Sprawa dotyczy zdarzeń z lipca 2012 roku i od lat budziła duże zainteresowanie hiszpańskich mediów.

Według ustaleń sądu 2 lipca 2012 roku do punktu kolektury  w A Coruñi przyszedł klient, aby sprawdzić swoje kupony na loterię Primitiva. Manuel Reija po sprawdzeniu kombinacji liczb zorientował się, że jeden z kuponów uprawnia do odbioru głównej wygranej o bardzo wysokiej wartości. Mimo to nie poinformował klienta o wygranej.

W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że oskarżony „działał z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej, tworząc u pokrzywdzonego fałszywe przekonanie o nieistnieniu wygranej, co pozwoliło mu zatrzymać kupon i odpowiadającą mu nagrodę”.

Czytaj więcej

Przez 17 lat latał jako kapitan. Śledczy twierdzą, że nie miał wymaganych uprawnień

Kupon wart miliony euro. Sąd: właściciel kolektury celowo wprowadził klienta w błąd

Prokuratura domagała się dla oskarżonego sześciu lat więzienia, jednak sąd wymierzył karę trzech i pół roku pozbawienia wolności.

Kluczowe znaczenie miały dane zapisane przez urządzenie służące do weryfikacji kuponów. Manuel Reija utrzymywał podczas procesu, że znalazł zwycięski kupon na ladzie już po wyjściu klienta i gdy był sam w lokalu.

Sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń. Analiza zapisów urządzenia wykazała, że przed sprawdzeniem zwycięskiego kuponu weryfikował inne zakłady należące do tego samego klienta, które następnie zostały ponownie zarejestrowane na kolejne losowanie.

Zdaniem sądu dowodzi to, że oskarżony sprawdzał kupon w obecności późniejszego zwycięzcy i od początku wiedział o wygranej.

Czytaj więcej

Tajemnicza śmierć Moniki Koniuszek „Silvy”, polskiej aktywistki w Ekwadorze

Brat właściciela kolektury uniewinniony

Drugim oskarżonym w sprawie był Miguel Reija, brat skazanego i ówczesny delegat państwowej loterii w prowincji A Coruña. 

W uzasadnieniu podkreślono, że nie przedstawiono dowodów wskazujących, iż wiedział o bezprawnym działaniu brata. Sędziowie odrzucili także tezę o wcześniejszym porozumieniu obu mężczyzn w celu przejęcia wygranej. „Bycie bratem nie jest poszlaką świadczącą o winie” – zaznaczono w uzasadnieniu.

Co z wygraną 4,7 mln euro?

Wyrok nie jest prawomocny i może zostać zaskarżony do Sądu Najwyższego Hiszpanii. Sąd nie nakazał również natychmiastowego przekazania wygranej wdowie i córce prawowitego właściciela kuponu, który w międzyczasie zmarł.

Sędziowie nie kwestionują, że to właśnie zmarły mężczyzna był właścicielem zwycięskiego losu. Uznali jednak, że wygrana musi najpierw zostać formalnie włączona do masy spadkowej, a dopiero później podzielona zgodnie z postanowieniami testamentu i zasadami dziedziczenia.