Duże poruszenie w środowisku prokuratorów wywołał projekt nowego regulaminu urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury. Choć został skierowany dopiero do konsultacji wewnętrznych, zbiera baty ze wszystkich stron. Niezadowolenie było tak duże, że głos zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który wyparł się jakichkolwiek związków z dokumentem. Jak panowie oceniają projektowane rozporządzenie? Czy rzeczywiście zwiększy ono ryzyko ręcznego sterowania sprawami i uczyni prokuraturę bardziej podatną na polityczne naciski?
Krzysztof Wójcik: Projekt nie jest ani nowatorski, ani nawet poprawny, niemniej nie w aspekcie, jaki jest ostatnio podnoszony, czyli ograniczania niezależności prokuratorskiej. Zasadnicze gwarancje w tym zakresie to przedmiot uregulowań ustawowych, a nie przepisów wykonawczych. Niestety definiowanie w ten sposób problemu znowu przesuwa dyskusję z merytorycznej na ideologiczną. A prokuratura już wystarczająco jest poddawana presji i związanemu z nią podziałowi kadry na zwolenników lub przeciwników danej opcji i to politycznej, a nie koncepcji legislacyjno-funkcjonalnej realizacji zadań przez prokuraturę i prokuratorów.
Czytaj więcej
Projekt regulaminu urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury nie był przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości; został opra...
Czy to znaczy, że obawy są przesadzone, a problemu nie ma?
K.W. Tak bym nie powiedział. Projekt nie wprowadza jednak nowej jakości, a jedynie zmiany o charakterze terminologicznym i technicznym. Co więcej, będzie to skutkować generowaniem zbędnych kosztów. Wynika to niestety z braku zrozumienia roli nowoczesnej prokuratury w systemie organów państwa, której aktywność powinna być skupiona nie na działaniach wykrywczych, bo od tego jest szereg służb policyjnych i specjalnych – ale właściwego kierunkowania czynności dowodowych, przestrzegania także w postępowaniu przygotowawczym praw i wolności obywatelskich oraz niezbędnej aktywności w postępowaniu sądowym.
A zmiany dotyczące nadzoru nie są niepokojące?
K.W. Projekt sankcjonuje, wprowadzoną zarządzeniem prokuratora krajowego Dariusza Barskiego, możliwość sprawowania zwierzchniego nadzoru służbowego przez Wydział Spraw Wewnętrznych nad postępowaniami w jednostkach niższego szczebla, dotyczącymi kadry orzeczniczej sądów i prokuratur. Ustawa nie daje takich kompetencji WSW, a aktualne rozporządzenie upoważnia prokuratorów z tej komórki tylko do koordynowania takich spraw.
Dziwić też musi pozostawienie możliwości przeprowadzania wizytacji w wydziałach zamiejscowych Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK, albowiem bądź są to komórki Prokuratury Krajowej bądź tylko udają takie komórki, ponieważ inne nie są wizytowane. W aktualnej sytuacji mamy więc do czynienia de facto z pięcio-, a nie czteroszczeblową prokuraturą.
Paweł Burzyński: Dla mnie fundamentalną kwestią jest próba uregulowania właściwości rzeczowej prokuratur określonego szczebla organizacyjnego. Kilka lat temu próbę taką na poziomie ustawowym podjął minister Jarosław Gowin, ale spotkało się to wówczas z ogromną krytyką środowiska prokuratorskiego. Przynajmniej tego najliczniej reprezentowanego w toku konsultacji społecznych. Ostatecznie projekt został zablokowany na poziomie rządowym.
Brak rozsądnego określenia właściwości rzeczowej poszczególnych prokuratur niestety prowadzi do takich sytuacji, że sprawa Amber Gold była prowadzona przez prokuratora z rejonu, obciążonego szeregiem innych spraw karnych. Skutki tego, jak wiemy, były opłakane. Tutaj przynajmniej widać jakieś próby naprawy tego stanu rzeczy, choć moim zdaniem niewystarczające. Mamy bardzo złe doświadczenia przy stosowaniu ocennych kryteriów doboru spraw – projekt regulaminu niestety powiela ten grzech pierworodny.
Czytaj więcej
Doceniam odwagę prokuratorów z Lex Lex Super Omnia i ich pracę w obronie standardów. Niestety czasem łatwiej w opozycji walczyć o zasady, niż mając...
Kontrowersje budzą kwestie dotyczące walki z cyberprzestępczością. Wydaje się, że likwidacja Departamentu do spraw Cyberprzestępczości i Informatyzacji, który zajmuje się zwalczaniem przestępczości w sieci i informatyzacją prokuratury, i zastąpienie go departamentem Przestępczości Gospodarczej i Cyberprzestępczości jest akurat sensowne.
