Według ekwadorskiego portalu Extra, ciało kobiety leżało na podłodze. Juan Carlos Rojas, szef policji Santa Elena, który był obecny przy wynoszeniu ciała, poinformował, że Monikę znalazł jej narzeczony. 

Gazeta „El Universo” podała, że na miejscu zbrodni znaleziono nóż i telefon komórkowy. Gazeta napisała również, że kilka godzin wcześniej partner Moniki „Silvy” otrzymał wiadomość, która zdaniem śledczych miała charakter „pożegnania”.

Z kolei sąsiedzi powiedzieli portalowi Extra, że jeszcze tego samego dnia widzieli Monikę, jak odprowadzała rano córki do szkoły. Obecnie dziewczynki są pod opieką przyjaciółki zmarłej Polki.

Czytaj więcej

Prezydent Ekwadoru twierdzi, że próbowano go otruć czekoladą i dżemem

Śledztwo w sprawie śmierci Moniki Koniuszek „Silvy”

„Prokuratura generalna wszczęła śledztwo w sprawie śmierci działaczki społecznej Moniki Koniuszek »Silvy«” – podała „El Universo”. 

Ekwadorski minister spraw wewnętrznych John Reimberg poinformował, że śledczy wciąż czekają na wyniki sekcji zwłok i badań przeprowadzonych przez specjalistów medycyny sądowej. Zaznaczył, że wstępne informacje pochodzą z ustaleń dokonanych w domu zmarłej oraz z wersji przedstawionej przez partnera „Silvy”. – Wszystkie znaki wskazują na prawdopodobne samobójstwo – powiedział w rozmowie z Radiem America.

Czytaj więcej

Kokaina ściągnęła Ekwador na dno

Jak zaznacza portal Extra, osoby, które znały Monikę i współpracowały z nią na co dzień, nie wierzą w tę wersję. Kilka miesięcy temu kobieta miała informować w mediach społecznościowych, że dostaje groźby w związku ze swoją działalnością społeczną. 

Jej przyjaciele podejrzewają, że doszło do morderstwa. Piszą o tym w sieciach społecznościowych. „Społeczność jest wstrząśnięta morderstwem polsko-ekwadorskiej aktywistki Moniki Koniuszek „Silvy”. Jej oddanie transparentności i ekologii pozostawiło niezatarty ślad na jej ukochanej Santa Elenie, Olón, która przyjęła ją jak swoją. Monika ujawniła dziesiątki przypadków korupcji (...) Poświęciła życie społeczności” – napisał Joaquin Serrano Macias, artysta i profesor Universidad Católica Santiago de Guayaquil. 

Kondolencje rodzinie i bliskim polskiej aktywistki złożyli przedstawiciele UE w Ameryce Południowej. Jednocześnie wezwali „właściwe władze do przeprowadzenia szybkiego, wyczerpującego, niezależnego i przejrzystego śledztwa w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i zapewnienia pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności”. „Unia Europejska ponownie podkreśla znaczenie ochrony obrońców praw człowieka, dziennikarzy i działaczy społeczeństwa obywatelskiego, a także zapewnienia bezpiecznego środowiska dla funkcjonowania przestrzeni obywatelskiej w Ekwadorze” – czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej

Ekwador: Uzbrojeni mężczyźni przejęli stację TV. Widzowie widzieli to na ekranach

Monika Koniuszek „Silva”, polsko-ekwadorska aktywistka 

Monika Koniuszek „Silva” mieszkała w Ekwadorze od ponad 10 lat. W El Tigrillo prowadziła hostel. Znana była przede wszystkim jako lokalna aktywistka. Jak pisze portal Extra, była prezeską fundacji La Integridad, która walczyła o poprawę środowiska naturalnego i infrastruktury w Monitañicie. „Jej walka rozpoczęła się, gdy ośrodek napotkał poważne problemy z powodu zawalenia się systemu kanalizacji, a ona uparcie domagała się od władz prowincji jej naprawienia” – czytamy na stronie portalu. 

Walczyła o środowisko naturalne. Składała skargi na opieszałość instytucji publicznych, zawiadamiała o możliwej korupcji, nielegalnych budowach i planach wycinki lasów, a ostatnio zgłaszała podejrzenia, że w prowincji dochodzi do nielegalnego handlu ziemią. 

Występowała w mediach, była aktywna na portalach społecznościowych. Jeden z jej ostatnich postów – z 4 czerwca – dotyczy nielegalnej budowy na plaży Olón w Santa Elena. 

„Nie chodzi tu o sprzeciw wobec rozwoju, ale o poszanowanie ustalonych zasad ochrony delikatnego środowiska plaży i społeczności w północnej strefie Santa Eleny. Kilka tygodni temu nagranie ciężkiego sprzętu pracującego na plaży Olón wywołało uzasadnione oburzenie społeczne. Dziś pragnę poinformować, że dzięki znakomitej pracy prawnika Italo Pincay Franco budowa w San José została wstrzymana na mocy środka zapobiegawczego uzyskanego w drodze postępowania konstytucyjnego. Niepokojące jest jednak to, że prace trwają pomimo orzeczenia sądu. Czas położyć kres tym nadużyciom. Nie jesteśmy ziemią niczyją, Pani Burmistrz!” – pisała Monika Koniuszek „Silva”.