Michał Płociński, szef działu Opinie „Rzeczpospolitej”, analizuje nową strategię Karola Nawrockiego, polityczną grę Donalda Tuska oraz to, jak na rok przed wyborami parlamentarnymi może się zmienić układ sił.
Prezydent zapędzony w kozi róg?
Podpisanie ustawy było o tyle zaskakujące, że prezydent przez wiele miesięcy budował swoją pozycję na konfrontacji z rządem. Jak zauważa Michał Płociński, dotychczasowa taktyka Karola Nawrockiego opierała się na wychodzeniu z sytuacji, w której musiałby po prostu odpowiedzieć „podpiszę albo nie podpiszę”. – Była to próba ucieczki do przodu i tego, by nie pozwolić się wpędzić w kozi róg, gdzie masz tylko wybór, podpisz albo nie podpisz – mówi Płociński o poprzednich decyzjach Karola Nawrockiego. Tym razem prezydent zdecydował jednak inaczej.
Czytaj więcej
Polscy kierowcy stracili miliardy złotych z powodu nieprzewidywalnej polityki cenowej rządu, a obniżki na stacjach to jedynie chwilowy kaprys premi...
Michał Płociński zwraca uwagę, że Karol Nawrocki nie tylko podpisał ustawę, ale zrobił to w sposób, który pozwolił mu jednocześnie zachować polityczną inicjatywę. Prezydent skierował ustawę w trybie następczym do kontroli konstytucyjnej, a odpowiedzialność za ceny paliw przypisał rządowi Donalda Tuska. – Po raz pierwszy zmienił swoją taktykę. To jest precedens – ocenił Płociński. Zdaniem komentatora właśnie ten precedens może mieć znaczenie dla kolejnych sporów między Pałacem Prezydenckim a rządem.
Dlaczego prezydent zdecydował się na podpis? Jednym z najważniejszych powodów była presja związana z wysokimi cenami paliw. Tym razem sprawa nie dotyczyła abstrakcyjnego sporu prawnego, ale bezpośrednio portfeli milionów Polaków. Płociński wskazuje, że Karol Nawrocki chce budować swoją polityczną pozycję jako prezydent stojący po stronie najbiedniejszych przeciwko elitom. – Chce być ewidentnie prezydentem przede wszystkim „dołów”. „Dołów” przeciwko elitom – wskazuje gość podcastu.
Czytaj więcej
Spór między prezydentem a rządem jest przez zdecydowaną większość Polaków postrzegany jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Z badania United...
W tej perspektywie szczególne znaczenie ma sytuacja osób mieszkających poza największymi miastami, które są uzależnione od samochodów ze względu na słabą komunikację publiczną. Spór o ceny paliw stał się więc również sporem o to, kto rzeczywiście reprezentuje zwykłych wyborców. Prezydent nie chciał znaleźć się w sytuacji, w której byłby postrzegany jako polityk broniący interesów firm paliwowych zamiast kieszeni przeciętnego Polaka.
Premier triumfuje
Donald Tusk może mieć powody, by przedstawiać podpis prezydenta jako sukces rządu. Koalicja może przekonywać wyborców, że potrafiła doprowadzić do sytuacji, w której Karol Nawrocki zmienił zdanie bez żadnych zmian w samej ustawie. Taka narracja może mobilizować elektorat przed kolejnymi wyborami. Płociński ostrzega jednak, że sama polaryzacja nie wystarczy, by zdobyć poparcie mniej zaangażowanych wyborców. – Donald Tusk stawia prawie w stu proc. na polaryzację, nie zostawiając w ogóle miejsca na to, żeby się dogadywać, żeby pokazywać, że jest też inny pomysł – mówi Michał Płociński.
Czy Karol Nawrocki może na tym wszystkim zyskać? Zdaniem Płocińskiego jego strategia wykracza poza prosty podział PiS–PO. Prezydent próbuje stworzyć własną polityczną pozycję i stać się głównym rozgrywającym po prawej stronie sceny politycznej. – On chce stać się tym głównym rozgrywającym po tej stronie – ocenia gość podcastu. To oznacza próbę zbudowania nowej osi konfliktu: nie tylko PiS kontra Platforma, ale również „dół kontra góra”, a także prezydent kontra rząd.
Czytaj więcej
Koalicja 15 października będzie naciskać na prezydenta, aby podpisał kolejne kluczowe ustawy, w tym rządowy pakiet zmian podatkowych oraz tę dotycz...
Co się wydarzy po lewej stronie
W rozmowie pojawia się również temat przyszłych wyborów parlamentarnych i możliwego układu sił na prawicy oraz lewicy. Szczególnie interesująco zapowiada się rywalizacja Lewicy z Razem, a także pytanie o to, czy partie te zdecydują się na wspólne listy. Michał Płociński zwraca uwagę na znaczenie wyników wyborów w Krakowie i potencjał Adriana Zandberga oraz Razem. – Wyborca Razem będzie zmobilizowany. Głos na Razem w jego przekonaniu ma sens. Jest to głos antysystemowy. Jest to głos na prawdziwą lewicę – zaznacza gość podcastu.
Na rok przed wyborami trudno jeszcze przewidzieć ostateczny kształt przyszłego Sejmu. Wiadomo jednak, że o wyniku może zdecydować nie tylko twardy elektorat PiS i Koalicji Obywatelskiej, lecz także wyborcy pozostający dziś poza główną polaryzacją. Pytanie, jaką ofertę przygotują dla nich Donald Tusk, Karol Nawrocki, PiS, Konfederacja, Lewica i Razem, może okazać się kluczowe.