fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Zwrot pieniędzy pracownikowi za jazdę prywatnym autem bez podatku - wyrok WSA

123RF
Firma, która zwraca zatrudnionemu koszty używania w pracy prywatnego auta, nie musi naliczać mu przychodu.

Wyrok w sprawie rozliczeń samochodów, które należą do pracowników i są wykorzystywane na cele służbowe, jest korzystny dla podatników. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że zwrot kosztów używania takiego auta do przejazdów lokalnych nie jest opodatkowany. Fiskus od lat twierdzi inaczej.

Czytaj także:

Spór ze skarbówką zaczął się od wniosku o interpretację. Spółka, która go złożyła, zamierza ograniczyć liczbę służbowych samochodów. Chce, żeby pracownicy, którzy wykonują obowiązki nie tylko w biurze, ale też na mieście, wykorzystywali swoje prywatne auta. A spółka będzie zwracać im koszty na podstawie tzw. kilometrówki.

Czy wypłacane pracownikom pieniądze są przychodem, który należy opodatkować? Spółka twierdzi, że nie. Powołała się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego (sygn. K 7/13), w którym określono, jakie kryteria muszą być spełnione, aby zakwalifikować świadczenie jako przychód ze stosunku pracy. Między innymi powinno być przekazane w interesie pracownika, a także przynieść mu korzyść w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku, który musiałby ponieść.

Czy pracownik coś zyskuje

Spółka uważa, że te warunki nie są spełnione. Pracownik wykorzystuje bowiem swoje auto w interesie pracodawcy, a wypłacana mu kwota to po prostu zwrot kosztów niepowodujący u niego żadnego przysporzenia. Niczego nie zyskuje, wypłacane pieniądze są jedynie wyrównaniem ubytku w jego majątku powstałego w związku z wykonywaniem służbowych zadań.

Fiskus był jednak innego zdania. Podkreślił, że tezy wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie mają w tej sprawie zastosowania. Dotyczył on bowiem świadczeń nieodpłatnych. Zwrot kosztów używania w jazdach lokalnych prywatnego samochodu pracownika jest natomiast świadczeniem pieniężnym. Otrzymane przez niego kwoty to przychód, który należy opodatkować. Pracodawca powinien więc doliczyć wypłacane pracownikowi pieniądze do jego wynagrodzenia i potrącić zaliczkę na PIT.

Fiskus podkreślił też, że w opisanej sprawie nie można zastosować zwolnienia z podatku określonego w art. 21 ust. 1 pkt 23b ustawy o PIT. Przepis ten mówi właśnie o zwrocie kosztów poniesionych przez pracownika z powodu używania w jazdach lokalnych pojazdów stanowiących jego własność.

Dla kogo zwolnienie

Zwolnienie jednak zdaniem skarbówki dotyczy tylko tych, którzy zwrot takich kosztów mają zagwarantowany ustawowo. Czyli listonoszy, leśników czy pracowników pomocy społecznej.

Spółka nie może też powołać się na art. 21 ust. 1 pkt 16 ustawy o PIT mówiący o zwolnieniu z podatku należności za podróż służbową. Wykonywanie przez pracowników obowiązków nie tylko w miejscu świadczenia pracy (biurze), ale także na terenie gminy lub miasta, w którym biuro jest położone, nie oznacza bowiem, w świetle kodeksu pracy, odbycia takiej podróży.

Sąd stanął jednak po stronie spółki. Podkreślił, że obowiązek podatkowy powstaje tylko wtedy, gdy występuje korzyść majątkowa. Może być w dwóch postaciach: powiększenia aktywów albo zaoszczędzenia wydatków. Zwrot kosztów używania do celów służbowych prywatnego samochodu nie tworzy takiej korzyści. To tylko wyrównanie uszczerbku majątkowego poniesionego wskutek wykorzystywania w pracy własnego auta. Nie można więc mówić o przychodzie.

WSA przyznał, że powoływany przez spółkę wyrok Trybunału Konstytucyjnego faktycznie dotyczył nieodpłatnych świadczeń. Podkreślił jednak, że zawarte w nim tezy mają wymiar bardziej ogólny i mogą mieć zastosowanie do świadczeń pieniężnych.

Sygnatura akt: III SA/Wa 2256/18

Piotr Wołkowicz radca prawny, menedżer w ALTO

Rygorystyczne stanowisko fiskusa prowadzi do absurdalnej sytuacji: nie dość, że pracownik poświęca swój prywatny majątek dla celów pracodawcy, to jeszcze na tym straci, bo zwrot poniesionych kosztów zostanie obciążony podatkiem. Dobrze, że sąd zakwestionował ten pogląd. Z opisanego wyroku warszawskiego WSA wynika, że przychód w ogóle nie powstaje, bez znaczenia jest więc analiza, czy pracownikom przysługuje zwolnienie z podatku określone w art. 21 ust. 1 pkt 23b ustawy o PIT. Choć trzeba też przyznać, że to zwolnienie komplikuje sytuację i daje argumenty skarbówce. Można bowiem twierdzić, że ustawodawca uznał zwrot kosztów używania auta za przychód pracownika, a ulgę dał tylko niektórym grupom zawodowym. W świetle tego, co o rozliczaniu pracowniczych świadczeń powiedział Trybunał Konstytucyjny, taka argumentacja jest jednak nieuzasadniona.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA