Reklama

Paweł Burzyński: Przeciążony i zastraszany prokurator wie, że może być jeszcze gorzej

Kształcimy intelektualny kwiat społeczeństwa, tylko po to, żeby go programowo wyeksploatować – mówi „Rzeczpospolitej" dr Paweł Burzyński, sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
Paweł Burzyński: Przeciążony i zastraszany prokurator wie, że może być jeszcze gorzej

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Kiedy rozmawialiśmy w kwietniu 2023 r., powiedział Pan, że w prokuraturze nie przestrzega się prawa pracy. Po tym wywiadzie zostało wszczęte wobec pana postępowanie dyscyplinarne. Po zmianie władzy zostało ono umorzone, ale czy w kwestii rażących naruszeń organizacyjnych dotyczących czasu pracy prokuratorów coś się zmieniło?

I tak, i nie. Z jednej strony zmieniło się bardzo dużo – zapadł wyrok TSUE w sprawie C-373/24 Ramavić, który zmienia zasady gry. Z drugiej strony trzeba dopiero go wykonać.  Do tej pory utrzymywano bowiem wykładnię przepisów Prawa o prokuraturze (a wcześniej identycznie brzmiących przepisów ustawy o prokuraturze), zgodnie z którą dawano pierwszeństwo wyrażonej w art. 99 normie ustanawiającej zadaniowy czas pracy prokuratora. Z zupełnym pominięciem zapisu odsyłającego do odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu pracy.

W wielu znanych mi opiniach sporządzanych na potrzeby wewnętrzne prokuratury prezentowano stanowisko, że k.p. stosuje się wyłącznie w zakresie nieuregulowanym, przy czym za ten nieuregulowany zakres uznawano wszystko, co wykracza poza zasadę, zgodnie z którą czas pracy prokuratora wyznacza zakres jego zadań i obowiązków. Sprowadzało się to zatem – choć już tak bezpośrednio tego nie wyrażano – do wyłączenia norm o fundamentalnym dla zdrowia pracownika znaczeniu, jak np. dobowych/tygodniowych norm czasu pracy czy wymaganych prawem przerw na odpoczynek. Osobiście uważam, że przez lata – niezależnie od zmieniających się rządów – celowo utrzymywano taką interpretację przepisów, obawiając się wywrócenia funkcjonującego systemu. Od dawna było bowiem wiadomo, że kadrowo i organizacyjnie prokuratura nie była i nie jest przygotowana do zastosowania wskazanych norm. Skutki tego są aż nad wyraz widoczne, lecz niestety niebadane przez nikogo. Powstaje zasadnicze pytanie: jaki wpływ na stan zdrowia prokuratorów ma tego rodzaju organizacja pracy.

Czytaj więcej

Reforma czy polityczna zemsta? Rewanżyzm zmian w prokuraturze

Więc jaki?

Reklama
Reklama

Swojego czasu zadałem w ramach pewnego szanowanego gremium prawniczego pytanie – czy ktokolwiek monitoruje (choćby w drodze ankietowej) tak podstawowy wskaźnik, jak korzystanie przez prokuratorów z opieki psychiatrycznej. A przecież bardzo dobrze wiemy, jakie choroby może wytworzyć przeciążenie pracą i brak właściwej higieny pracy. Najlżejsze z nich to zaburzenia lękowe, ale sprawa przecież na tym się nie kończy. Kształcimy zatem intelektualny kwiat społeczeństwa, tylko po to, żeby go programowo wyeksploatować. A więc nie wykorzystać kreatywnie jego potencjału, ale właśnie wyeksploatować. Od dawna było też sprawą oczywistą, że wspomniana wykładnia prawa była jaskrawo sprzeczna z podstawowymi zasadami wykładni prawa. W tym znaczeniu wyrok TSUE dosłownie wywraca stolik, przypominając polskim decydentom o konieczności respektowania fundamentalnych zasad prawa pracy również w stosunku do prokuratorów. Wyrok ten wzmacnia też bardzo mocno ideę niezależności prokuratora.

W jakim sensie?

Przeciążony i zastraszany prokurator wie, że może być jeszcze gorzej, jeśli przeniosą go na inne miejsce służbowe, jeszcze bardziej obciążone „zakresem zadań i obowiązków”. Tym bardziej jest więc podatny na sugestie aktualnie sprawujących władzę. Osobiście doświadczyłem takich sytuacji, gdy po całonocnym dyżurze oczekiwano ode mnie stawienia się rano do pracy.

