Noboa w rozmowie z CNN przekonywał, że on i jego otoczenie dysponują dowodami na potwierdzenie tych oskarżeń, choć jak dotąd publicznie ich nie ujawnili. 

Prezydent Ekwadoru zapewnia, że to nie on organizuje zamachów na własne życie

Prezydent Ekwadoru podkreślił, że jest „praktycznie niemożliwe”, aby toksyny znalazły się w otrzymanych przez niego produktach przypadkowo lub by do skażenia doszło w czasie procesu pakowania żywności. Toksyny nie mogły też, jak twierdzi, pochodzić z samej żywności. 

Informacja o domniemanej próbie otrucia prezydenta pojawiła się po gwałtownych protestach, do których doszło w związku z gwałtownym wzrostem cen paliwa w czasie jego prezydentury. 

Czytaj więcej

Ekwador: Nawet 12 godzin na dobę bez prądu. "Klimat jest szalony"

Noboa, centroprawicowy polityk, skierował wojsko do walki z gangami narkotykowymi. Jest jednak oskarżany również o brutalne tłumienie protestów. Prezydent zaprzecza, jakoby to on sam stał za rzekomymi zamachami na jego życie (w ciągu dwóch miesięcy miało dojść do trzech takich prób), by przedstawić swoich krytyków jako agresywnych. 

– Nikt sam nie rzuca w siebie koktajlami Mołotowa... lub nie truje się sam czekoladami (...) nie rzuca w siebie kamieniami – mówił Noboa. 

Atak na kolumnę prezydencką, którą poruszał się prezydent Daniel Noboa

Na początku października rząd Ekwadoru poinformował, że pięć osób zostało zatrzymanych w związku z próbą zabójstwa. Z kolei ok. 500 osób obrzuciło kamieniami prezydencką kolumnę, a po tym ataku – jak informował minister energii i środowiska – na samochodzie głowy państwa widać było ślady po kulach. Noboa nie został jednak ranny w tym incydencie. 

Rząd podawał także, że pod koniec września konwój humanitarny, którym jechał Noboa, został zaatakowany, a 17 żołnierzy zostało uprowadzonych jako zakładnicy. Przedstawiciele władz Ekwadoru podawali, że konwój, którym jechali dyplomaci z ONZ i UE, dostarczał pomoc humanitarną do społeczności dotkniętych skutkami ogólnokrajowego strajku – wpadł jednak w zasadzkę zorganizowaną przez ok. 350 osób i obrzucany koktajlami Mołotowa. Noboa zamieścił wówczas zdjęcia uszkodzonych przednich szyb i okien samochodów w mediach społecznościowych. 

Do strajku, który objął cały kraj, doszło w Ekwadorze w związku z zakończeniem programu dopłat do benzyny. Strajk zorganizowała Konfederacja Rdzennej Ludności Narodowej Ekwadoru (Conaie), największy w kraju związek reprezentujący rdzennych mieszkańców kraju. W ramach protestów doszło do demonstracji i blokad dróg. BBC przypomina, że po demonstracjach Conaie obalono trzech prezydentów Ekwadoru, między 1997 a 2005 rokiem.