fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Sto tysięcy emerytów bez trzynastki. Co trzeba zrobić by ją otrzymać?

123RF
Jednorazowy dodatek w wysokości 888,25 zł nie trafi do osób, których świadczenie z ZUS czy KRUS jest zawieszone.

Ustawa o jednorazowym świadczeniu pieniężnym dla prawie 10 mln emerytów i rencistów w 2019 r. czeka już tylko na podpis prezydenta RP Andrzeja Dudy i publikację w Dzienniku Ustaw. Gdy tylko te przepisy wejdą w życie, ZUS, KRUS i mundurowe zakłady emerytalne będą miały podstawę do wypłaty 888,25 zł dodatku do każdego świadczenia z tych instytucji. Ustawa jest tak skonstruowana, że każda wypłata daje prawo do tego świadczenia i obiecane przez rząd 1100 zł brutto (888,25 zł netto, czyli na rękę) otrzyma zarówno osoba dostająca z ZUS 5 tys. zł emerytury miesięcznie, jak i emerytka z najniższym świadczeniem w wysokości 3 gr.

Czytaj też:

Obliczone, niewypłacane

W praktyce nawet 100 tys. osób nie dostanie tej wypłaty, jeśli się o to nie postara.

Zgodnie z art. 2 ust 2 ustawy o jednorazowym świadczeniu przysługuje ono osobom, które 30 kwietnia 2019 r. mają prawo do świadczeń, m.in.: emerytom i rencistom zarówno w ZUS, KRUS, jak i mundurowych zakładach emerytalnych MSWiA oraz MON, pobierającym świadczenie lub zasiłek przedemerytalny, pomostówkę czy nauczycielskie świadczenie kompensacyjne. Jednocześnie z art. 2 ust. 3 tej ustawy wynika, że świadczenie pieniężne nie przysługuje osobom, którym prawo do świadczeń określonych w ust. 2 zostało zawieszone na dzień 30 kwietnia 2019 r.

Ten zapis powoduje, że nawet kilkadziesiąt tysięcy emerytów i rencistów nie dostanie w maju dodatku, bo wypłata ich podstawowego świadczenia została zawieszona.

Najwięcej, bo prawie 80 tys. osób, to emeryci, którzy w 2018 r., korzystając z reformy wieku emerytalnego, złożyli wnioski do ZUS o przyznanie im świadczenia, ale nie zrezygnowali z pracy. ZUS obliczył im więc emeryturę, ale zawiesił wypłatę do czasu dostarczenia świadectwa pracy.

– Wiele osób po osiągnięciu wieku emerytalnego występuje do ZUS o obliczenie emerytury, aby sprawdzić, jakie świadczenie im przysługuje, a także aby dostać legitymację emeryta uprawniającą do ulgowych przejazdów komunikacją miejską, PKP czy PKS – mówi Andrzej Radzisław, radca prawny specjalizujący się w systemie ubezpieczeń społecznych. – Aby odwiesić emeryturę, trzeba na jeden dzień zrezygnować z pracy. Może to mieć jednak negatywne konsekwencje, gdy dotychczasowy pracodawca nie zechce zatrudnić takiej osoby po przerwie ze względu na przysługującą jej ochronę przed zwolnieniem.

Ten problem dotyczy wyłącznie zatrudnionych na etacie. Po reformie wieku emerytalnego emeryci zachowali prawo do ochrony przed zwolnieniem także po ukończeniu 60 lat przez kobiety i 65 lat przez mężczyzn. Przepisy określające, kiedy zaczyna się i kończy taka ochrona, są bardzo skomplikowane. W skrajnym przypadku ochrona przed zwolnieniem może się skończyć dopiero w październiku 2020 r., czyli za półtora roku.

– Bonus wynikający z trzynastej emerytury będzie jednak zachęcał do takich operacji – przekonuje dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. – Wychodzi na to, że takie dodatkowe świadczenia to zachęty do kończenia zatrudnienia.

Problem zawieszonego świadczenia dotyczy także ponad 20 tys. wcześniejszych emerytów, którzy po złożeniu wniosku do ZUS zrezygnowali z pracy i podjęli później zatrudnienie. Jeśli zarobki takiej osoby przed uzyskaniem powszechnego wieku emerytalnego 60/65 lat przekraczają ustawowe minimum, które od 1 marca wynosi 6322,90 zł miesięcznie, to ZUS zawiesza im wypłatę. Nie dostaną też trzynastej emerytury. Dotyczy to jednak osób w dobrej sytuacji finansowej. Dla pobierających świadczenie i zasiłek przedemerytalny próg dozwolonych dochodów, którego przekroczenie powoduje wypłatę świadczenia, jest dużo niższy i wynosi od marca 3209,60 zł brutto.

Co ważne, na zawieszenie świadczenia wpływają wyłącznie oskładkowane wynagrodzenia z etatu czy zlecenia. Gdy wcześniejszy emeryt założy działalność gospodarczą, może zarabiać do woli, bez utraty prawa do wypłaty świadczeń z ZUS. Wychodzi na to, że osoby pracujące na etatach są w tym przypadku gorzej traktowane niż te pracujące na umowie o dzieło czy prowadzące działalność gospodarczą.

Warto się pospieszyć

Z tego samego powodu nad przejściem na emeryturę jeszcze w kwietniu powinny zastanowić się osoby, które spełniają już warunki do uzyskania emerytury, bo skończyły 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, ale ciągle wstrzymują się z taką operacją.

Składając wniosek o przyznanie emerytury do 30 kwietnia 2018 r., dostaną przy okazji jednorazowy dodatek. Jeśli zrobią to dzień później – 1 maja – ten dodatek nie będzie im się już należał.

– Rozdawnictwo rządu powoduje, że emeryci mogą się spodziewać kolejnych dodatków przed zbliżającymi się wyborami na jesieni tego roku – dodaje dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.

Wychodzi na to, że obecnie najbardziej opłaca się brać emeryturę.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim

Osoby, które złożyły już papiery do ZUS, nie zrezygnowały jednak z pracy, nie dostaną jednorazowego świadczenia, jeśli nie zrezygnują na jeden dzień z pracy. Nowe przepisy wymagają, aby był to 30 kwietnia. Skorzystać na tym mogą także osoby rozważające przejście na emeryturę w najbliższym czasie. Zamiast składać wniosek do ZUS dopiero 1 maja, warto zrobić to wcześniej. Bo wniosek złożony do ZUS 30 kwietnia da już prawo do dodatkowej wypłaty. Niestety, nie wszystkie osoby mogą z tego skorzystać. Nie wszyscy pracodawcy zgodzą się bowiem na ponowne zatrudnienie emeryta. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że po reformie wieku emerytalnego w 2017 r. obowiązują przepisy, w myśl których ochrona przed zwolnieniem w wieku przedemerytalnym rozciąga się na okres po ukończeniu ustawowego wieku emerytalnego 60–65 lat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA