Rekonstrukcja będzie rozłożona na raty? Rząd czekają zmiany

W piątek, 10 maja, nastąpi pierwsza rekonstrukcja w rządzie Donalda Tuska utworzonym po wyborach 15 października. Nikt w rządzie nie ma wrażenia, że będzie ona ostatnią.

Aktualizacja: 10.05.2024 06:19 Publikacja: 10.05.2024 04:30

Obecny rząd czeka rekonstrukcja

Obecny rząd czeka rekonstrukcja

Foto: Krystian Maj / KPRM

Oficjalnym powodem rekonstrukcji są wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca. Pewne jest to, że czwórka ministrów rządu Donalda Tuska – Borys Budka, Krzysztof Hetman, Bartłomiej Sienkiewicz i Marcin Kierwiński – kandydują do Parlamentu Europejskiego. Co ciekawe, faktyczna rekonstrukcja – czyli ceremonia w Pałacu Prezydenckim  – odbędzie się dopiero w poniedziałek. Zapowiedział to już minister w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski.

Dwa pewne nazwiska nowych ministrów

Z rozmów „Rzeczpospolitej” wynika, że najbardziej pewne są dwa nazwiska, jeśli chodzi o nowych ministrów. To Krzysztof Paszyk (jako pierwsza pisała o nim WP) jako następca Krzysztofa Hetmana w resorcie rozwoju oraz Tomasz Siemoniak jako następca Marcina Kierwińskiego w arcyważnym dla rządu resorcie spraw wewnętrznych i administracji. Te dwa nazwiska pojawiły się na swoistej „giełdzie” już wiele dni temu. Siemoniak jest jednym z najbliższych ludzi Donalda Tuska, obecnie pełni funkcję ministra koordynatora ds. służb specjalnych. Paszyk jest szefem klubu PSL–Trzecia Droga w Sejmie.

Dwa kolejne resorty, w których będą nowi ministrowie, to resort kultury oraz aktywów państwowych

Dwa kolejne resorty, w których będą nowi ministrowie, to resort kultury oraz aktywów państwowych. W tym pierwszym przypadku mnożą się nazwiska na wspominanej wcześniej „giełdzie”. Ostatnie to Monika Wielichowska, wicemarszałkini Sejmu i jedna z bliskich współpracowniczek Donalda Tuska w kampanii wyborczej (odpowiadała m.in. za logistykę). Drugie to nazwisko wiceministra kultury Andrzeja Wyrobca. Trzecie – szefa sejmowej Komisji ds. Zagranicznych Pawła Kowala.

Jeśli chodzi o MAP, to jeszcze przed majówką pojawiło się nazwisko Jana Grabca, obecnie szefa KPRM, jako potencjalnego następcę Borysa Budki. Nasi informatorzy przekonują, że w sprawie kluczowych resortów Donald Tusk chce, by powtórzyła się sytuacja, w której kontrolę nad nimi będą mieć zaufani ludzie Tuska z rdzenia Platformy Obywatelskie. Dlatego rekonstrukcja w ramach tych resortów to bardziej roszada personalna, a nie wejście do gry zupełnie nowych nazwisk. Taki był też klucz w przypadku pierwszego doboru nazwisk w resortach – gdy szefami najważniejszych zostali m.in. Marcin Kierwiński, Bartłomiej Sienkiewicz czy Borys Budka.

Zmiana wiceministrów na razie nie jest przesądzona

Nasi rozmówcy z rządu nie są za to pewni, czy i kiedy dojdzie do pogłębionej rekonstrukcji, która ma objąć m.in. wiceministrów. – Nikt niczego nie jest pewny – wzrusza ramionami jeden z naszych rozmówców z rządu. Dziś wydaje się jasne tylko to, że nie będzie zmian podziałów ról  i kompetencji w ramach porozumienia koalicyjnego. To znaczy, że partie koalicyjne utrzymają swój podział resortów. Nie ma pewnych informacji za to, jeśli chodzi o wiceministrów. Wakaty są co najmniej dwa. Jeden dotyczy resortu rozwoju i objęcia stanowiska po Krzysztofie Kukuckim z Nowej Lewicy, który odpowiadał za ważne politycznie mieszkalnictwo. Drugi wakat dotyczy Ministerstwa Rodziny. Tam w połowie kwietnia z pracy odszedł wiceminister z PSL Paweł Zgórzyński. 

Czytaj więcej

PiS, KO i Lewica rzucają poważne siły na wybory do europarlamentu. Dlaczego?

W ramach koalicji od dawna mówi się też o tym, że w ramach rekonstrukcji dojdzie do zmniejszenia liczby wiceministrów. Jednak w tej chwili pewnych informacji o kierunku zmian nie ma. – Rekonstrukcje, jak wszystko inne, będzie rozłożona na raty – twierdzi jeden z naszych informatorów. I przypomina, że całkiem niedawno premier Donald Tusk zapowiadał, że z rządem pożegnają się również ministrowie, którzy niezbyt dobrze wykorzystali swój czas od chwili zaprzysiężenia w połowie grudnia.

Jednak obecnie nic nie wskazuje na to, by wkrótce miało się to rzeczywiście zdarzyć. To wszystko oznacza, że do kolejnej rekonstrukcji może dojść już po samych wyborach do PE. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wiceministrów, którzy też do Parlamentu Europejskiego kandydują, jak Jacek Protas czy Joanna Scheuring-Wielgus.

Oficjalnym powodem rekonstrukcji są wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca. Pewne jest to, że czwórka ministrów rządu Donalda Tuska – Borys Budka, Krzysztof Hetman, Bartłomiej Sienkiewicz i Marcin Kierwiński – kandydują do Parlamentu Europejskiego. Co ciekawe, faktyczna rekonstrukcja – czyli ceremonia w Pałacu Prezydenckim  – odbędzie się dopiero w poniedziałek. Zapowiedział to już minister w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski.

Dwa pewne nazwiska nowych ministrów

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?
Polityka
Premier Donald Tusk o pożarach w Polsce: Nie ma powodu, by sądzić, że to siły zewnętrzne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa Jurgiela. Problemy PiS mogą dopiero się zaczynać
Polityka
Jacek Sasin przeprosił wyborców PiS. "Na listach znalazły się osoby niegodne zaufania"
Polityka
Komu pomoże spot Platformy? Kogo zmobilizuje sprawa krzyży w warszawskim ratuszu?