K.W.: Połączenie nadzoru w zakresie przestępczości gospodarczej i cyberprzestępczości (nie zaś z zakresu informatyzacji) jest zasadnym, ale zbyt ograniczonym działaniem. Nadzór na szczeblu krajowym i to bez obowiązku prowadzenia postępowań i pełnienia dyżurów, sprawują aktualnie Departament Postępowania Przygotowawczego oraz do Spraw: Gospodarczych, Cyberprzestępczości, Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji oraz Wojskowych, z których tylko dwa ostatnie są wskazane w ustawie. Z kolei niejednokrotnie trudno jest rozgraniczyć, czy przestępstwem wiodącym, czy też tylko prowadzącym do popełnienia innego przestępstwa jest czyn z tego, czy też innego obszaru ochrony prawnej.
Nic zaś nie stoi na przeszkodzie, aby jeden Departament Postępowania Przygotowawczego objął obszary pierwszych trzech, z wyodrębnieniem niezbędnych wydziałów, co zapewniłoby właściwą koordynację podejmowanych czynności.
Jednak reforma prokuratury jest niezbędna. Mówią o tym wszyscy od lat.
K.W.: To prawda. Politycy, a także stowarzyszenia i inne liczne organizacje pozarządowe krytykujące zmiany, które miały miejsce w latach 2016–2023 zapowiadały wprowadzenie reformy mającej na celu podniesienie poziomu pracy w prokuraturze. Odwoływano się zazwyczaj do niezależności, profesjonalizmu i właściwej weryfikacji podejmowanych czynności. Jak dotychczas nie zrealizowano jednak żadnego z postulatów, co, jak się wydaje, jest wynikiem błędnego założenia, że zmiany takie wymagają co najmniej ustawowych zapisów.
Inaczej rzecz ujmując, dotychczasowe zmiany, tak jak i wcześniej począwszy od 2001 r., polegały przede wszystkim na zastąpieniu „jednych drugimi”.
Tymczasem prokuratura jest instytucją realizującą istotne zadania publiczne, a więc jej działalność powinna być podporządkowana społecznej użyteczności. W przeciwnym razie należałoby wprost stwierdzić, iż władze godzą się, że wartością nadrzędną jest dobieranie kadry kierowniczej z zagwarantowaniem jej należytych apanaży bez względu na zakres realizowanych faktycznie obowiązków. Czyli dbanie o swoich w oparciu o środki publiczne, nie zaś społeczna użyteczność tej instytucji.
P.B.: Dokładnie. Założenie, że zmiana funkcjonowania prokuratury jest prostym wynikiem wprowadzonych zmian kadrowych jest z gruntu nieprawdziwe. Nie deprecjonuję konieczności przeprowadzenia takich zmian, lecz bezwarunkowo należy dążyć do zmiany modelu prokuratury.
Czytaj więcej
Strony procesowe będą, co naturalne, starały się wykorzystać sytuację na swoją korzyść, kwestionując skuteczność umocowania osób pełniących funkcje...
Tak poważna zmiana wymaga jednak ustawy a co za tym idzie, akceptacji prezydenta. Tymczasem obecny prezydent i minister sprawiedliwości ostatecznie mogliby się zgodzić co do tego, czy za oknem świeci słońce czy pada deszcz, ale i to nie od razu.
P.B.: Ok, tylko że skoro nie ma perspektyw na uchwalenie nowej ustawy – trzeba podjąć próbę wprowadzenia pewnych zmian na poziomie uregulowań niższego rzędu. Jestem świadomy, że środowisko prokuratorskie liczyło na nową jakość, lecz jej się nie doczekało. Niezrealizowana obietnica obozu demokratycznego skutkować będzie coraz większym zobojętnieniem środowiska na zapowiedzi jakichkolwiek zmian w prokuraturze. Dla przeciętnego ciężko pracującego prokuratora zmiany kadrowe najczęściej nie mają większego znaczenia.
K.W.: Chciałbym jeszcze dodać, że w środowisku przeważa pogląd, że kompetencje są niestety ostatnią z cech, która jest uwzględniana w podejmowaniu decyzji kadrowych.
Ciągłe zmiany sprowadzające się tylko do wymiany kadr tylko podkopują reputację prokuratury i powodują konieczność ponownego budowania zaufania, stanowiącego proces o wiele trudniejszy, niż jego utrata. Dotyczy to zarówno zaufania prokuratorów i innych pracowników prokuratury do ich szefów, jak i obywateli do prokuratury i prokuratorów. W tym stanie rzeczy należy zadać sobie podstawowe dwa pytania: jakie obszary działalności prokuratury wymagają pilnej naprawy i czy podjęcie działań mających na celu ich poprawę wymaga zmian co najmniej ustawowych?