Uważam, że prokuratura powinna natychmiast zacząć badać obciążenie referatów prokuratorskich na wszystkich szczeblach prokuratury, zaś decydenci powinni na nowo przemyśleć rolę prokuratora na etapie postępowania przygotowawczego. Jest wiele takich przepisów, które mogłyby zostać wyeliminowane bez specjalnego uszczerbku dla bezpieczeństwa prawnego społeczeństwa, jak chociażby sławetny udział w sekcji zwłok. Chodzi o zracjonalizowanie zadań prokuratora. Można prowadzić bardzo kosztowny proces karny – trzeba jednak liczyć się z koniecznością poniesienia jego kosztów.

Czytaj więcej

Prokurator pod telefonem będzie zbyt drogi

No właśnie dochodzimy tu do sedna sprawy. Czy wyrok TSUE oznacza dodatkowe wynagrodzenie dla prokuratorów dyżurujących? Podnoszą się bowiem głosy, że wynagrodzenie związane jest ze stanowiskiem (z urzędem), a zatem to dodatkowe wynagrodzenie się nie należy.

Reklama
Reklama

Na tego rodzaju twierdzenia odpowiadam anegdotycznie. Tak, również współcześnie znane są systemy prawne, które dopuszczają wypłatę wynagrodzenia z racji samego zajmowania jakiegoś stanowiska. Na przykład na dworze królewskim w Wielkiej Brytanii funkcjonują tytularne stanowiska, za które król lub królowa wypłaca symboliczne wynagrodzenie – rzędu kilku funtów rocznie. Warto zauważyć, że stanowiska te nie wiążą się jednak ze świadczeniem pracy (w ujęciu współczesnym). Natomiast tam, gdzie praca jest faktycznie wykonywana, zastosowanie ma reżim przewidziany w kodeksie pracy, a jeśli pojawiają się nadgodziny, należy się za nie wynagrodzenie. A w przypadku prokuratorów są to nadgodziny w porze nocnej, a także w dni ustawowo wolne od pracy.

Nikt nie kwestionuje tego, że policjant po odbytym dyżurze nie tylko musi odpocząć, ale również, jeśli zmuszony był okolicznościami zawodowymi do wypracowania nadgodzin, to trzeba mu za to zapłacić. Nie może być tak, że jakikolwiek pracownik w Polsce (kasjerka, strażak czy nauczyciel) podlega ochronie kodeksu pracy w zakresie tych fundamentalnych norm ochronnych, a prokurator już nie.

To oznacza konieczność zmiany przepisów.

I to bardzo poważnej zmiany, która być może pozwoli nawet odejść od anachronicznego modelu prokuratury, obowiązującego obecnie, na rzecz modelu, w którym analizuje się ciężar spraw, ocenia referat prokuratora i oblicza jego czas pracy (co – jak widać – jest konieczne także w zadaniowym modelu czasu pracy). Państwa Zachodu wdrożyły takie rozwiązania już dawno, a stosowane tam metody są dobrze poznane i sprawdzone. Wystarczy jedynie chcieć rozpocząć wprowadzanie tych zmian.

Czytaj więcej

Sondaż dla „Rzeczpospolitej”: prokuratorzy powinni ponosić finansową odpowiedzialność za błędy

No dobrze, ale jak konkretnie takie zmiany miałyby wyglądać?

Reklama
Reklama

Można pójść w kilku kierunkach. Po pierwsze – można rozważyć zmiany ustrojowe i przyjąć taki model prokuratury, w którym funkcjonuje jeden, uniwersalny stopień i ewentualnie tylko specjalistyczne stopnie organizacyjne prokuratury do prowadzenia konkretnych spraw. Drugim kierunkiem jest ograniczenie zbędnych czynności prokuratora w kodeksie postępowania karnego, zwłaszcza jego udziału w niektórych czynnościach, takich jak sekcja zwłok, tudzież udział w każdym praktycznie zdarzeniu ze skutkiem śmiertelnym. Tutaj warto podkreślić, że taki obowiązek w żadnym razie nie wynika bezpośrednio z k.p.k., ale z utartej praktyki. Być może trzeba by jednak dokonać korekt w k.p.k., żeby przesądzić tę kwestię raz na zawsze. Chodzi więc o takie zmiany w procedurze karnej, które prowadziłyby do odciążenia prokuratorów, tak aby – podobnie jak inni obywatele – pracowali oni co do zasady osiem godzin dziennie.

