko krótkoterminowemu utrzymaniu konkurencyjności przedsiębiorstw, ale zapewnienie trwałych efektów transformacji energetycznej, sprzyjających wzmacnianiu potencjału rozwojowego gospodarki, przy jednoczesnym zapewnieniu spójności realizowanych działań inwestycyjnych z faktycznymi potrzebami systemu elektroenergetycznego” – wskazuje resort.
Problem jednak polega na tym, że rząd od lipca pracuje już nad rozporządzeniem taryfowym, które miało ulżyć branży energochłonnej. Lada dzień nowe rozporządzenie miało być ogłoszone. Nie jest jednak jasne, czy nowa pomoc będzie dodatkową formą pomocy dla przemysłu.
Dla kogo wyższy CIT?
Zaproponowane rozwiązania podatkowe skierowane będą do największych podmiotów odpowiedzialnych za wydobycie gazu ziemnego lub ropy naftowej, obrót paliwem gazowym lub obrót gazem ziemnym z zagranicą, handel ropą naftową, wytwarzanie paliw ciekłych, z wyłączeniem tzw. blendingu, obrót paliwami ciekłymi, dystrybucję energii elektrycznej przez największe podmioty oraz przesyłanie energii elektrycznej. Będzie to dotyczyć podmiotów (z przychodami powyżej 50 mln euro) niezależnie od ich struktury organizacyjnej dla celów podatkowych. Tym samym znajdą one zastosowanie również do podatkowych grup kapitałowych (PGK), w których skład wchodzi spółka prowadząca działalność objętą zakresem przedmiotowym regulacji.
Propozycje podatkowe zakładają czasowe podwyższenie obowiązującej 19 proc. stawki CIT (przy jednoczesnym stopniowaniu jej wysokości w kolejnych latach) do poziomu 30 proc. podstawy opodatkowania w pierwszym roku podatkowym rozpoczynającym się po wejściu w życie projektowanych zmian (2027 r.), 26 proc. podstawy opodatkowania w drugim roku podatkowym rozpoczynającym się po wejściu w życie projektowanych zmian (2028 r.),
– 23 proc. podstawy opodatkowania w trzecim roku podatkowym rozpoczynającym się po wejściu w życie projektowanych zmian (2029 r.). W 2030 r. (począwszy od czwartego roku podatkowego rozpoczynającego się po wejściu w życie projektowanych zmian) nastąpi powrót do podstawowej stawki CIT.
Wyższa stawka dla spółek paliwowych i gazowych
Resort finansów wskazuje, że istnieje potrzeba poszukiwania źródeł finansowania powyższego celu, jakim jest poprawa sytuacji polskiego sektora energochłonnego, w szczególności w kontekście projektowanych programów pomocowych. Ministerstwo finansów wskazuje, że wątkiem wpisującym się w kontekst wprowadzanych rozwiązań, dodatkowo uzasadniającym nowelizację ustawy CIT, są uwarunkowania, jakie wystąpiły w określonych segmentach gospodarki (w szczególności sektora energetycznego i paliwowego) prowadząc do powstania ponadprzeciętnych wyników finansowych (nadzwyczajnych zysków). „Eskalacja działań militarnych w regionie Zatoki Perskiej doprowadziła do faktycznej blokady Cieśniny Ormuz – strategicznego przesmyku, przez który przepływa blisko 20 proc. światowej podaży ropy naftowej” – czytamy w wykazie prac rządu.
Czytaj więcej:
Rząd pracuje nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych, ale rozważa jego rozszerzenie także na producentów i importerów gazu. W zale...
Pro
Nagłe ograniczenie podaży surowca wywołało reakcję na rynkach. Cena ropy gatunku Brent wzrosła z poziomu ok. 65 dol. za baryłkę w styczniu 2026 r. do szczytowych 126 dol. za baryłkę w marcu 2026 r. Zdarzenia te spowodowały skokowy wzrost cen surowca na rynkach światowych. „Jednocześnie – co ma zasadnicze znaczenie z perspektywy projektowanej regulacji – pojawiło się nadzwyczajne zwiększenie marż handlowych na rynkach europejskich, w tym na rynku krajowym, wielokrotnie przekraczając historyczne średnie” – wskazuje resort. Podwyższenie podatku CIT dla spółek paliwowych i gazowych to odpowiedź na skierowanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy o podatku od zysków paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego i faktycznie zablokowanie tej regulacji, która miała zrekompensować koszty pakietu Ceny Paliwa Niżej.
Spółki dystrybucyjne muszą podzielić się zyskiem
Również wyniki finansowe spółek dystrybucji energii w ostatnich latach były od dłuższego czasu pod lupą rządu, a szczególnie ministerstwa energii. O tym, że resort energii chciałby sięgnąć po zyski tych spółek informowaliśmy kilkanaście dni temu. „Wyniki spółek dystrybucji energii wynikają głównie z regulowanego systemu taryf zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki, rosnących opłat dystrybucyjnych w rachunkach oraz stabilnego, monopolowego modelu biznesowego. System gwarantowanych marż w działalności dystrybucyjnej opiera się na taryfach regulowanych przez URE, co zapewnia spółkom zwrot z kapitału i stabilne przychody niezależnie od wahań koniunkturalnych. Także wyższe stawki opłat za przesyłanie i dystrybucję energii bezpośrednio zwiększają przychody operacyjne” – wskazuje resort finansów.
To właśnie spółki dystrybucyjne miałyby sfinansować rekompensaty dla branży przemysłowej, o czym mowa wprost w wykazie prac rządowych. „Podkreślić należy, że segment dystrybucji tradycyjnie stanowi najbardziej stabilny filar podmiotów z branży energetycznej, podczas gdy przemysł energochłonny jest w zapaści, spowodowanej m.in. kosztami energii elektrycznej”.
Planowany budżet na realizację instrumentu obniżenia cen energii dla przemysłu energochłonnego wynosi 4,8 mld zł. W 2027 r. byłoby to 800 mln zł, w 2028 r. – 1,6 mld zł, 2029 r. także 1,6 mld zł, a w 2030 r. 800 mln zł. Zakładany budżet na wydatki związane z obsługą programu to 45 mln zł.