Wskażmy zatem te obszary wymagające poprawy w pierwszej kolejności. Co jest największym problemem?
K.W.: Długotrwałość postępowań przygotowawczych i związana z nimi długotrwałość sądowych. Drugi to brak specjalizacji, ale także w sądownictwie, co skutkuje chociażby tym, że często prokuratorzy i sędziowie uznają za dowody, np. wszystkie wydruki przedstawiane przez strony.
Czytaj więcej
Emblematu stowarzyszenia nie noszę w klapie, jestem prokuratorem krajowym wszystkich prokuratorów, lecz te zasady, które Lex Super Omnia wyznaje, s...
No dobrze, ale z czego wynika długotrwałość?
K.W.: Najczęściej z niewłaściwego określenia przedmiotu postępowania i zmiany referentów, co prowadzi do podejmowania czynności zbędnych dla rozstrzygnięcia sprawy lub ich kierunkowania w sposób niewłaściwy, zgodny z życzeniem jednej ze stron. Odnoszę też wrażenie, że mamy szereg uprzedzeń związanych z wykorzystaniem rozwiązań funkcjonujących w innych krajach. Dotyczy to zwłaszcza specjalizacji w sądownictwie. Nietrudno sobie wyobrazić, jaką wiedzę w zakresie uregulowań szczególnych muszą mieć sędziowie orzekający w zakresie najpoważniejszej przestępczości ekonomicznej. Teraz z tym jest różnie.
Niezbędne jest stworzenie – tak modnej ostatnio – mapy drogowej dochodzenia do modelu docelowego, którydodatkowo powinien zostać określony w sposób wariantowy. Podstawowym kryterium powinna być skuteczność, ale z uwzględnieniem podstawowych wartości demokratycznego państwa prawa, z właściwym uwzględnieniem praw pokrzywdzonych, bo w naszym systemie niestety tracimy z oczu tę stronę postępowania. W szczególności niezbędne wydaje się umożliwianie wypowiadania się pokrzywdzonych w przedmiocie wymiaru kary.
Przecież wiadomo, że w takich sytuacjach pokrzywdzony zawsze będzie żądał najsurowszej możliwej kary.
K.W.: Moim zdaniem niekoniecznie musi prowadzić do ich wyższego wymiaru. Ja uważam, iż wręcz przeciwnie pozwoliłoby to na racjonalizowanie orzekanych kar.
P.B.: Zgadzam się z Krzysztofem, ale w mojej ocenie najbardziej patogenna jest struktura prokuratury i model ścieżki awansowej. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że rozwiązania tzw. modelu awansu poziomego nie były złe. W takim modelu każdy pracujący rzetelnie prokurator miał możliwość awansu tytularnego i związanego z nim wzrostu wynagrodzenia. Aktualny model awansu wymyka się jakimkolwiek kryteriom i przyznam szczerze tracę nadzieję, aby kiedykolwiek uległo to zmianie jakościowej.
Drugim problemem jest rozbudowana i zupełnie niewydolna struktura. Należy ją niezwłocznie spłaszczyć i pójść w kierunku wspomnianej wcześniej specjalizacji – ale weryfikowanej odpowiednim egzaminem. Wyższe wynagrodzenia winny wiązać się z wyższymi kompetencjami i trudniejszą (przynajmniej w założeniu) pracą.
Nad spłaszczeniem struktury pracuje Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, lecz ciągle jeszcze nie są znane szczegółowe efekty jej pracy.
K.W.: To prawda. Osobiście nie uważam, iż najważniejsze są zmiany w strukturze prokuratury. Kiedyś, a to na początku lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia byłem zagorzałym przeciwnikiem wprowadzania szczebla prokuratur apelacyjnych. Niemniej szczebel ten został utworzony i odpowiada organizacji sądów, a jednym z podstawowych zadań prokuratorów jest realizacja funkcji oskarżyciela publicznego i wpływanie na jednolitość orzecznictwa, co także determinuje taką, a nie inną strukturę organizacyjną prokuratury.
P.B.: No tutaj się różnimy. W mojej ocenie nazbyt rozbudowana struktura – zresztą dotyczy to i sądownictwa – nie ma uzasadnienia funkcjonalnego. Generuje szereg trudnych do rozwiązania patologii – od trudności w racjonalnym podziale zadań, po czynnik ludzki – dążenia do awansu zawodowego za „wszelką cenę”. Doświadczenie funkcjonowania zwłaszcza szczebla regionalnego (dawniej apelacyjnego) w prokuraturze pokazuje dobitnie, że najczęściej kryteriami awansu na ten szczebel prokuratury nie były względy merytoryczne.
