Reklama

System informowania o zagrożeniu nie uwzględnia potrzeb osób głuchych. Jak można im pomóc?

Jeśli syrena zawyje w nocy, Dominika Kopańska jej nie usłyszy – kiedy kładzie się do snu, ściąga aparaty. Bartosza Margańca stresuje myśl, że sytuacji kryzysowej może nie zrozumieć komunikatów nadawanych w telewizji. Jak dotrzeć z informacją od osób głuchych?
Syrena alarmowa w centrum Warszawy

Syrena alarmowa w centrum Warszawy

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Reklama

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie luki w systemie ostrzegania sprawiają, że miliony Polaków nie wiedzą o zagrożeniu.
  • Dlaczego alert SMS i komunikaty w mediach często nie spełniają swojej funkcji.
  • Jakie zmiany technologiczne i systemowe mogą zlikwidować barierę informacyjną w sytuacjach kryzysowych.
  • Jaką rolę w budowaniu odporności społecznej odgrywają lokalne sieci wsparcia.
Pozostało jeszcze 98% artykułu

– Trudno mi powiedzieć, że czuję się w pełni bezpiecznie, kiedy podstawowym sposobem ostrzegania jest dźwięk. Jestem osobą słabosłyszącą i bez aparatów słuchowych nie słyszę kompletnie nic. To oznacza, że istnieją sytuacje, w których nawet gdybym bardzo chciała zareagować, po prostu nie mam możliwości dowiedzieć się o zagrożeniu – opowiada Dominika Kopańska. 

– Stresuje mnie myśl, że w przypadku nagłej sytuacji komunikaty nadawane w telewizji nie będą przeze mnie zrozumiałe –  dodaje Bartosz Marganiec, socjolog, ekspert do spraw g/Głuchych. 

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama