Jest pan prawnikiem kancelarii, którą sąd upadłościowy wyznaczył w piątek na syndyka upadłości sieci sklepów GO Sport Polska („GO Sport”), którą jej zarząd zgłosił do upadłości ze względu na wpisanie jej na listę firm objętych sankcjami w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Jaka jest rola syndyka mającego na karku rygory sankcyjne?

Rola syndyka nie zmienia się, czyli naszym zadaniem jest w pierwszej kolejności zinwentaryzować majątek, wycenić go, a następnie podjąć próbę sprzedaży po jak najwyższej cenie. To, co ulega diametralnej zmianie, to swoisty gorset administracyjny nałożony na syndyka w związku z objęciem upadłego sankcjami. Jego istota polega na tym, że nawet na najdrobniejszą czynność (zapłata faktury za prąd, zbycie majątku) syndyk potrzebuje pozyskać zezwolenie państwa. Ta zasada obowiązuje w każdym kraju członkowskim Unii Europejskiej. Mówiąc: państwo, w odniesieniu do Polski mam na myśli szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Szef KAS to taki swoisty nadkomisarz, który ma prawo do decydującego słowa – jest on ponad syndykiem i ponad sędzią komisarzem.

Żadna bowiem decyzja syndyka czy sędziego komisarza nie może być sprzeczna z reżimem sankcyjnym, a ten nakłada ścisłą kontrolę szefa KAS nad gospodarowaniem całym zamrożonym majątkiem.

Czytaj więcej

Firmy objęte sankcjami przestały działać w Polsce

Rygory sankcyjne mogą być kiedyś uchylone lub ograniczone. Czy to nie ma wpływu na ocenę kondycji firmy, na odroczenie upadłości?

Przepisy unijne przewidują możliwość zdjęcia podmiotu z listy sankcyjnej. Go Sport nawet próbował tą ścieżką iść, ale nie udało im się podważyć decyzji o wpisaniu na listę sankcyjną. Niemniej dla upadłości nie ma to żadnego znaczenia. Upadłość idzie własną ścieżką i będzie w toku, nawet jeśli zmieniłoby się prawodawstwo dotyczące sankcji.

Co się dzieje teraz z firmą i jaka jest rola syndyka w tym postępowaniu z sankcjami? Rozumiem, że możliwie najpełniejsza spłata wierzycieli?

Tak, rolą syndyka jest możliwie szybko oszacować majątek i go wystawić na sprzedaż. Szkopuł tkwi w tym, że majątek ten jest rozproszony po całej Polsce (w punktach w poszczególnych galeriach handlowych). Trzeba więc najpierw ten stan rzeczy odmrozić, czyli uzyskać zgodę szefa KAS na jego relokację i składowanie w innym miejscu. Po uzyskaniu formalnych zgód syndyk będzie mógł przystąpić do swojego zasadniczego zadania, czyli procesu sprzedaży majątku. Na sprzedaż będzie jednak potrzebna zgoda szefa KAS. I to właśnie jedna z tych różnic dotyczących atypowości tego postępowania. Zgoda sędziego komisarza nie wystarczy.

Czytaj więcej

Zatrudnieni w spółkach objętych sankcjami dostaną wynagrodzenia

Wpis spółki na listę sankcyjną nie rekwiruje majątku czy pieniędzy. Ale jak dalece taki wpis ogranicza obrót nimi i prawa wierzycieli?

Majątek ulega tzw. zamrożeniu, czyli nikt bez zgody szefa KAS, nawet syndyk, nie może nim rozporządzać. Dotyczy to także zamrożenia środków pieniężnych. Można więc powiedzieć, że masa upadłości pozostaje zamrożona, dopóki syndyk nie uzyska stosownej zgody szefa KAS. A co do praw wierzycieli, to również i w tym wypadku potrzebna jest zgoda szefa KAS na zaspokojenie przysługujących im roszczeń w planach podziału. W klasycznej upadłości plan podziału zatwierdza sędzia komisarz. W upadłości podmiotu objętego sankcjami poza postanowieniem sędziego komisarza potrzebna będzie także zgoda szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

Szereg firm z listy należy do większej grupy i spółka matka czy babka może być też na liście sankcyjnej. Co się dzieje z ich należnościami od spółki w upadłości?

Trzeba pamiętać, że żaden z wierzycieli powiązanych z podmiotami wpisanymi na listę sankcyjną nie może otrzymać chociażby złotówki z podziału funduszów masy upadłości.

I co ważne – to na wierzycielu spoczywa ciężar wykazania, że nie jest powiązany z podmiotami rosyjskimi. Jeżeli więc syndyk poweźmie wątpliwość, jaki jest status wierzyciela, to taki wierzyciel – pod rygorem nieuznania jego wierzytelności – będzie musiał wykazać, że nie ma związku z podmiotami wpisanymi na listę sankcyjną.

Mówimy o skutkach wpisu na listę sankcyjną. A czy syndyk ma tu jakieś narzędzia, by ów wpis podważać?

Syndyk takich kompetencji nie posiada. Syndyk posiada narzędzia dotyczące masy upadłości. A jak wspomniałem, masa upadłości pomimo sankcji istnieje i można ją zlikwidować. Wymaga to tylko ścisłej współpracy syndyka z szefem Krajowej Administracji Skarbowej i sądem.