Co więcej, obserwujemy wyraźny wpływ czynnika politycznego na awanse zawodowe prokuratorów. Prowadzi to do sytuacji, że garstka prokuratorów, którzy prowadzą skomplikowane postępowania karne, to najczęściej delegaci, bez większych widoków na zmianę swojego statusu zawodowego.
Z mniejszym lub większym natężeniem problem ten dotyczy wszystkich pozostałych szczebli prokuratury. Jest to patologia – prowadzi do postępującej erozji postaw etycznych w zawodzie.
Czytaj więcej
Uważam, że prokuratura powinna natychmiast zacząć badać obciążenie referatów prokuratorskich na wszystkich szczeblach prokuratury. Chodzi o zracjon...
Wróćmy do struktury. Dla zewnętrznego obserwatora w ogóle nie jest jasne, dlaczego dane głośne śledztwo prowadzone jest na tym, a nie innym szczeblu, albo dlaczego w jednych sprawach powoływane są zespoły, a w innych nie.
K.W.: Powoływanie coraz to nowych zespołów śledczych może budzić wątpliwości, czy ich tworzenie nie ma na celu tylko podnoszenia wynagrodzenia wybranym osobom. W innym bowiem przypadku należałoby przyjąć, iż faktycznie aktualna struktura organizacyjna nie pozwala na realizację zadań w zakresie prowadzenia najpoważniejszych spraw.
To nie jest tak, że jest to specyfika ostatnich lat. W 1992 r. taki zespół był np. powołany przy Prokuraturze Wojewódzkiej w Krakowie i podlegał bezpośrednio nadzorowi w Departamencie Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości. Był to Zespół do Spraw tzw. Mafii Krakowskiej, a przedmiotem prowadzonych postępowań była przestępczość zorganizowana zajmująca się wówczas kradzieżami i paserstwem luksusowych samochodów oraz powiązaniami jej członków z przedstawicielami organów: wymiaru sprawiedliwości, prokuratury i ścigania.
Prokuratorzy w ramach tego zespołu nie otrzymywali jednak dodatkowych wynagrodzeń, a nadzór służbowy i instancyjny nie odbywał się w ramach tej samej jednostki organizacyjnej. Potem były powoływane inne zespoły, ale nie w Prokuraturze Krajowej czy Generalnej. O ile się nie mylę, pierwszym zespołem na najwyższym szczeblu, czyli Prokuratury Krajowej był i jest nadal działający Zespół nr 1, czyli do spraw katastrofy polskiego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem. Kontynuuje on śledztwo wcześniej prowadzone przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, które w sumie trwa ponad 16 lat. Innym paradoksem jest utworzenie w jednym z wydziałów zamiejscowych Prokuratury Krajowej działu zajmującego się poszukiwaniem niewykrytych sprawców zabójstw (tzw. Archiwum X). A przecież zabójstwa niezwiązane z przestępczością zorganizowaną i korupcją nie należą do kompetencji tych wydziałów. Ostatnio sztandarowa sprawa tego działu, tzw. sprawa „Skóry”, zakończyła się uniewinnieniem, po latach stosowania tymczasowego aresztowania i skierowaniem zawiadomienia o przestępstwie przeciwko naczelnikowi wydziału.
P.B.: Nie wydaje mi się, aby czteroszczeblowa struktura prokuratury (podobnie jak sądów) miała jakiś większy sens. Mógłbym się zgodzić z poglądem o konieczności istnienia trzech szczebli pod warunkiem ścisłego powiązania tych szczebli ze specjalizacją w zakresie prowadzenia określonych postępowań. Musimy iść w kierunku rozwiązań funkcjonalnych, dostosowanych do wyzwań związanych ze współczesną przestępczością. Im mniej skomplikowana struktura, tym łatwiej jest wprowadzić klarowne kryteria doboru spraw (co nie jest zadaniem łatwym), a także zarządzać taką organizacją ze szczebla centralnego. Z przykrością zauważam, że brak jest jakiegokolwiek dyskursu w środowisku prokuratorskim co do potrzeby wprowadzenia określonych zmian. Nawet prace nad nowym projektem ustawy o prokuraturze prowadzone są w sposób zamknięty, co z pewnością nie służy wypracowaniu optymalnych rozwiązań ustrojowych. Tymczasem to zawsze dyskusja, w tym zwłaszcza z oponentami określonych rozwiązań, rodzi najlepsze rozwiązania ustrojowe.
dr Krzysztof Wójcik jest prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie, wykładowcą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury
dr Paweł Burzyński jest sekretarzem Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, wykładowcą Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie
Czytaj więcej
Ponowienie wniosku o ENA wobec Zbigniewa Ziobry ma sens, mimo że przebywa on w Stanach Zjednoczonych. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał już nakaz w po...