Dyrektor generalny NIK Jarosław Melnarowicz i dyrektor Departamentu Strategii Grzegorz Haber wraz z prezesem Marianem Banasiem w środę polecieli służbowo do Chin. Poruszenie w NIK wywołał fakt, że dyrektorzy wzięli ze sobą żony. Kto pokrywa koszty ich wyjazdu? – zapytaliśmy rzecznika Izby. „NIK nie jest upoważniona do udzielania informacji o prywatnych wyjazdach obywateli RP, którzy pokrywają koszty we własnym zakresie” - odpowiedział „Rz” Marcin Marjański zapewniając, że bilety lotnicze Najwyższa Izba Kontroli zakupiła tylko dla trzech delegatów.
Sprawa budzi wśród urzędników niesmak. – Nie chciałbym tego komentować – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Krzysztof Kwiatkowski, były prezes NIK, gdy pytamy go o zdanie. Ale przyznaje, że w jego czasach taka sytuacja nie miała nigdy miejsca.
Wojciech Szarama, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej, który nadzoruje NIK: – Instytucję taką jak NIK, obowiązują jednak wyższe standardy. Zapytam to tę kwestię na posiedzeniu komisji – powinniśmy mieć pełną informację na temat tego wyjazdu.
Podobny głos słyszymy od Marka Sawickiego, posła PSL i szefa tej komisji: - Zdumiewa mnie sytuacja w której prezes Marian Banaś ubiega się o odnowienie kadencji na kolejne sześć lat i godzi się na taki „wyjazd turystyczny” pod pretekstem delegacji. Koalicji Obywatelskiej będzie trudno wspierać takiego kandydata.
Inni prezesi NIK także latali do Chin. Posłowie chcą wyjaśnień „po co”
Po co w ogóle prezes NIK ze współpracownikami wybrał się w delegację do Chińskiej Republiki Ludowej? „Prezes NIK przyjął zaproszenie Audytora Generalnego Najwyższego Urzędu Kontroli Chińskiej Republiki Ludowej (CNAO) p. Hou Kai. Spotkanie z Audytorem Generalnym NOK Chin, w dniach 12-18 czerwca 2025 r., będzie stanowić kontynuację oraz podtrzymanie wieloletniej i efektywnej współpracy bilateralnej pomiędzy instytucjami” – odpowiada na nasze pytania Marcin Marjański. – Ponadto przed podróżą delegacji NIK do Chin, zwróciliśmy się do MSZ z prośbą o informacje na temat sytuacji polityczno-gospodarczej w Chinach oraz stosunków dwustronnych, które otrzymaliśmy od Kierownika Referatu do spraw relacji dwustronnych z Chinami i Mongolią w Departamencie Azji i Pacyfiku Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Na miejscu w spotkaniach weźmie udział także Ambasador RP w ChRL Jakub Kumoch.
Rzecznik Izby wyłuszcza nam, że NIK z Chinami utrzymuje kontakty od 1988 r. „Wielokrotne wizyty dwustronne na różnych poziomach, wiele umów, doskonała współpraca, wsparcie i partnerstwo przez prawie 40 lat (zarówno z Ministerstwem Kontroli Państwowej jak i Narodowym Urzędem Audytu)” – pisze Marjański. I wylicza m.in. dwie wizyty prezesa NIK Janusza Wojciechowskiego w Pekinie w 1996 r. i w 2000 r., w 2004 r. wizyta kolejnego prezesa Mirosława Sekuły na zaproszenie Ministra Kontroli Li Zhiluna w Pekinie oraz podpisanie umowy o współpracy pomiędzy instytucjami, podpisanie w 2006 r. umowy o współpracy pomiędzy NIK a Narodowym Urzędem Audytu Chińskiej Republiki Ludowej. Do Chin latali także dwukrotnie prezes Jacek Jezierski i Krzysztof Kwiatkowski.
Poseł Marek Sawicki dziwi się samemu wyjazdowi do Chin delegacji z NIK. – Dotychczas wydawało mi się, że NIK jest aktywna na polu współpracy z instytucjami kontrolnymi z Europy. Chiny? Zapytam na najbliższej komisji jakie doświadczenia w sprawie kontroli delegacja chce tam uzyskać.
NIK płaci za hotele. Ile? Według stawek rozporządzenia „z tytułu podróży służbowej”
Jakie są koszty hoteli oraz biletów lotniczych wizyty prezesa Banasia i dwóch dyrektorów? NIK nam nie podał. Marcin Marjański odpowiedział jedynie, że koszty zakwaterowania delegacji są pokrywane według „rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 25 października 2022 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej”. A „bilety lotnicze dla trzech delegatów zakupiono w biurze, które zaoferowało najniższą cenę zgodnie z zapytaniem ofertowym”.
Poseł Szarama: –Delegacja do Chin to nie jest wyjazd służbowy na Węgry czy Brukseli. Więc na pewno nie jest to koszt nieznaczący.
Inna kontrowersyjna delegacja z NIK - na Białoruś. Z synem prezesa
W grudniu 2021 r. na Białoruś udała się pięcioosobowa delegacja z NIK, w tym prezes Marian Banaś i jego syn Jakub, który był wtedy społecznym asystentem prezesa. Spotkanie z odpowiednikiem białoruskiej Izby miało dotyczyć powołania „roboczego zespołu kontrolerów do przeprowadzenia kontroli równoległej w Puszczy Białowieskiej z udziałem przedstawicieli Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kontroli UNESCO”. Wyjazd wywołał ogromne kontrowersję, sprawę jak ujawniła "Rz" badała także ABW.
W tym czasie Polska była w bardzo napiętych stosunkach z władzami Białorusi a w NIK w tym samym czasie powstawała analiza dotycząca budowy muru na granicy polsko-białoruskiej, która, co oczywiste, godzi w interesy Białorusi.