Odciążenie prokuratorów oznaczałoby automatycznie większe obciążenie policji – albo, ewentualnie równolegle – wymagałoby wprowadzenia instytucji koronera.

Kwestia koronerów jest fundamentalna. Z punktu widzenia funkcjonowania prokuratury ustawa wprowadzająca tę instytucję jest bardziej potrzebna niż ustawa o biegłych sądowych. Natomiast jestem przeciwny przerzucaniu obowiązków na policję. Każda instytucja ma określoną granicę wydolności i wydaje się, że policja już dawno ją osiągnęła.

Jeśli nie przekroczyła…

Tak jak wspominałem – policjanci, którzy mają ogrom obowiązków i pracują w godzinach nadliczbowych, co nie jest rzadkością, otrzymują za to wynagrodzenie. Więc trzymajmy się tych zasad i stosujmy je do wszystkich.

Reklama
Reklama

Nie oszukujmy się, wdrożenie tego wyroku w sposób, w jaki pan wskazał, będzie powodowało duże koszty dla budżetu państwa.

To prawda. Trzeba jednak mieć świadomość, że w prokuraturze coraz częściej mamy do czynienia z inną kategorią prokuratorów. Wśród młodego pokolenia rzadko kto zostaje w pracy po godzinach – te czasy odchodzą w przeszłość, a świadomość i podejście do pracy są dziś zupełnie inne. Poza tym młodzi są świadomi tego, że mogą szukać alternatywy na rynku pracy. Można więc przeformułować model działania prokuratorów, by tych nadgodzin było jak najmniej.

Czytaj więcej

Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?

Czy można powiedzieć, że pokolenie Z – krytycznie nastawione do kultury nadmiernego przepracowania – zmienia również podejście do pracy w prokuraturze?

Dokładnie. Przez lata karmiono nas słowem „służba”. W środowisku pokutowało stwierdzenie wygłoszone kiedyś przez nieżyjącą już sędzię Sądu Najwyższego Teresę Romer, że na „duże” wynagrodzenia, choć obiektywnie nigdy nie były one duże, to w zawodzie sędziego czy prokuratora trzeba poczekać. A ja się pytam, dlaczego? Dlaczego prokurator, który wykonuje te same czynności, co prokurator z dłuższym stażem, miałby otrzymywać niższe wynagrodzenie? Od tego są dodatki stażowe i nie ma żadnego powodu, by w jakiś inny sposób różnicować ich wynagrodzenie. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy prokuratorzy powinni zarabiać tyle samo. Praca we wspomnianych wydziałach specjalnych powinna być odpowiednio wyżej wynagradzana.

Reklama
Reklama

Jeśli pojawi się taki projekt zmian, minister finansów powie, że nas nie stać.

Ale jak to? Kraju, którego gospodarka jest wśród 20 największych na świecie, nie stać byłoby na porządną prokuraturę?

Potencjalne zmiany legislacyjne to odległa kwestia. Po wyroku TSUE część prokuratorów nie będzie chciała czekać lata na jego ewentualne wykonanie, lecz po prostu wystąpi z pozwami wobec Skarbu Państwa. Jak pan ocenia szanse powodzenia takich pozwów?

Uważam, że sprawa jest jednoznaczna. Trudno spodziewać się, by sądy orzekały w kontrze do sposobu rozstrzygnięcia TSUE. Mało tego – po tym, jak prokuratorzy na drodze sądowej odzyskali wynagrodzenia zamrożone decyzjami Zbigniewa Ziobry, stało się jasne, że prokuratura jest pracodawcą jak każdy inny i ma obowiązek przestrzegać zasad wynikających z kodeksu pracy. W końcu albo jesteśmy państwem prawa, albo nim nie jesteśmy.

Czytaj więcej

Nadchodzi rewolucja w procedurze karnej. Będzie łatwiej obrońcom, taniej i sprawniej
Sądy i trybunały
Rząd nie publikuje wyroków TK. RPO: nie ma do tego podstawy prawnej
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Nieruchomości
Koniec obowiązku. Rząd zmienia zasady dla właścicieli nieruchomości
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama