Propozycje zostały zaprezentowane w poniedziałek przez przewoźników i związkowców na posiedzeniu trójstronnego zespołu branżowego w Radzie Dialogu Społecznego.

Najdalej idąca propozycja NSZZ Solidarność zakłada wprowadzenie płacy minimalnej w wysokości co najmniej 5,5 tys. zł już od 1 lipca tego roku dla każdego kierowcy jeżdżącego w transporcie międzynarodowym. Oprócz tego miałby on otrzymywać za każdy dzień zagranicznej podróży od 45 do 50 euro tzw. dodatku kompensacyjnego, od którego przewoźnik nie musiałby opłacać składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS. Po roku minimalne wynagrodzenie kierowców miałoby, zdaniem związkowców, wzrosnąć do 6,5 tys. zł, natomiast dzienny dodatek zmalałby do 35–40 euro. Docelowo od 1 lipca 2019 r. kierowcy mieliby zarabiać co najmniej 7,5 tys. zł minimalnej pensji miesięcznie i otrzymywać od 25 do 30 euro dziennie dodatku kompensacyjnego.

Zdaniem związkowców tylko taka propozycja poprawi sytuację setek kierowców jeżdżących w transporcie międzynarodowym. Jak wylicza Solidarność, ponad 80 proc. jest obecnie ubezpieczonych od kwoty minimalnego wynagrodzenia, a resztę pensji dostaje w formie ryczałtów i diet, które nie podlegają pod składki ZUS, przez co w czasie choroby czy po przejściu na emeryturę dostają bardzo niskie świadczenia.

– Nasze propozycje zmierzają w podobnym kierunku, tyle że proponujemy dodatek od 200 do 400 zł dziennie dla kierowcy pracującego za granicą. Jego wysokość w konkretnym przypadku regulowana byłaby w umowie o pracę lub regulaminie wynagradzania. Nie widzimy możliwości podwyższania pensji minimalnej. Nie stać nas na to – komentuje Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska. – Tym bardziej że ta stawka miałaby dotyczyć zarówno osoby z wieloletnim stażem, jak i osoby wchodzącej dopiero do tego zawodu.

– Związkowcy i przewoźnicy przedstawili dość podobne pomysły na odejście od dotychczasowego systemu wypłaty kierowcom świadczeń dotyczących podróży służbowej, gdyż przepisy w tym zakresie przyniosły przewoźnikom wiele kłopotów – dodaje Joanna Jasiewicz, adwokat z kancelarii Gide.

Ministerstwo Infrastruktury we wstępnym projekcie zaproponowało objęcie kierowców przepisami o podróżach służbowych, czego nie chcą ani związkowcy, ani przewoźnicy. Resort skonsultuje teraz ich pomysły z resortami finansów i rodziny. ©?—mrz

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.rzemek@rp.pl