Komisja ds. rosyjskich wpływów powstanie na nowo

Bez konstytucyjnych wad i z prawdziwymi ekspertami – rząd reaktywuje likwidowaną właśnie w Sejmie komisję badającą wpływ Rosji i Białorusi na polską politykę.

Publikacja: 10.05.2024 04:30

Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo RP w latach 2007-2022

Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo RP w latach 2007-2022

Foto: PAP

W kwietniu do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 20072022. Jest to projekt likwidujący komisję, którą do życia w ubiegłym roku powołał PiS przy bojkocie opozycji, która nazywała go komisją lex Tusk, bo jej politycznym celem był obecny premier. Komisja, na czele ze Sławomirem Cenckiewiczem, pracowała formalnie od sierpnia do 29 listopada ubiegłego roku, a jej członków w całości wybrał PiS.

Ppozycja nazywała ją komisją lex Tusk, bo jej politycznym celem był obecny premier

Efektem jej prac był wycinkowy raport, który komisja opublikowała w dniu odwołania jej członków w Sejmie  dotyczył „kontaktów Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w latach 20102014”, a więc okresu pierwszego rządu POPSL. Oczywiście krytyczny (wskazujący na spotkania polskich służb z rosyjskimi) i powielający tezy filmu Cenckiewicza „Reset” w TVP.

Jakie będą dalsze losy komisji ds. badania wpływów rosyjskich?

Członkowie komisji zostali odwołani przez nowy Sejm, a w ich miejsce nie powołano nowych. Komisja powołana ustawą powinna zostać formalnie zlikwidowana  tak się jednak nie stało. Na początku kwietnia „Rz” ujawniła, że do prokuratury wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie o popełnieniu przestępstwa przez marszałka Sejmu Szymona Hołownię. Kilka dni później grupa posłów skierowała projekt ustawy likwidującej komisję. Jej sprawozdawcą został Mirosław Suchoń, przewodniczący klubu Polska 2050-TD. 7 maja projekt został skierowany do pierwszego czytania w Sejmie. 

Czytaj więcej

Komisja „lex Tusk” nadal istnieje. Czy Hołownia będzie miał przez nią kłopoty?

„Uchylana ustawa narusza liczne przepisy Konstytucji RP, w tym tak fundamentalne jak art. 2 ustanawiający zasadę demokratycznego państwa prawa, poprzez wprowadzenie nieprecyzyjnych i działających wstecz przepisów represyjnych”  czytamy w uzasadnieniu jej likwidacji. Autorzy wymieniają liczne naruszenia prawa, w tym np. art. 42 zakazujący karania za czyny, które w chwili popełnienia nie były objęte sankcją karną, była także przedmiotem kolejnego postępowania przeciwnaruszeniowego ze strony Komisji Europejskiej. Wnioskodawcy wskazują również, że ta „haniebna ustawa” nie jest do uratowania i „nie widzą możliwości prac nad jakimikolwiek nowelizacjami tego aktu prawnego i nadaje się on wyłącznie do uchylenia w całości”.

Koalicja rządząca zgadza się na reaktywowanie komisji ds. badania wpływów rosyjskich

Pogląd w tej sprawie zmieniła jednak afera z sędzią Tomaszem Szmydtem, który uciekł na Białoruś. We wtorek premier Donald Tusk po zwołanym przez niego Kolegium ds. Służb Specjalnych oznajmił, że komisja badająca wpływy rosyjskie w Polsce powinna jednak działać.

Znowu staje na wokandzie sprawa wznowienia pracy albo zbudowania odpowiedniego ciała, które skutecznie zbada wpływy rosyjskie na polską politykę. Poprosiłem ministra Siemoniaka, żeby wspólnie z innymi członkami kolegium przygotował rekomendację, w jaki sposób znowelizować ustawę, tak by komisja ds. zbadania wpływów mogła powstać na nowo  stwierdził premier. 

Jest na to zgoda w koalicji rządzącej.  Jestem zwolennikiem, żeby tam (w komisji ds. wpływów) nie było osób zaangażowanych w politykę  mówił we czwartek w Radio Zet Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON.

Jest na to zgoda w koalicji rządzącej. – Jestem zwolennikiem, żeby tam (w komisji ds. wpływów) nie było osób zaangażowanych w politykę

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz

Tomasz Siemoniak, minister koordynator, w rozmowie z „Rz” nie chce rozmawiać o jej nowym kształcie, ale przyznaje:  Tak, powinna powstać, ale bez konstytucyjnych wad i z prawdziwymi ekspertami, a nie aparatczykami partyjnymi  tłumaczy. 

Jakie lata powinna objąć nowa komisja? Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie będzie przeciw, by badała jak najszerszy okres, także pierwsze rządy koalicji POPSL.

Czy komisja zbada aferę hejterską?

Donald Tusk powiedział, że z „całą pewnością afera hejterska służyła interesom rosyjskim. W niej brał udział sędzia Szmydt – miał dyskredytować sędziów, którzy nie sprzyjali poprzedniej władzy. – Czy była zaprogramowana w Rosji, w Mińsku czy w siedzibie PiS-u, to drugorzędne – mówił premier. Czy reaktywowana komisja będzie badać ten wątek?

Minister Tomasz Siemoniak ucina pytania na ten temat: – Rekomendację przedstawię najpierw premierowi.

W kwietniu do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 20072022. Jest to projekt likwidujący komisję, którą do życia w ubiegłym roku powołał PiS przy bojkocie opozycji, która nazywała go komisją lex Tusk, bo jej politycznym celem był obecny premier. Komisja, na czele ze Sławomirem Cenckiewiczem, pracowała formalnie od sierpnia do 29 listopada ubiegłego roku, a jej członków w całości wybrał PiS.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Co czwarty wyborca PiS wierzy w rozpad PiS
Polityka
Awantura o LGBT. Wiceminister wyszedł ze studia, poseł kazał mu się pospieszyć
Polityka
Jarosław Kaczyński o klimacie: Temperatura była o 13 stopni wyższa i przyroda kwitła
Polityka
„Europa ludzkich spraw”. Lewica prezentuje swój program do PE
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?