Kosztowny prezent dla Szymona Hołowni. Kto dał mu obraz za kilkadziesiąt tysięcy?

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia pochwalił się otrzymanym obrazem, wartym kilkadziesiąt tys. zł. Tak drogi podarek dla polityka, jak również poinformowanie o nim, to dziś rzadkość.

Aktualizacja: 10.05.2024 09:09 Publikacja: 10.05.2024 04:30

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Urodzony w 1968 roku Piotr Gonzaga Myszkowski to artysta, znany z minimalistycznej ekspresji graficznej. W latach 1991–2002 tworzył w Londynie, obecnie mieszka w Polsce, a swoje dzieła wystawiał w kilku krajach świata. Jak na twórcę młodej sztuki jego dzieła są dość drogie. Obrazy sprzedawane są często za kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 tys. zł. I posiadaczem jednego z takich dzieł stał się właśnie marszałek Sejmu Szymon Hołownia z Polski 2050 – Trzeciej Drogi.

Tak wynika z jego wpisu do rejestru korzyści. Politycy powinni wpisywać do niego informacje m.in. o otrzymanych darowiznach o wartości powyżej 50 proc. najniższego wynagrodzenia za pracę, faktach materialnego wspierania działalności publicznej czy sponsorowanych wyjazdach. Marszałek zaktualizował rejestr 12 kwietnia. „Obraz religijny autorstwa Piotra Gonzagi Myszkowskiego” – napisał.

Kto dał obraz Szymonowi Hołowni i ile jest wart

Od kogo otrzymał obraz i jaką ma wartość? Na te pytania nie odpowiedziało nam sejmowe Biuro Obsługi Medialnej. „Przepisy nie wymagają (…) ujawniania informacji o darczyńcach, sposobie użytkowania otrzymanej darowizny, ani też wskazywania jej wartości. Zgłoszenie dokonane przez marszałka Sejmu spełnia zatem wszystkie określone w przepisach wymogi” – napisało nam tylko.

Przepisy nie wymagają (…) ujawniania informacji o darczyńcach, sposobie użytkowania otrzymanej darowizny, ani też wskazywania jej wartości.

Sejmowe Biuro Obsługi Medialnej

Więcej o obrazie powiedział „Rzeczpospolitej” sam artysta. – To ja podarowałem ten obraz marszałkowi – mówi nam Piotr Gonzaga Myszkowski.

Wyjaśnia, że pod koniec marca marszałek był gościem honorowym podczas imprezy inaugurującej działalność fundacji, wspierającej rozwój talentów młodych ludzi. – Imprezie towarzyszyła wystawa moich obrazów oraz aukcja jednego z nich – relacjonuje artysta. – Pochodzę z Poznania, jestem wychowankiem o. Jana Góry i pamiętam Szymona Hołownię z czasów, gdy był u nas w nowicjacie u dominikanów. Już w tamtym okresie bardzo go polubiłem, a podczas otwarcia fundacji zrobił na mnie pozytywne wrażenie, więc postanowiłem dać mu obraz w prezencie – dodaje.

Jak wyjaśnia artysta, obraz jest formą współczesnej ikony, przedstawia Matkę Boską, nosi tytuł „Umilenie” i został wykonany na papierze w stylu line art. Piotr Gonzaga Myszkowski mówi, że podobny obraz sakralny, ofiarowany przez niego dominikanom, został sprzedany na aukcji za ponad 40 tys. zł. Wykazanie zaś przez polityka w rejestrze korzyści tak kosztownego prezentu to dziś ewenement.

Obraz dla Szymona Hołowni. Przed laty politycy dostawali jeszcze droższe podarki

Jeszcze dwie dekady temu było inaczej. Przepisy dotyczące rejestrów korzyści weszły w życie pod koniec lat 90. i początkowo politycy wypełniali je drobiazgowo, wpisując nawet rabaty otrzymane w salonach samochodowych. Przeglądając rejestry z tamtych lat, można było natrafić na prawdziwe rodzynki. „Będąc w składzie oficjalnej delegacji prezydenta RP na Środkowym Wschodzie otrzymałem: w Arabii Saudyjskiej od następcy tronu zegarek marki Rolex, od Emira Kuwejtu zegarek Dunhill, od Emira Kataru zegarek Franck Muller” – napisał w 2004 roku Jerzy Szmajdziński, minister obrony narodowej z SLD.

Czytaj więcej

Kosztowny prezent NBP dla premiera. „Nie mamy pojęcia, dlaczego zdecydowali się go wysłać”

W tamtych latach często słyszało się o drogich prezentach wręczanych politykom, a do rangi symbolu urosła impreza imieninowa prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w 2002 roku, której uczestnicy składali się na dzieło Wojciecha Kossaka „Bitwa pod piramidami”. Z czasem jednak władza stała się bardziej ascetyczna. Drogich prezentów już się nie wręcza, a przynajmniej śladu po nich nie ma w rejestrach korzyści. W „Rzeczpospolitej” wielokrotnie pisaliśmy, że politycy coraz częściej ignorują rejestr, nie zamieszczając nawet wpisów obowiązkowych po objęciu urzędu. Powodem jest prawdopodobnie to, że za zignorowanie przepisów nie przewidziano sankcji karnych.

Dlatego pochwalenie się wartościowym podarkiem przez marszałka trzeba uznać za pozytywny ewenement. Co zrobi z obrazem? Na to pytanie również nie odpowiedziało nam sejmowe Biuro Obsługi Medialnej.

Urodzony w 1968 roku Piotr Gonzaga Myszkowski to artysta, znany z minimalistycznej ekspresji graficznej. W latach 1991–2002 tworzył w Londynie, obecnie mieszka w Polsce, a swoje dzieła wystawiał w kilku krajach świata. Jak na twórcę młodej sztuki jego dzieła są dość drogie. Obrazy sprzedawane są często za kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 tys. zł. I posiadaczem jednego z takich dzieł stał się właśnie marszałek Sejmu Szymon Hołownia z Polski 2050 – Trzeciej Drogi.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Krzysztof Szczucki zapowiada doniesienie do prokuratury na Donalda Tuska
Polityka
Incydent z udziałem posła Konfederacji. Polityk wydał oświadczenie
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i „niemieckiego agenta”
Polityka
Zeznania dyrektora Funduszu Sprawiedliwości. „Nic się nie działo bez zgody Ziobry”
Polityka
Wybory władz w regionach. Zaskakująca sytuacja na Dolnym Śląsku, Małopolsce i na Mazowszu